
Wielkimi krokami zbliża się letnie mercato! Kluby wyszukują nowych zawodników, robiąc tym samym niebywałą frajdę mediom, które prześcigają się domysłach i spekulacjach na temat ewentualnych transferów. W transferowym szaleństwie nie mogło również zabraknąć informacji związanych z potencjalnymi piłkarzami Rossonerich. Kto przyjdzie? A może ktoś odejdzie? Te pytania zadają sobie chyba wszyscy tifosi Milanu, jednak kto naprawdę zna na nie odpowiedzi?
Jak skrupulatnie wyliczył jeden internauta, Milan miałby być potencjalnie nowym klubem dla blisko 70 piłkarzy! Wśród tych piłkarzy znaleźli się m.in. tacy zawodnicy jak Buffon, Hildebrand, Boruc, Amelia, Mexes, Juan, Zambrotta, Barzagli, Terry, Abidal, Cannavaro, Ribery, De Rossi, Ronaldinho, Emerson, Malouda, Lampard, Ibrahimović, Trezeguet, Eto’o czy Robinho… nie zabrakło również miejsca dla Andriya Szewczenki. Ukrainiec nie ukrywa rozczarowania sytuacją w Chelsea i ponoć chętnie powróciłby na stare śmieci. Pytanie tylko czy Galliani i Berlusconi (który jest ojcem chrzestnym dla syna Shevy) poważnie myślą o powrocie Shevy na San Siro… Stare przysłowie mówi „Nigdy nie wchodź dwa razy do tej samej rzeki” i wydaje się, że do Ukraińca pasuje to akurat jak ulał wobec niechlubnego pożegnania z San Siro.
Z pewnością Milan latem zasili nowy napastnik, bowiem niemoc strzelecka przez większość sezonu Gilardino i Inzaghiego (nie wspominając już o Oliveirze) mocno zirytowała kibiców i działaczy Rossonerich. Tak więc przyjście napastnika wydaję się oczywiste, jednak póki co brak nazwisk ogranicza pasmo zbędnych plotek. Zastanówmy się może nad przydatnością poszczególnych piłkarzy do taktyki Ancelottiego. Buffon? – to bez wątpienia piłkarz, który w Milanie przydałby się najbardziej. Wobec co raz częściej puszczanych przez Didę „szmat”, Gigi z pewnością z miejsca stałby się sztandarową postacią obrony AC Milan, a o skutkach współpracy Buffona z Nestą, czy Oddo mogliśmy się przekonać podczas ostatnich Mistrzostw Świata. Jednak rzeczywistość okazuje się brutalna, bowiem Juventus ani myśli sprzedawać Buffona do Milanu i postawił przed działaczami Milanu zaporową (wydaje się) cenę ok.60 mln. euro.
Zambrotta? – chyba najbardziej realny transfer Milanu. Piłkarz po słabym sezonie w Barcelonie co raz głośniej mówi o powrocie do Włoch i nie ukrywa, że gdyby od Milanu wpłynęła oferta kontraktowa to z chęcią pomógłby Milanowi w zdetronizowaniu „Mistrza” zza miedzy… Pozostaje tylko kwestia porozumienia się między klubami – koszt transakcji ma opiewać na ok. 12-15 mln. euro. Ronaldinho? – jakiś czas temu Berlusconi zachorował na Brazylijczyka i gotów był go wykupić z katalońskiego klubu nawet za 80-100 mln. euro. Ile w tym prawdy? – nie wiemy, ale z pewnością trochę w tym prawdy jest, bowiem brata Ronaldinho nie raz widziano w otoczeniu świty Berlusconiego… Emerson? – Ancelotti wypowiada się o tym piłkarzu bardzo pozytywnie, a sam Emerson po fatalnym sezonie w Realu podobnie jak Zambrotta chętnie wróciłby do Włoch. Emerson miałby być alternatywą dla Pirlo lub ewentualnie Gattuso. Moim zdaniem to właśnie Zambrottcie i Emersonowi najbliżej do tego, aby w nowym sezonie założyć koszulkę w czarno-czerwone pasy.
W poniedziałkowej prasie również nie zabrakło spekulacji na temat nowych nabytków Milanu. Są nimi Thierry Henry i Adriano z… Interu Mediolan. Francuz to raczej transfer z gatunku Mission Impossible, natomiast różnie mogą się potoczyć losy Adriano, który swoją grą zdążył już zniecierpliwić do siebie zarówno trenera Interu jak i prezesa klubu. Moratti ma już dość co raz częstszych wypadów dyskotekowych Brazylijczyka i nosi się z zamiarem sprzedania go do innego klubu. Niewykluczone więc, że będzie to Milan, a samemu Adriano z pewnością gra u boku Cafu, Kaki i Ronaldo bardzo by pasowała. W kręgu zainteresowań „Il Diavolo” jest także napastnik Barcelony – Samuel Eto’o, który także może, ale nie musi znaleźć się w teamie „Carletto”.
Insynuacji jest dużo. Faktów? – o wiele mniej. Jacy piłkarze zagrają w następnym sezonie w barwach Milanu czas pokaże… Życie bywa przewrotne i być może nowymi zawodnikami Milanu będą zupełnie inni piłkarze, niż Ci obecnie do gry dla "Rossonerich" przymierzani. Jak zwykł mawiać Tom Hanks w filmie Forrest Gump „Życie jest jak pudełko czekoladek – Nigdy nie wiadomo co Ci się trafi…”