Strona główna Blogi Forum Typer Relacje Live Kontakt RSS FEED
Milan
Milan
0 - 0
Napoli
Napoli

05.02.2012 - Serie A, San Siro - 15:00
AC Milan
Milan
Juventus Turyn
Juventus
08.02.2012 - Puchar Włoch,
San Siro - 20:45  

Nie cierpię Interu!

piątek, 02.07.2010 przez Cabziu edytowano przez Lee @14.07.2010 / ocena:
ChampionsLeagueZapowiedź








Moja przygoda z Milanem zaczęła się dość klasycznie – obejrzany mecz Ligi Mistrzów, wygrana w Atenach 1994 roku, fascynacja i satysfakcja jaką miałem z tego, że byłem kontra, że nie wychwalałem Romario i Stoiczkowa, że nie zachwycał mnie twardy jak skała, acz szablonowy i przewidywalny do bólu, Ronald Koeman.


Mnie ujęła wtedy lekkość Savicevica, gracja Bobana i perfekcjonizm najlepszej w historii piłki (właśnie tak!) obrony z Baresim, Maldinim Costacurtą i Panuccim. Finał widowiskiem był pięknym acz jednostronnym, radość z prezentowanej przez idoli formy tym większa, że na trybunach usiąść musieli Baresi i Costacurta... Piękne czasy! Wcześniej była wielka holenderska trójca, 58 kolejek w Seria A bez porażki i ogłaszanie wszem wobec i każdemu z osobna, że podczas najważniejszego meczu w życiu (czyli każdego rozgrywanego z kumplami na podwórku) wołać mnie należy „Hulit” bo inaczej nie podam! Tamtego Milanu już nie ma, ale ja dalej serce mam czerwono-czarne..ziarno zostało zasiane, kości rzucone a Rubikon, co prawda w Atenach, przekroczony i koniec, Milan do grobowej deski!


O istnieniu brzydszego sąsiada dowiadywałem się powoli, co pozwoliło w młodym jeszcze wieku, w którym człowiek popełnia wiele głupich błędów, uniknąć refleksji: któremu klubowi z Mediolanu kibicować. Wybrałem słusznie. Inter bardzo długo nie mógł wyjść z cienia opromienionego międzynarodową sławą rywala zza miedzy, ale ambicje Massimo Morattiego musiały znaleźć w końcu spełnienie...Ileż to uśmiechu dostarczało kibicom czerwono-czarnych każde kolejne mercato, kiedy to Prezes Interu na swoim finansowym bolidzie, oponami Pirelli tratował konkurencję, raz po raz wydając krocie na wielkich graczy. Ci, po spacerze po via Montenapoleone i zjedzeniu lodów na Duomo, okazywali się jedynie kiepskimi grajkami, ku uciesze fanów w ładniejszych koszulkach. Włoski potentat naftowy przez 17 lat nie mógł zdobyć mistrzostwa i dopiero afera Calciopoli sprawiła, iż niemożliwe stało się możliwe a Nasze serca zalała gorycz.


Zdobywanie tytułów spodobało się szczuplejszemu od naszego Honorowemu Prezesowi i zaczął zdobywać je regularnie, niestety. Powoli, będąc już pewien, że z tym Interem „jest coś na rzeczy” zacząłem oglądać mecze z jego udziałem, zaspokajając niezdrową ciekawość tkwiącą w każdym człowieku, obok tej zdrowej, pozwalającej odkrywać piękno świata. Mówię tu o ciekawości, z jaką człowiek patrzy na zniedołężniałych, pokurczonych, czy też zwyczajnie brzydkich ludzi a wiem co mówię. Otóż (i tu pozwolę sobie na dygresję), pracuję z osobą, która na pierwszy rzut oka jest nieodgadnionym „czymś”. Pierwsze spojrzenie na to „coś” płci nie identyfikuje, gdyż skupia się właśnie i jedynie na niewysłowionej brzydocie tego stworzenia. Uważne wsłuchanie się w dźwięki jakie z siebie wydaje (a mówi tyleż głośno, co niewyraźnie) pozwala dopiero zidentyfikować, iż stworzenie jest płci, o której mówi się, że jest z Wenus, chociaż proszę drodzy kibice mi uwierzyć, że ona jest z Marsa! Osoba jest przygłucha, nosi okropne bryle, ma dużą nadwagę i myje włosy raz w tygodniu..Kiedy ją pierwszy raz zobaczyłem na korytarzu byłem pewien, że szefostwo naczytało się o zakładach pracy chronionej i postanowiło taki i u nas stworzyć by dobrem się wykazać a i fundusze dodatkowe pozyskać. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, iż „osoba” ma wyższe studia i ogólne orzeczenie lekarskie o pełnosprawności psychofizycznej. Natychmiast w mojej głowie pojawiło się wspomnienie Forresta Gumpa i sposobu, w jaki jego mama zapewniła mu „normalne” papiery (kto nie widział-polecam). Na nic moja niechęć i obrzydzenie, „osoba” pracuje do dziś i choć nigdy nie zostanie nikim „ważnym”, pracować będzie w tej firmie pewnie do końca życia, do ludzi nie wychodząc, ale robiąc swoje. W tym miejscu dochodzę właśnie do sedna – „osoba” choć brzydka jak noc listopadowa i komunikatywna jak Paweł Janas na konferencji prasowej, ma zaletę, która pozwoliła jej przetrwać ewolucję i staż. Mianowicie „osoba” jest bardzo pracowita, totalnie skierowana na wykonywanie poleceń, bezmyślnie, bezrefleksyjnie wykonująca każdą, nawet najdurniejszą pracę z poświeceniem godnym budowniczych piramid. „Osoba” przychodzi do pracy pół godziny przed jej rozpoczęciem a wychodzi ostatnia, pracuje kiedy dopiero woda na kawę powoli zaczyna się gotować, pracuje kiedy nie chce się nikomu nic bo upał, pracuje kiedy je, pracuje kiedy żartujemy, kiedy się kłócimy itd. Ogólnie pracuje cały czas, choćby dostała polecenie by kopertować, wpinać dokumenty, czy przelewać z pustego w próżne. „Osoba” nie nawiązuje znajomości, nie zwraca uwagi na osobników płci przeciwnej (chociaż w tym przypadku nie wiadomo która jest przeciwna, bo obie są od „osoby” genetycznie odległe), nie rozmawia i się nie śmieje. Pije cole i je snickersy. Pracuje. Tylko. Aż.


Mecz Interu był dla mnie właśnie taki, jak oglądanie wyżej scharakteryzowanej. Męczarnie oglądania i podziw dla katorżniczej pracy, jaką piłkarze od kilku sezonów, a szczególnie w tym ostatnio zakończonym, wykonują. Szczerze, nie znam osoby bardziej pracowitej od „osoby” i nie widziałem nigdy bardziej pracowitego zespołu od Interu. Każdy z niebiesko-czarnych był na boisku jak mrówka, trybik ale też, gdy trzeba, jak heros, biorący na barki ciężar przeciwnika. Interiści, jak ziarenka piasku, powoli odmierzali koniec każdego prawie meczu, który końcem był jedynie dla przeciwnika. Oni mogli dalej biegać a „The Special One” tylko odwracał klepsydrę. Doświadczenia ostatnich sezonów potwierdzają niestety, że droga obrana przez Inter jest właściwa. Mając w swoim składzie przecież graczy wielkich i nieszablonowych, potrafiono ich podporządkować celowi nadrzędnemu jakim jest zdobywanie trofeów. Na niczym innym inwestorowi nie zależy. Piękno? Dobrze, ale przy okazji, nie zaś zamiast zwycięstw. Indywidualne osiągnięcia? Proszę bardzo, ale nie u nas! Protesty krnąbrnej gwiazdki? Proszę bardzo, fotel nr 114 – na trybunie! Wszystko to okazało się niestety skuteczne. Inter raz po raz zdobywa trofea i zwolenników. Widok roztańczonego Duomo 16 maja 2010 roku już w kilka minut po 16 będzie śnił mi się jeszcze przez wiele nocy, albowiem około 100 000 kibiców barwy miało przerażająco granatowo-czarne a w tekstach ich piosenek Milan pojawiał się jedynie jako jakiś „syn”, którego rodzicielka jest genetycznie predestynowana do korzystania z porad weterynarza...


W dalszym ciągu, mimo zdobytych trofeów i niezaprzeczalnej dominacji w ostatnim sezonie na arenie międzynarodowej, Interu zwyczajnie nie lubię, ale doceniam. Nigdy nie zgodzę się by porywające akcje zamienić na nudne, acz piekielnie skuteczne, powolne rozgrywanie piłki, ale chciałbym, by nasi milusińscy czasami wykazali się sportową złością i zabiegali przeciwnika. Marzę by zastanawiał się, czy koszulki są barwy czerwono-czarnej czy czarno-czerwonej i w ogóle co to za wicher z napisem Pirlo na koszulce przebiegł obok?


Wiele nadziei pokładam w nowo zatrudnionym trenerze. Nie będę w tym miejscu bujał i powiem szczerze, wiem jedynie o nim tyle, co przeczytałem. Nigdy nie byłem fanem prowadzonych przez niego zespołów i jedynymi meczami, jakie widziałem kiedy stał przy linii to takie, w których jego drużyna mierzyła się z kimś z wielkich. Facet podobno ma opinię zdolnego fachowca, nastawionego na ofensywę. Ciekawy jestem czy da radę wpoić Milanistom również zamiłowanie do biegania od początku każdego meczu, do samego jego końca. Ciekawe, czy zmusi graczy do zostawienia zdrowia na murawie, ciekawe czy zdoła okiełznać indywidualności dla dobra zespołu. Bez tego wszystkiego wygrywać już niestety nie sposób, szczególnie będąc zespołem włoskim, gdzie upływ najlepszej „krwi” do bogatszych lig jest stały. O tym, w jaki sposób wygrywać nie mając największych futbolowych gwiazd a jedynie genialnych rzemieślników, gwiazdami przeplatanych, opowiedział nam w ostatnim sezonie Inter i coś powinniśmy z tej opowieści wynieść, by brzydsze rodzeństwo jeszcze bardziej nam w przyszłym sezonie nie uciekło. Praca i zaangażowanie jest podstawą, na której dopiero można budować piękno i fantazyjną grę. Milan za często o tym ostatnio zapominał. Inter przypomina. A gry Interu i tak nie cierpię! 





Udostępnij

Komentarze
piątek, 02 lipiec 2010, 12:18 WojciechMilan / komentarzy: 4242 /
Moim zdaniem w ciągu 3 lat Milan zdobędzie Scudetto lub LM. Za rok szykuje się rewolucja z racji kończących się kontraktów. Za 2 lata odejdzie kolejna grupa mistrzów, którzy miejmy nadzieję zostaną godnie zastąpieni. Rossoneri będą mieli 2 lata na zgranie nowych zawodników. Liczę, że w sezonie 2012/2013 uda nam się zdobyć jakieś cenne trofeum.
Co do felietonu, bardzo mi się podoba. Większość z nas powoli zapomina, dlaczego kibicuje Milanowi i takie spojrzenie wstecz daje wiele do myślenia.
piątek, 02 lipiec 2010, 12:19 wysu / komentarzy: 3028 /
fajny felietonik. szkoda mi tej porazki w dwumeczu z interem 0-6... mimo wrodzonej brzydoty pokazali nam kto lepiej gra w pilke. zazdroszcze im maicona, najlepszego bocznego obroncy na swiecie, chociaz moze juz niedlugo zawodnika realu madryt. nie wiem czy sie cieszyc z oslabienia rywala, czy zalowac kolejnego swietnego gracza odchodzacego z serie a.
swoja droga real nienawidze rownie mocno jak inter i wkurza mnie to, ze druzyna, ktora od prawie 10 lat nie potrafi zajsc dalej w lidze mistrzow niz do 1/8 jest traktowana jako pilkarska mekka...
piątek, 02 lipiec 2010, 13:59 milanista209012 / komentarzy: 2909 /
Nigdy nie będę kibicował klubowi w jakimś meczu gdy będzie go prowadził Mouronho! To co on pokazuje to jest antyfootball tylko szkoda że skuteczny ;[
piątek, 02 lipiec 2010, 14:44 pio9322 / komentarzy: 1577 /
Felieton bardzo dobry! Zobaczymy co zmieni nasz nowy trener.
FORZA GRANDE MILAN!
inter MERDA!
piątek, 02 lipiec 2010, 15:01 osz / komentarzy: 1594 /
świetny felieton
piątek, 02 lipiec 2010, 15:58 artur1318 / komentarzy: 10360 /
Świetny felieton, aż chce się czytać. ;]
piątek, 02 lipiec 2010, 20:31 sir5 / komentarzy: 384 /
Very good piece :)
piątek, 02 lipiec 2010, 21:24 Jason / komentarzy: 96 /
ciekawie ;]
piątek, 02 lipiec 2010, 22:34 munmind17 / komentarzy: 1703 /
Doskonaly felieton!
sobota, 03 lipiec 2010, 10:16 Seba1899 / komentarzy: 8581 /
Naprawdę fajnie się czyta.
sobota, 03 lipiec 2010, 12:32 radoslav / komentarzy: 56 /
Ładnie piszesz. Niestety nie pamiętam tych czasów, w których milan tak grał bo w '94 się rodziłem :D
sobota, 03 lipiec 2010, 13:30 Vegas / komentarzy: 366 /
Ja nie cierpię Interu tylko z jednego powodu. Do dzisiaj czerpią korzyści z afery korupcyjnej i tyle. Wcześniej nie istnieli!!
sobota, 03 lipiec 2010, 13:40 felipe / komentarzy: 1571 /
super felieton!
sobota, 03 lipiec 2010, 20:05 piterboxer / komentarzy: 6155 /
Coś w tym stylu powinien przeczytać każdy kto nie pamięta co się działo przed tym jak zaczął kibicować ACM.
niedziela, 04 lipiec 2010, 03:56 rossoner99 / komentarzy: 1263 /
Stary... genialne! Masz talent, nie zmarnuj go. Może warto napisać coś na poważniej :). Za***iste, oby tak dalej.
wtorek, 06 lipiec 2010, 11:04 patoironi / komentarzy: 1601 /
dobre
wtorek, 06 lipiec 2010, 21:53 rossonero25 / komentarzy: 3717 /
Rozpoczęcie jest najlepsze takie..piękne !
wtorek, 06 lipiec 2010, 22:35 FunDidaRonaldinhoRonaldo / komentarzy: 379 /
dobre
środa, 07 lipiec 2010, 15:07 99Spider / komentarzy: 2192 /
bardzo dobre:) fajnie sobie przypomnieć początki kibicowania rosso-nerim u mnie jest to 2002 rok:)
czwartek, 08 lipiec 2010, 12:00 FakeIt / komentarzy: 108 /
good
wtorek, 13 lipiec 2010, 12:30 OssYpl / komentarzy: 252 /
popieram poprzedników, genialny felieton, poza faktami ma w sobie sporo głębi, zapisu własnych emocji, dzięki temu wracają wspomnienia :) "shevchenko? w milanie?!" :D
czekam na więcej :)
środa, 14 lipiec 2010, 17:49 kakao_acm / komentarzy: 420 /
inter moze nie gral pięknej piłki , ale moim skromnym zdaniem i tak akcje interu wygladaly lepiej od tych Milanu . 3 brameczki boriello z nozyc i bramka ronaldinho ze siena moze kilka akcji i tu sie konczy piekny futbol czerwono czarnych . Inter pokazal determinacje , posiada wiecej klasowych , a na pewno juz zawodnikow w formie , a nie przed emerytura .Zambrotta, Pirlo , Boriello to chyba nizszy poziom niz Snejder , Maicon czy Milito
środa, 14 lipiec 2010, 23:34 Criz / komentarzy: 1053 /
Bardzo dobry felieton :D
piątek, 23 lipiec 2010, 08:56 Mr K.S / komentarzy: 815 /
Może być
Skomentuj

Niestety, ale tylko zarejestrowani uzytkownicy moga dodawac komentarze...


Login:  
Hasło:
Nie masz konta?! Zarejestruj się
Zapomniałeś hasła?!

Wszystkich użytkowników, którzy nie moga sie wylogować prosimy o usuniecie wszystkich plikow cookies zwiazanych z acmilan24.com, dla FireFox Narzedzia, Opcje, Prywatnosc, usun pojedyncze cookies. Zmiany zwiazane sa z wprowadzeniem Blogów. Za zaistniala sytuacje przepraszamy

Regulamin w skrócie...
  1. Rejestracja jest darmowa i jednoznaczna z zaakceptowaniem Regulaminu.
  2. Redakcja zastrzega, iż niniejszy regulamin może ulec zmianie, bez konieczności informowania użytkowników.
  3. Nieznajomość regulaminu nie zwalnia z odpowiedzialności cywilno prawnej.




Sklep piłkarski Adidas AC Milan

Lp. +/- Drużyna Me. G+/G- Pkt.
1. Juventus 21 33/13 45
2. Milan 22 43/19 44
3. Udinese 22 33/20 41
4. Lazio 22 34/22 39
5. Inter 22 34/29 36
Lp. +/- Zawodnik Strzelił
1. Antonio Di Natale 16
2. Zlatan Ibrahimović 15
3. Rodrigo Palacio 12
4. Edinson Cavani 12
5. Germán Denis 12
Lp. +/- Zawodnik Strzelił
1. Zlatan Ibrahimović 25
2. Kevin-Prince Boateng 8
3. Antonio Nocerino 7
4. Antonio Cassano 7
5. Alexandre Pato 6










Wszelkie prawa zastrzeżone 2005-2011r. www.acmilan24.com


, Ogłoszenia rolnicze, Weterynarz,