|

Świąteczno-noworoczny klimat udzielił mi się w tym roku (piszę jeszcze w 2011) wyjątkowo wcześnie. Wszystko za sprawą mass mediów, które już w połowie listopada licznymi środkami zmuszają nas do chłonięcia magicznej atmosfery świąt, a więc spójrz, wybierz i kup. Sam przez pewien czas próbowałem się przed tymi atakami bronić, lecz ostatecznie poległem i w konsekwencji musiałem poddać się działaniu tego informacyjnego śmietnika. Powodowany urojonym argumentem (pozorowanej zazwyczaj) rodzinnej tradycji postanowiłem udać się do mego rodzinnego miasta, by w przytulnej atmosferze spędzić ten "radosny świąteczny czas" - bardziej przez dawne przyzwyczajenie, niż szczerą chęć przeżywania czegoś wzniosłego - nie, nie palę (tylko czasem w piecu), zaś poziom alkoholu we krwi mam zawsze w normie – mogę bez problemu jeździć tramwajem (jako pasażer oczywiście).
Po spożyciu skromnego śniadania i sprawdzeniu skrzynki mailowej przebrałem się i opuściłem moje skromne, utrzymane w późno peerelowskim klimacie studenckie mieszkanie. Swoją drogą, warto poświęcić mu parę słów. Technologia zastosowana w tego typu budownictwie (późny Gierek) jest na tyle zaawansowana, że przy próbie włączenia światła w kuchni, u sąsiada samoczynnie podnoszą się rolety; zaś po naciśnięciu spłuczki w ubikacji, automatycznie restartuje się router i ładują się strony pornograficzne (na to akurat nie narzekam). Trzeba także uważać na obrotowe fotele, bowiem mój współlokator dzień wcześniej zasugerował mi, że pochodzą one z tej samej serii, z której pochodziło krzesło pewnego 14-letniego Chińczyka, któremu wadliwe działanie mechanizmu pneumatycznego tejże chińskiej produkcji rozerwało od środka tyłek. No cóż… Aż żal wyjeżdżać…
Tuż przed opuszczeniem lokum zerknąłem na naszą stronkę w nadziei na otrzymanie jakiegoś świątecznego prezentu od kochanych klubowych władz. I jak myślicie, co ujrzałem?? Coś, co w ogóle mnie nie zaskoczyło, jednakże tego dnia opanowało moje myśli w tak dużym stopniu, że od tej chwili wiadomość ta nie dawała mi spokoju, towarzyszyła każdemu spojrzeniu przez okno pięknego, zakupionego w większości ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, niebieskiego szynobusu linii Szczecin-Kołobrzeg.
Jak nietrudno się domyślić, tym czymś była kolejna porcja informacji na temat domniemanego transferu pewnego argentyńskiego piłkarza, którego nazwiska (podobnie jak w przypadku Lorda Voldermorta) w mojej obecności – pod groźbą silnej reakcji alergicznej w postaci drgawek i wymiotów - nie można wymawiać. Już sporo czasu wcześniej myślałem nad sensownością tego zakupu, o tym czy w naszym przypadku nie okazałby się on jawną stratą pieniędzy, bowiem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały jednoznacznie, że do czynienia mamy z idiotą – z idiotą, który mimo swego nie w pełni ukształtowanego charakteru, zarabia krocie i nie zamierza z nich rezygnować podczas swych (ponoć rychłych) przenosin na San Siro. Wybaczcie, ale ktoś, kto odmawia wejścia na boisko, tylko dlatego, że jego drużyna przegrywa lub mieszkając kilka lat na Wyspach nie jest się w stanie nauczyć angielskiego, jest dla mnie kompletnym idiotą (i w dodatku chciwym).
Ten rok (2011) nie był dla mnie rokiem udanym i aż dziw brał, że siedząc i czekając na odjazd w niemalże pustym przedziale niskopodłogowej bestii (ponoć wyciąga 105km/h), nie skupiałem się na osobistym podsumowaniu minionych dwunastu miesięcy, lecz na kwestii kontrowersyjnego transferu, który to – jak miało się później okazać – okupiony ofiarą z Pato (który i tak został z nami) miał nie dojść do skutku. Nie bardzo rozumiałem (i nadal nie rozumiem) istoty polityki kadrowej Milanu. Przecież po europejskich boiskach biegają setki wyjątkowo uzdolnionych graczy, których wiek oraz umiejętności predestynują do rozwoju i pełnej sukcesów gry w światowej klasy zespole.
Właśnie zbliżałem się do ostatecznego rozwiązania najświeższych bolączek kadrowych Allegriego, lecz wtem - dosłownie w jednej chwili - do przedziału wtoczyła się hałasująca gromada ludzi zajmując każde wolne miejsce i skutecznie obciążając skład, który tylko nieśmiało zaskrzypiał pod naciskiem barbarzyńskiej hordy. Pełen przekrój polskiego społeczeństwa: emeryci, renciści, kucharze, kominiarze, mechanicy, prawnicy, murarze, antysemici (nie ściemniam), przedszkolanki, rodziny z dziećmi w każdym możliwym wieku – po prostu wszyscy. Gdybym przyjrzał się dokładniej, w tłumie odnalazłbym pewnie ze trzech sobowtórów Elvisa, dwóch transwestytów, kaczora Duffiego i zoofila prowadzonego na smyczy przez tresowanego bobra – istny dramat! Nie wspominając o dialogach… (Wybrane tematy: żydokomuna, wyprzedaże w Lidlu, JP, słodycze) Było dla mnie jasne, że bez odtwarzacza mp3 ta podróż pozostawi na mej psychice wyraźny ślad…
Słuchawki już trzymałem w ręku. W gorączkowym pośpiechu sięgnąłem do kieszeni, lecz nic tam nie znalazłem (no prawie nic). Sprawdziłem kieszenie kurtki i każdy zakamarek torby podróżnej – i co? I nic! Nic, co mogłoby choć w odrobinie przypominać odtwarzacz muzyki – to był dla mnie koniec.
Na przekór wszystkiemu nawet bez towarzystwa muzyki postanowiłem wyłączyć się z otoczenia i chociaż przez jeden jedyny moment pomyśleć o czymś przyjemnym. Do głowy przyszły mi tylko trzy rzeczy: o jednej nie powinienem myśleć, bo zabiłaby mnie moja dziewczyna, drugą rzecz miałem już w torbie i zamierzałem dzisiejszego wieczora skonsumować, a trzecią okazał się mój ukochany klub, któremu to, z wiadomego powodu, nie mogłem poświęcić już czasu. Ku memu zaskoczeniu, dosłownie w jednej chwili mym oczom po raz kolejny ukazał się on, lecz już nie w czerwono-czarnej koszulce (w której nawet w City mu nie do twarzy). Ten piłkarz po prostu nie pasuje do Milanu i to wcale nie dlatego, że nie jest najpiękniejszym stworzeniem, które nosiła matka ziemia (sam też nadaję się jedynie do reklam mopów Viledy). Piłkarsko jest świetny – tu nie zaprzeczy nikt, lecz jego przyjście byłoby niczym więcej, jak aktem rozpaczy klubu, któremu nie przystoi wyszarpywanie okazji na przecenach lub podbijanie ceny, byle tylko wkurzyć Morattiego i opóźnić finalizację transakcji przez którąkolwiek ze stron…
Reasumując: Na minus na pewno jest brak formy, drugim minusem brak możliwości występów w Lidze Mistrzów, trzecim zarobki, czwartym cena, piątym wygląd (a nie sory, to się nie liczy), szóstym charakter, siódmym konieczność sprzedania któregoś z graczy Milanu, ósmym wiek… Wspominałem już o wyglądzie?
Próbując doszukać się jakiejś rzeczywistej zalety obecności tego piłkarza w czerwono-czarnych szeregach, do głowy przyszły mi jego dawne kapitalne występy w Copa America, niesamowita waleczność, doskonały odbiór piłki oraz silne uderzenie z dystansu. Wszystko to jednak natychmiast znikło, jak tylko dotarło do mnie, że jest to piłkarz o inteligencji dziecka (bez obrazy dla dzieci - ja byłem całkiem sprytnym szkrabem), który mógłby nagle w trakcie sezonu zatęsknić za ojczyzną i zniknąć niezapowiedzianie.
Mój pociąg już jechał. Pomyślałem, że dobrym pomysłem byłoby spisanie moich przemyśleń, nawet mimo niesprzyjających warunków w podróży (jakiś facet właśnie zatrzasnął się w kiblu, krzycząc, by go wypuszczono), jednakże jakieś małe blond stworzenie po mej prawicy nagle zaszczebiotało swoim piskliwo-ochrypłym głosikiem, powtarzając niczym mantrę te same frazy:
- „Stacyjka! Stacyjka! Mamo, mamo! Stacyjka!”
- „Tak, tak. Stacyjka.”
- „Mamo, mamo! Stale domy! Stale domy!”
- „Tak, tak. Stare domy.”
- „Mamo, wcolaj tes jechaliśmy pociągiem!”
- „Tak, tak. Jechaliśmy.”
Myślałem, że zabiję tę małą samym wzrokiem. Właśnie powstrzymywałem wyobraźnię i ponownie próbowałem wyłączyć wszelkie agresywne reakcje mojego organizmu, gdy tym razem pełnym zdaniem przemówiła matka małego diabła. Przeczuwałem swoje rychłe zejście z tego świata. Kobieta swe światłe myśli kierowała do mało rozmownego małżonka, którego zresztą dopiero teraz zauważyłem. Gnieździł się gdzieś pod wieszakami na tylnym siedzeniu, jak gdyby nie chciał przyznać się do swojej złotoustej rodziny. Nie ma się co dziwić. Mała gdzieś pobiegła, a mało przejęta tym faktem matka jęła zasypywać ukochanego lawiną słów, z których liku dobrą ćwierć stanowiły wulgaryzmy. Byłbym nawet w stanie wytrzymać to ujadanie, gdyby nie fakt, że jej głos do złudzenia przypominał wielokrotne nieudane próby zapłonu starego zardzewiałego Kamaza, którym sąsiad wielokrotnie budził mnie (oczywiście niecelowo, to zrozumiałe) przez dobre kilka lat mego wczesnego dzieciństwa w połowie lat 90. Z jedną małą różnicą: Tamten samochód ważył 6000 kilo już po opuszczeniu taśmy.
Zbliżała się już moja stacja, a więc przesiadka nie miałaby większego sensu. Ubrałem się i z trudem przemierzyłem ścieżkę rozrzuconych na korytarzu toreb, psów, kotów, punków i innych dostojności, przez które przyszło mi się przedrzeć. Stanąłem w przedziale wyjściowym. Nie byłem już w stanie prowadzić notatek. Nie po tym, co mnie spotkało.
Udostępnij
|
|
poniedziaĹek, 16 styczeĹ 2012, 23:03 munmind17 / komentarzy: 2084 / 
bardzo dobry felieton ^^
|
|
|
|
poniedziaĹek, 16 styczeĹ 2012, 23:11 Ellmaris / komentarzy: 84 / 
Przeczytałem... Dzięki, że to już koniec. Zmarnowane 3 minuty. Oprócz wymienienia kilku sensownych argumentow za niesprowadzeniem Teveza... totalny bełkot. Next time liczę na coś ambitnego.
|
|
|
|
poniedziaĹek, 16 styczeĹ 2012, 23:15 Lee / komentarzy: 681 / 
Świetnie się czyta Twoje teksty, frost. Powinieneś napisać książkę - na pewno ją kupię;) Co do samego Teveza - trudno określić czy więcej byłoby z niego szkód czy korzyści. Nie dowiemy się tego dopóki nie przyjdzie do Milanu. Mnie osobiście jego transfer jest dość obojętny. Przy obecnej formie Pato mógłby być sporym wzmocnieniem. Nie wiadomo z kolei ile jeszcze trudnych charakterów może się pomieścić w tej szafie zwanej Milanem, a także czy Tevez nie "zatęskniłby" w marcu za domem...
|
|
|
|
poniedziaĹek, 16 styczeĹ 2012, 23:15 frost07 / komentarzy: 75 / 
Ellmaris
Odsyłam do "Chłopów" Reymonta lub do "Dżumy" Camusa :)
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 00:37 robi / komentarzy: 1284 / 
W mojej opinii, w felietonie na stronie acmilan24.com przewodnim tematem powinny być sytuacje związane właśnie z tą drużyną. Tutaj mam wrażenie, że Twoje przemyślenia na temat Teveza są jedynie epizodem, tłem całej Twojej, bogatej przygody. Stąd u mnie masz pierwszy minus, bo chyba nie miałeś zamiaru dyskutować z użytkownikami ów strony na temat osoby Tobie towarzyszącej w pociągu czy o technikach w jakie jest "wyposażony" Twój akademik(?) czy stancja. Twoja historia jest fajna, ciekawie się czyta, jednak to ona powinna być w roli epizodu w tym felietonie, a nie temat Teveza.
Teraz wracając do tematu piłkarza.
Mylisz się, twierdząc, że wspomniany wyżej Argentyńczyk jest tak łasy na kasę, że chce zarabiań nadal krocie. otóż, uświadamiam Cię, że z tego co podawały media był w stanie zarabiać nawet 4 miliony, tylko aby móc wystąpić w naszych barwach. Może i jest debilem, jednak podoba mi się kiedy piłkarz takiego formatu odrzuca oferty petrodolarów PSG czy Interu na rzecz właśnie Milanu.
Na temat jego talentu i tak nie ma co wiecej gadac, bo juz wielu poruszalo ten temat. dla mnie tylko Tevez bylby bardziej przydatny niż Pato, ot podsumuje cały ten temat
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 00:50 frost07 / komentarzy: 75 / 
robi
Felieton jest gatunkiem bardzo zindywidualizowanym, dlatego wielowątkowość, jak i personalizacja tekstu są tu zabiegami jak najbardziej możliwymi do zastosowania. Czysto sportowe wpisy znajdziesz w dziale z blogami.
Jeśli chcesz poznać moje pełne zdanie na temat tego transferu, zapraszam na PW. Na pewno Cię nie zignoruję.
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 01:11 robi / komentarzy: 1284 / 
Twoje zdanie na temat transferu domyślam się jakie jest, bo domyślam się, że podzielasz poglądy na ten temat wielu użytkowników tej strony, z całym szacunkiem. I nie mam zamiaru na ten temat dyskutować, bo każdy będzie miał swoje za i przeciw i ta rozmowa nie przyniesie jakiegoś konkretnego consensusu.
A co do tego, czym jest felieton to ja wiem i wszystko byłoby ok, gdyby tylko te zabiegi nie zdominowały całkowitego sensu tego felietonu, czyli "Persona non grata". Myślę, że felieton na stronie acmilan24.com ma pewne ograniczenia co do formy felietonu, czyli powinien być głównie związany z jego interesami. Fakt, tak jak mówisz, na blogu można coś takiego pisać, jednak ja zdecydowanie bardziej wolę Wasze felietony, gdzie autor zazwyczaj posiada pewien poziom, czego niestety o blogach nie można powiedzieć. Zakończę swoją wypowiedź, tak jak zacząłem poprzednią - To wszystko jest tylko w mojej, skromnej opinii :)
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 01:20 frost07 / komentarzy: 75 / 
Rozumiem Cię, ale czy nie sądzisz, że tytuł tekstu nie odnosi się do czegoś/kogoś więcej niż tylko Carlosa Teveza? Powiedziałbym wprost o co mi chodzi, ale nie chcę spojlerować.
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 01:32 robi / komentarzy: 1284 / 
Domyśliłem się, że może to nie tylko chodzić o Teveza, jednak to i tak nie zmienia moich powyższych poglądów, które Ci napisałem. Ale ok, koniec tematu. Pozdrawiam
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 10:35 sanitas / komentarzy: 815 / 
tytuł tekstu powinien nosić nazwę pamiętnik świąteczny;)
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 16:14 PaoloACM / komentarzy: 324 / 
Aż się zalogowałem żeby dodać komentarz (w lawinie spraw codziennych i rozpoczęciu swojego całkiem dorosłego życia na obczyźnie ostatnimi czasy nie udzielam się na stronie, cóż może warto się trochę bardziej postarać?).
Do rzeczy. Niewątpliwie posiadasz wielki zasób słownictwa, korzystasz z wielu inteligentnych określeń i porównań - duży plus. Na minus zdecydowanie brak zagłębienia się w temat transferu Teveza - wnioski i argumenty, które przekazałeś w tym felietonie można by zmieścić w kilku zdaniach zwykłego codziennego komentarza.
Tyle obiektywizmu czas na parę subiektywnych wniosków.
Przede wszystkim piszesz dla strony poświęconej Milanowi, nie jest to Twój prywatny blog, w którym dzielisz się swoimi przemyśleniami z życia codziennego (swoja drogą droga redakcjo całkiem ciekawy pomysł mógłby to być tzn stworzenie takiego działu), a wiec także to co próbujesz przekazać powinno mieć ścisły związek z Milanem.
Kolejna sprawa - mnogość porównań i określeń. Ten tekst jest nimi przesycony do granic możliwości. Nie wiem jak odebrali to inni ale ja odczułem, że pisząc ten felieton chciałeś się "popisać" poziomem swojego słownictwa i znajomością j.polskiego niczym dziecko swoja nowa zabawka wśród kolegów. Razi to strasznie. Nie lubię przechwalania się czy wywyższania. Nie zrozum mnie źle, nie mowie że to było Twoim zamiarem jednak ja odebrałem to w taki sposób. Osobiście bardziej podobają mi się teksty, w których zawarte jest wiele rożnych form literackich, np kolokwializmy. Taki tekst zdecydowanie bardziej trafia do różnorodnych grup społecznych kibicujących Milanowi.
Podsumowując:
Dałbym 2 gwiazdki, ale za bardzo dobre posługiwanie się jeżykiem Polskim zasługujesz na 3. Natomiast w moim odczuciu powinieneś popracować nad treścią i sposobem przekazu - do mnie kompletnie nie trafiają.
Powodzenia w kolejnych pracach :)
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 16:21 PaoloACM / komentarzy: 324 / 
Edit
Droga redakcjo przepraszam. Widzę ze pomysł blogow już wpadliście, tylko ja (troszkę zacofany w sprawach strony od kiedy nie komentuje) nie zauważyłem ze taka opcja jest dostępna :)
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 17:25 razor150 / komentarzy: 291 / 
bardzo fajnie się czytało
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 21:33 Maldini97 / komentarzy: 534 / 
Genialny tekst , ale ma tyle wspólnego z Milanem , ile pierogi ruskie z Rosją.
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 21:44 wolfie18 / komentarzy: 245 / 
dobry felieton , dokładnie wielu biega utalentowanych takich jak Eriksen , Dzagoyev czy wielu innych i w nich powiniśmy inwestowac
|
|
|
|
wtorek, 17 styczeĹ 2012, 22:40 lukkis / komentarzy: 111 / 
Zgadzam się z Paolo. Próbowałeś być zabawny w niektórych fragmętach ale... Ci to wyszło, szczerze mówiąc żałuję że to przeczytałem...
|
|
|
|
czwartek, 19 styczeĹ 2012, 18:07 wolfie18 / komentarzy: 245 / 
rozumiem wasze rozczarowanie ale to były bardziej przemyślenia do mnie to trafiło jednak jakoś, czasami dobrze się oderwać od takiego piłkarskiego swiata
|
|
|
|
sobota, 21 styczeĹ 2012, 02:10 polak666 / komentarzy: 7939 / 
A ja napiszę krótko - widać niektórzy nie mają krzty obycia kulturalnego i nie czują, że autor ma bardzo lekkie pióro i ciekawy styl - wg. mnie byłby świetnym recenzentem, gdyż recenzje w podobnym stylu (w prasie muzycznej i w prasie "growej") są często mile widziane ;]. Ale faktem jest to, że za mało o Tevezie, za dużo zejść z tematu i to obniża ocenę o 1. Cała reszta wyśmienita :d. (choć po części nie zgadzam się z opinią autora, ale o tym nie mam siły dyskutować, gdyż RZYGAM już tym Tevezem i Maxi Lopezem. Dawać mi tu Giovinco!)
|
|
|
|
sobota, 21 styczeĹ 2012, 15:19 PaoloACM / komentarzy: 324 / 
polak666
O to sie wlasnie rozchodzi, to nie miala byc recenzja ani nic innego tylko felieton. Mi to bardziej podchodzi pod esej ;) no ale kazdy ma prawo miec swoje zdanie
|
|
|
|
wtorek, 24 styczeĹ 2012, 22:18 Michał / komentarzy: 1498 / 
Bardzo fajny felieton Frost, zresztą jak zwykle :)
Czytam dopiero teraz, bo ostatnio nie mam zbyt wiele czasu.
Komentarzami się nie przejmuj, bo pochodzą od osób, które mają po kilka komentarzy (lukkis, który zarejestrował się, żeby dać Ci jedną gwiazdkę- jak nie dureń, jak dureń :), same nie mają nic do powiedzenia (np. nienawidzebarcelony) lub tych, którzy mają troszeczkę racji co do motywu przewodniego twojego felietonu - robiego, sanitasa i PaoloACM, choć tym razem nie do końca. :)
Nie do końca, bo zawsze piszesz o Milanie i raz na jakiś czas nie zaszkodzi taka odskocznia. Przekaz też jest jasny i wbrew pozorom związany z Tevezem - po prostu widać, że nie masz ochoty o nim gadać :) Rozumiem to, bo był taki moment, że wszyscy mieliśmy Teveza dość i gdyby przeszedł do Interu, nie byłoby wielkiego zmartwienia. Jak dla mnie on nie jest tu niezbędny. Wolałbym kreatywnego pomocnika.
Pozdrowienia.
|
|
|
|
wtorek, 21 luty 2012, 10:56 Misterio / komentarzy: 244 / 
nedzny felieton
|
|
|
|
czwartek, 01 marzec 2012, 20:54 frost07 / komentarzy: 75 / 
Misterio
Za trudne słownictwo??
|
|
|
Niestety, ale tylko zarejestrowani uzytkownicy moga dodawac komentarze...
|
Wszystkich użytkowników, którzy nie moga sie wylogować prosimy o usuniecie wszystkich plikow cookies zwiazanych z acmilan24.com, dla FireFox Narzedzia, Opcje, Prywatnosc, usun pojedyncze cookies. Zmiany zwiazane sa z wprowadzeniem Blogów. Za zaistniala sytuacje przepraszamy
Regulamin w skrócie...
- Rejestracja jest darmowa i jednoznaczna z zaakceptowaniem Regulaminu.
- Redakcja zastrzega, iż niniejszy regulamin może ulec zmianie, bez konieczności informowania użytkowników.
- Nieznajomość regulaminu nie zwalnia z odpowiedzialności cywilno prawnej.
mistrzostwa europy
Wszystko o Mistrzostwach Europy 2012. Mistrzostwa Europy 2012.
pozielonejtrawie.pl
|
tekst piosenki
Tekst piosenki, Tekstowo, lyrics.
teksty-piosenek.org.pl
|
|
| Lp. |
+/- |
Drużyna |
Me. |
G+/G- |
Pkt. |
| 1. |
Juventus |
68/20 |
|
| 2. |
Milan |
74/33 |
|
| 3. |
Udinese |
52/35 |
|
| 4. |
Lazio |
56/47 |
|
| 5. |
Napoli |
66/46 |
|
| Lp. |
+/- |
Zawodnik |
Strzelił |
| 1. |
Zlatan Ibrahimović |
| 2. |
Diego Milito |
| 3. |
Antonio Di Natale |
| 4. |
Edinson Cavani |
| 5. |
Rodrigo Palacio |
| Lp. |
+/- |
Zawodnik |
Strzelił |
| 1. |
Zlatan Ibrahimović |
| 2. |
Antonio Nocerino |
| 3. |
Kevin-Prince Boateng |
| 4. |
Robinho |
| 5. |
Antonio Cassano |
mistrzostwa europy
Wszystko o Mistrzostwach Europy 2012. Mistrzostwa Europy 2012.
pozielonejtrawie.pl
|
tekst piosenki
Tekst piosenki, Tekstowo, lyrics.
teksty-piosenek.org.pl
|
|
|