|

„Ależ go k**wa zjadł!!” krzyknął w przypływie euforii znajomy Milanista komentując zagranie Kevina-Prince'a Boatenga z pamiętnego meczu rewanżowego z Barceloną. Nie brakowało nam zresztą podobnych złotych sentencji podczas wspólnego seansu meczowego. Emocjonalna szczerość wyżej wspomnianego zawołania zadecydowała o tym, że to właśnie ono najbardziej utkwiło mi w pamięci i nie miałbym absolutnie nic przeciwko, gdyby podopieczni Massimiliano Allegriego zechcieli skonsumować całą formację obronną przyszłego rywala w rozgrywkach Ligi Mistrzów, tylko czy nie zabraknie im apetytu?
A nie mówiłem??
Emocje po losowaniu par 1/8 tegorocznej Ligi Mistrzów powoli opadają. Włosi zmierzą się z „wiecznie młodym” zespołem Aresna Wengera - Arsenalem Londyn. Z drużyną, która dość szczęśliwie wygrała rywalizację w wyrównanej grupie F, a podstawowym bramkarzem której jest nasz rodak Wojciech Szczęsny. Z drużyną równie perspektywiczną, jak nieprzewidywalną – 28.08.11 – cztery bramki od Manchesteru United w każdej połowie spotkania. Jak widzę ten dwumecz? Milan przejdzie dalej, ale pod pewnym warunkiem. Pozwólcie proszę, że cofniemy się w czasie o trzy miesiące. Tak oto pisałem jeszcze przed pierwszym grupowym meczem rossonerich:
„Sugerując się najnowszą historią występów Milanu w LM można przypuszczać, że oba mecze z Barceloną będą w wykonaniu rossonerich niezapomnianym piłkarskim widowiskiem. (…) Flesze mają niewątpliwie na niektórych naszych graczy zbawienny wpływ. (…) obawiam się natomiast nastawienia zawodników do meczów z Viktorią Pilzno i BATE Borysów.”
Tak naprawdę nie chciałem, by moje słowa się sprawdziły, nawet kosztem osobistej satysfakcji. Nie ulega jednak wątpliwości, że moje prognozy się sprawdziły – dwa doskonałe widowiska z Blaugraną, dwa dobre mecze u siebie (BATE, Pilzno), które trzeba było wygrać i tak też się stało. Jednakże oba późniejsze mecze wyjazdowe z tymi drużynami należy nazwać – używając terminologii fachowej – piłkarską „padaką”. O ile więcej sytuacji bramkowych w meczu z BATE mieli Milaniści, o tyle to, co pokazali w Pradze, woła o pomstę do nieba. Gromkie brawa za determinację i walkę do końcowego gwizdka należą się podopiecznym Pavla Vrby. Piłkarze Viktorii Pilzno mogli (i powinni) ten mecz spokojnie wygrać – zabrakło szczęścia.
Syndrom Carletto
Szczerze mówiąc trudno jest mi powiedzieć, na jakim miejscu w Europie należy sytuować zespół z lepszej części Mediolanu, a wyżej wspomniane mecze wcale mi tego osądu nie ułatwiają. Drużynę Milanu stać na wiele, co zresztą pokazała nam na San Siro w pasjonującym meczu rewanżowym z katalończykami, ale ponadprzeciętna motywacja wynikała z pewnością jedynie z prestiżu spotkania. Pytanie tylko, co jeśli przyjdzie grać z Bologną, Ceseną, Freiburgiem czy Sieną? Co jeśli jeden doskonały mecz okupiony jest ofiarą piłkarskiego morale, którego brakuje na kilka późniejszych kolejek?? Fakt, należy oszczędzać siły, bo sezon nie jest nawet w połowie, a rywalizacja toczy się na wielu frontach. Zgoda – podejście racjonalne. „Po prostu się nie przemęczają. Robią, co do nich należy.” - tak powie bezkrytyczny fan Milanu. A tak powiem ja: Ta drużyna nie ma charakteru – przykro mi. Teraz widzę, jak bardzo brakuje nam Gattuso (a nie przypuszczałem, że to powiem). Obecny Milan nie tworzy kolektywu, piłkarze nie czują wzajemnej odpowiedzialności. Myślę, że jest to poniekąd wpływ Zlatana, przez obecność którego niektórzy z naszych piłkarzy czują się usprawiedliwieni w każdej boiskowej sytuacji, a więc: „Mamy Zlatana, więc na pewno wygramy” lub „Nie udało się wygrać. Jeśli ze Zlatanem w składzie się nie udało, to tego meczu nie można było wygrać”.
Zapewne pamiętacie czasy, kiedy ekipa pod wodzą Carlo Ancelottiego po ważnych zwycięstwach ligowych ulegała słabszym rywalom. Mówiło się wtedy o klątwie trenera, winiło go o brak koncentracji i odpowiedniej atmosfery w szatni. Na ile była to wina Carlo, który i tak miał nie za wiele do powiedzenia w klubie, trudno jest mi stwierdzić. Natomiast czuję, że syndrom „człapiącego” Seedorfa to nie wina żadnego z trenerów, tylko podświadomego przekonania o swej piłkarskiej wyższości. Jeśli język futbolu, tak jak muzyki, jest językiem uniwersalnym, to niekiedy Milaniści mówią w ten oto sposób: „My jesteśmy Milanem i macie z nami przegrać. Powinniście się cieszyć, że w ogóle możecie z nami grać. My tu sobie pokopiemy przez 90 minut i po końcowym gwizdku wynik ma być korzystny dla nas.” Nigdy tak nie było i (na całe szczęście) tak nie będzie, a z każdym meczem mojej ukochanej drużyny czuję, że w kwestii mentalności coraz bliżej nam do gwiazdorskiego Realu lat 2000-2005, niż do ambitnej Viktorii Pilzno.
Mój umiarkowany pesymizm…
...ostatnim razem okazał się najbezpieczniejszą strategią i niechaj będzie tak i teraz. Zakładam, że – o ile Milan nie pozwoli sobie na utratę gola na swoim stadionie i o ile nie podejdzie do tego meczu z charakterystyczną dlań sobiepańską manierą – awans jest więcej niż prawdopodobny, co nie znaczy, że jest to formalność.
Powszechne w naszym serwisie jest szydzenie z gwiazdeczek Barcelony. Nie potępiam tego, bo fakt faktem niejednokrotnie hucznie zapowiadany spektakl zamieniał się w marny teatrzyk kukiełkowy. W głównych rolach Mascherano, Busquets, Xavi, Messi… Wieczna presja na arbitra i nurkowanie przy niemal każdym zagraniu w okolicach pola karnego – ok, piętnujmy to. Jednakże należy im oddać, że niezależnie od uzyskanego wyniku, tłuką swego rywala bez litości i zbędnych sentymentów. Jest 2:0, jedziemy dalej i jest 3:0. W Milanie wygląda to tak: Jest 1:0 i jest dobrze, okazjonalnie dotykamy piłki i w półbiegu modlimy się o udane pułapki ofsajdowe. Ok. Ktoś jednak może powiedzieć, że Arsenal to nie BATE czy Viktoria i rossonerim na pewno nie zabraknie motywacji. Odpowiem, że z La Coruñy także daleko do Borysowa, a zdarzenie z Estadio de Riazor to nie mit.
Kurczę, wygląda na to, że znów popełniłem negatywnie nastrajający tekst… Cóż, może na koniec powinienem znaleźć jakiś pucharowy pozytyw? O! Mam nawet 3! Po pierwsze: Mecz z Arsenalem na pewno pokaże nasz ukochany Polsat. Drugim pozytywem jest obecność 3 włoskich drużyn na tym etapie rozgrywek, a trzecim dalekie miejsce Interu w tabeli ligowej Serie A (wiem, że to nie na temat, ale czyż to nie pozytyw?).
Udostępnij
|
|
niedziela, 18 grudzieĹ 2011, 10:35 wolfie18 / komentarzy: 245 / 
bardzo udany felieton ujęty z dobrej perspektywy lubię takie teksty jak dla mnie felieton na 6 czekam na więcej pozdrawiam
|
|
|
|
niedziela, 18 grudzieĹ 2011, 11:35 munmind17 / komentarzy: 2084 / 
kapitalny felieton! Świetnie się czyta... Oby była wygrana z Arsenalem :)
|
|
|
|
niedziela, 18 grudzieĹ 2011, 17:15 ronikaka / komentarzy: 657 / 
@
Mi również podoba się ten artykuł . Brawo :)
|
|
|
|
niedziela, 18 grudzieĹ 2011, 18:52 matii7 / komentarzy: 757 / 
Świetny felieton ; )
Prosty tekst , fajnie się czyta .
|
|
|
|
niedziela, 18 grudzieĹ 2011, 21:19 Max Allegri / komentarzy: 94 / 
Nie zgadzam się.. zawsze gdy strzelimy gola to wisi w powietrzu jeszcze jeden. Zwycięstwa 4-0 nie biorą się z nikąd. Przeciwnika tez nie olewamy, tylko gdy gra Seedorf tak się dzieje. Mówisz mi ze nie mamy charakteru, gdybyśmy go nie mieli z Barcą przegralibyśmy 4-0 na CN, tak nie było, wiec czy to nie jest dowód na to mamy jaja?
|
|
|
|
niedziela, 18 grudzieĹ 2011, 22:59 BarmanACM / komentarzy: 2098 / 
Świetny felieton
Jak zawsze muszę mieć, swoje wtrącenia, więc nie obraźcie się, ale się podzielę ;)
1) Co do braku zaangażowania. To tak jak wspomniałeś wynika to trochę z oszczędzania się w mniej ważnych meczach i poprzestawaniu na 1-0, ale moim zdaniem to nie jest złe. Taka jest taktyka trenerska i bardzo dobrze. Pamiętacie co było w ubiegłym sezonie ? jaką zadychę mieliśmy w ost kolejkach ? to nie był przypadek. Teraz Allegri to przewidział i pouczył graczy by nie przesadzali, bo dojdą kontuzje i zmęczenie i będzie problem. Fakt Barca wygrywa po 3-0 i stzrela dalej, ale umówmy się, Barca ma zupełnie inną filozofię gry. Barcelończycy stoją i wymieniają piłkę, we Włoszech piłka stoi a zawodnicy biegają. Tego się nie da powtórzyć u nas.
Momentami tylko nasi zawodnicy po prostu zaczynają przesadzać, nie czują granicy na ile mogą rozluźnić grę i wpadają w relaks co się źle kończy. A tym co nas pogrąża w takich sytuacjach jest brak prawdziwego kapitana. Amborssini ok. mała legenda, ale to co prezentuje w niekorzystnych wynikach obrazuje bardziej powiedzenie " no dalej naprzód, trzeba to zmienić" ale to jest mało i nie zawsze wychodzi, Gattuso opisałbym " Za mną! " lakonicznie i jakże skutecznie, to jest to czego brakuje. Seedorf jako kapitan mieści się w mojej opini pomiędzy nimi, natomaist Silva jest świetny , ale to nie kapitan
|
|
|
|
niedziela, 18 grudzieĹ 2011, 23:05 BarmanACM / komentarzy: 2098 / 
Może się źle wyraziłem co do tych powiedzeń ;) Chodziło mi o zobrazowanie tego, że Ambro tak jakby mówi żeby się ofensywni gracze ruszyli, ale tylko mówi i nic nie zrobi. Gattuso natomiast nawet nie powie tylko machnie ręką i grzeje więcej niż jest w stanie wykrzesać. Nawet jeśli nic nie zdziała fizycznie to mentalnie zespół jest na zupełnie innym poziomie, no i jeśli jest swój stadion to dodatkowo aplauz ;) Kibice to kochają
|
|
|
|
niedziela, 18 grudzieĹ 2011, 23:47 _kozik_ / komentarzy: 1378 / 
nie zgodzę się do końca jeżeli ten Milan nie ma charakteru to wcześniej też go nie miał ... np. mecz z Deportivo dawniejszy czy rok temu z Zurich można jeszcze wymieniać np. Werder zawsze Milan w meczu w którym powinni wygrać lekką ręką męczą się strasznie nie angażując się i często kompromitując
|
|
|
|
poniedziaĹek, 19 grudzieĹ 2011, 00:07 DevLord / komentarzy: 1030 / 
dlatego na słabszych rywali powinno się wystawiać zmotywowanych rezerowych, najlepiej młodych. Albo przetrzymać Pato 2 mecze na ławce i potem dać mu grać i od razu widać efekty ;p
Felieton fajnie się czytało
|
|
|
|
poniedziaĹek, 19 grudzieĹ 2011, 00:09 DevLord / komentarzy: 1030 / 
Barman:
a więc trzeba jakiegoś kapitana kupić a nie Teveza ;p
|
|
|
|
wtorek, 20 grudzieĹ 2011, 20:43 ełek / komentarzy: 2766 / 
Milan nie ma charakteru bo jest drużyną w przebudowie.
"a trzecim dalekie miejsce Interu w tabeli ligowej Serie A"
to już przeszłość, Inter jak to było do przewidzenia odbił się od dna i szybko wzniósł się na szczyt tabeli (5 miejsce) - myślę, że powalczą z Udinese o podium
|
|
|
|
czwartek, 22 grudzieĹ 2011, 16:48 woddy1899 / komentarzy: 3404 / 
Bardzo dobrze układany tekst ;)
|
|
|
|
sobota, 24 grudzieĹ 2011, 01:01 nienawidzebarcelony / komentarzy: 3870 / 
Brawa dla autora.
Świetna robota artur .
|
|
|
|
wtorek, 27 grudzieĹ 2011, 15:38 artur1318 / komentarzy: 10618 / 
nienawidzebarcelony
A co ja zrobiłem?
|
|
|
|
sobota, 07 styczeĹ 2012, 03:31 WojciechMilan / komentarzy: 4586 / 
@artur
zedytowałeś tekst :P
|
|
|
|
wtorek, 10 styczeĹ 2012, 07:37 Endii / komentarzy: 656 / 
Dobry felieton :)
|
|
|
|
wtorek, 10 styczeĹ 2012, 20:12 artur1318 / komentarzy: 10618 / 
WojciechMilan
Czyli wystarczająco dużo, by mi dziękować. :D
|
|
|
|
czwartek, 26 styczeĹ 2012, 14:53 Winterland / komentarzy: 2559 / 
Ładnie napisane :)
|
|
|
|
sobota, 28 styczeĹ 2012, 18:31 patoironi / komentarzy: 2985 / 
to bylo cos ;d
a po tym meczu mial chyba ostry seks ze swoja dziewczyna bo po takich bramkach to wszystkiego po nim i pojego lasce mozna sie spodziewac ;d
|
|
|
Niestety, ale tylko zarejestrowani uzytkownicy moga dodawac komentarze...
|
Wszystkich użytkowników, którzy nie moga sie wylogować prosimy o usuniecie wszystkich plikow cookies zwiazanych z acmilan24.com, dla FireFox Narzedzia, Opcje, Prywatnosc, usun pojedyncze cookies. Zmiany zwiazane sa z wprowadzeniem Blogów. Za zaistniala sytuacje przepraszamy
Regulamin w skrócie...
- Rejestracja jest darmowa i jednoznaczna z zaakceptowaniem Regulaminu.
- Redakcja zastrzega, iż niniejszy regulamin może ulec zmianie, bez konieczności informowania użytkowników.
- Nieznajomość regulaminu nie zwalnia z odpowiedzialności cywilno prawnej.
| Lp. |
+/- |
Drużyna |
Me. |
G+/G- |
Pkt. |
| 1. |
Juventus |
68/20 |
|
| 2. |
Milan |
74/33 |
|
| 3. |
Udinese |
52/35 |
|
| 4. |
Lazio |
56/47 |
|
| 5. |
Napoli |
66/46 |
|
| Lp. |
+/- |
Zawodnik |
Strzelił |
| 1. |
Zlatan Ibrahimović |
| 2. |
Diego Milito |
| 3. |
Antonio Di Natale |
| 4. |
Edinson Cavani |
| 5. |
Rodrigo Palacio |
| Lp. |
+/- |
Zawodnik |
Strzelił |
| 1. |
Zlatan Ibrahimović |
| 2. |
Antonio Nocerino |
| 3. |
Kevin-Prince Boateng |
| 4. |
Robinho |
| 5. |
Antonio Cassano |
|