Fabiano na 100% w Mediolanie krzyczy jedna gazeta, nie, na 75% krzyczy druga. Człowiek już sam nie wie w co ma uwierzyć. Szmatławce i już nie tylko szmatławce prześcigają się z przeróżnymi plotkami. Okienko transferowe ledwo ruszyło, a ja już mam go dosyć. Szczególnie teraz, gdy każdy może mówić to, co chce, bo nie ma kto zaprzeczyć. Każdy zawodnik skupia się na Mistrzostwach Świata.
Aby znaleźć prawdę trzeba się bardzo wysilić. Szukanie prawdy w tym morzu fałszu i bełkotu jest niemal niemożliwe. Człowiek żąda rzetelnych informacji, dostaje plotki nie warte uwagi.
Już każdy zawodnik był cztery razy przetestowany, zawsze jednak znajdzie się jakieś „ale”. Jedni mówią, że przejdzie za 50 mln, drudzy, że za 51.5, a sam zainteresowany, który ledwo dotarł do głosu – bo po co komu jego zdanie mówi, że na transfer nie ma szans, a to, że mówił o przejściu do Serie A nie jest prawdą. Po prostu jeden z rzetelnych i jakże prawdziwych dziennikarzy „wyrwał” słowa z kontekstu. Stąd plotka.
Dziwi mnie zainteresowanie ludzi plotką. Wiadomo. „Plotka jest zawsze smakowita.” Ale czy aż tak smakowita. Czy trzeba żywić się pożywką tych idiotów? Czy nie można żyć bez echa nieprawdy?
Ludzie kochają plotki. Uwielbiamy zastanawiać się „co by było gdyby”. Jednak tego „gdyby” nigdy nie będzie. Bo gdyby jest plotką.
Zastanawia mnie czym tak naprawę jest plotka? Jest rodzajem zjadania się, nieprawdą, kłamstwem, czy chlebem powszednim ludzi, którzy karmią nas sensacjami. Powiem krótko: plotka jest rodzajem kłamstwa, które zjada prawdę. Nie możemy odnaleźć prawdy w gąszczu fałszu. Dziś prawdy nie ma. Jest tylko fakt i gdybanie, czyli sensacja prosto z kolorowych gazet.
Sam napisałem już chyba z 200 sensacyjnych newsów o transferach i z doświadczenia wiem, że jest to bez sensu. Sensacje transferowe są koloryzowaniem rzeczywistości. Plotek jest 1000, transferów jest 10. Prosta matematyka.
Obecnie marzę, aby ta pompa na transfery się skończyła. Chętnie bym pogdybał, ale zostawię to „zawodowcom”.
Mateusz Jason Górniak