|

Niedawno natknąłem się na bardzo zabawny news w jednym z portali informacyjnych, który dotyczył drobnego spięcia w szeregach Milanu. Prasa donosiła, że w czasie jednego z treningu doszło do małej utarczki słownej między Seedorfem a Ronaldinho. Seedorf, aczkolwiek grzecznie, powiedział Brazylijczykowi, aby ten „był bardziej skoncentrowany i zaangażowany na treningu”. Sytuacja wydaje się o tyle zabawna, że po zakończeniu kariery przez Maldiniego i Kaki zrobił się wakat na pozycji lidera zespołu, więc kto wie, czy czasem nie jest to oznaka tego, że Seedorf ma zamiar ich zastąpić. Abstrakcja? Prawdopodobnie tak, ale to skłoniło mnie do tego, aby dokładniej przyjrzeć się obydwu zawodnikom i ocenić ich obecną pozycję w drużynie z Mediolanu. Abstra***ąc już od wspomnianego artykułu…
Clarence Seedorf jest niewątpliwie jednym z najbardziej inteligentnych piłkarzy, jakich przyszło mi oglądać w swoim życiu. Jednak niewątpliwie jest też jednym z najbardziej leniwych i (obecnie) najmniej przydatnych Milanowi zawodników. Skąd taka opinia? Już spieszę z wyjaśnieniami. Pamiętam kiedy kilka lat temu Seedorf przychodził do Milanu w glorii dwukrotnego triumfatora Pucharu Mistrzów, po który wkrótce sięgną po raz trzeci, stając się dzięki temu jedynym piłkarzem na świecie zdobywającym to trofeum w barwach trzech klubów. Zadziwiała mnie wtedy łatwość z jaką Inter pozbył się jednego z najlepszych pomocników świata. Byłem mu wręcz wdzięczny. Ja, kibic Milanu, dziękowałem Interowi. Paranoja? Większa miała nastąpić parę lat później. Seedorf trafił do Milanu, który znów był wielki. Wpierw w cuglach wygrał Ligę Mistrzów, a rok później sięgnął po Scudetto. Dominacja Milanu Ancelottiego nie podlegała wtedy dyskusji. Dwa lata później coś się jednak zacięło. Pamiętny finał w Stambule i zespół zaczął staczać się po równi pochyłej, choć w 2007 znów triumfował w Lidze Mistrzów na chwilę osładzając niepowodzenia w lidze włoskiej. To był ostatni rok, kiedy Seedorf naprawdę zabłysnął (nie trzeba chyba przypominać w jakim to było meczu). W następnych latach było już naprawdę źle i z Milanem, i z Seedorfem. Jak słabo by nie zagrał, to i tak miał pewne miejsce w wyjściowej jedenastce. Nie da sie ukryć, że Clarence był pupilkiem Carletto. Niemal od dwóch lat, mimo beznadziejnej formy, Ancelotti desygnował go do gry gdy tylko było to możliwe. Zalewała mnie krew, kiedy każdą błyskawiczną akcję rossonerich niweczył Seedorf, który otrzymując podanie ze stoickim spokojem czekał aż formacja obronna przeciwnika zewrze szyki i zastopuje atak Milanu. Każdy jego start do piłki wyglądał jak odrywanie się promu kosmicznego od ziemi. Braki w dynamice starał się nadrabiać przemyślanymi zagraniami, tylko że myśl dochodziła do nogi zbyt wolno lub była niesprecyzowana. Jego gra znacząco się zmieniła. Kiedyś potrafił w pojedynkę pogrążać takie firmy jak Manchester, Inter czy Juventus. W ostatnich dwóch sezonach najczęściej pogrążał swój własny zespół niwecząc jego wszystkie wysiłki. Cały świat widział, że Seedorf nie jest już w stanie decydować o obliczu Milanu, tylko nie Ancelotti…
Ronaldinho przychodził do Milanu z łatką piłkarza niemal skończonego - bez formy, z nadwagą i problemami natury prywatnej. Włodarze Milanu obiecywali, że w ciągu pół roku doprowadzą go do co najmniej 80-ciu procent tej formy, którą prezentował w najlepszym okresie gry w Barcelonie. Co najciekawsze, zanim zaczął się zbliżać do tej magicznej liczby to nawet jeśli nie decydował o obliczu Milanu, to był jednym z wyróżniających się zawodników. Udowodnił to w najlepszym dla siebie momencie, strzelając zwycięskiego gola w derbach Mediolanu. I kiedy wydawało się, że Ronaldinho stanie się kluczowym zawodnikiem rossonerich, Ancelotti przestał na niego stawiać. Owszem, w międzyczasie przyplątała się kontuzja, ale nie była na tyle poważna, aby mogła zniweczyć jego dążenie do odbudowania formy. Ancelotti wielokrotnie potem tłumaczył, że nie stawia na niego bo: a) nie jest jeszcze w optymalnej formie (a kiedy wchodził na te nędzne 15 minut to biegał za trzech i, mimo wszystko, robił różnicę) b) on i Kaka nie mogą grać obok siebie (W reprezentacji Brazylii jakoś sobie wcześniej nie przeszkadzali) c) nie pasował do koncepcji gry (jakiej koncepcji!!!)… Oczywiście wymówek było wtedy o wiele więcej. W tym czasie Seedorf hasał sobie do woli po boisku nie wnosząc kompletnie nic do gry zespołu i pokazując, że jego przydatność zespołowi równa się zeru . Gwizdy kibiców i stała krytyka holendra nie otworzyły Ancelottiemu oczu na postawę swojego pupilka…
Ancelottiego na szczęście w Milanie już nie ma, przez co diametralnie zmieniła się pozycja w zespole obydwu zawodników. Gra zespołu ma być teraz oparta na Ronaldinho, który w dotychczasowych dwóch sparingach czarował tak, że aż miło było popatrzeć. Owszem, do wielkiej formy nadal mu trochę brakuje, ale widać, że idzie ku lepszemu. Inaczej wygląda sprawa z Seedorfem, który relatywnie patrząc jest obecnie jedynym piłkarzem, który mógłby w razie potrzeby zastąpić (Tak! Zastąpić!) Ronaldinho na lewej flance. Tylko że w taktyce stosowanej przez Leonardo wymagana jest szybkość, kreatywność i umiejętność nieszablonowego rozegrania akcji. Tych cech Seedorfowi brak z czego ten inteligentny piłkarz niewątpliwe zdaje sobie sprawę. Zdaje sobie sprawę również z tego, że wraz z odejściem Ancelottiego skończyły się dla niego dobre czasy ślimaczenia się na boisku i jeśli myśli poważnie o tym, aby jeszcze coś w piłce osiągnąć, to powinien już teraz zabrać się do roboty, bo Ronaldinho w swej najgorszej formie prezentuje się od niego zwyczajnie o niebo lepiej. Zresztą Ronaldinho jest właśnie w trakcie podróży z nieba do piekła i z powrotem. Seedorfowi prawdopodobnie to już nie zagrozi. A przynajmniej nie wtedy, gdy trenerem Milanu jest Leonardo. Przynajmniej ja mam taką nadzieję z całym szacunkiem dla jego osiągnięć.
Udostępnij
|
|
Ĺroda, 22 lipiec 2009, 09:15 rossonero25 / komentarzy: 3734 / 
tez tak mysle !!!!
|
|
|
|
Ĺroda, 22 lipiec 2009, 15:10 Wielki Kozak / komentarzy: 1238 / 
większość rzeczy to racja ale nie wszystkie. W drugiej części ostatniego sezonu ani Seedorf ani Ronaldinho nie zasługiwali na miejsce w składzie. Jednak Seedorfowi od czasu do czasu udawało się coś strzelić a R80 nic nie wychodziło i wcale różnicy jak wchodził.
|
|
|
|
Ĺroda, 22 lipiec 2009, 17:32 BountyFire / komentarzy: 6933 / 
b) on i Kaka nie mogą grać obok siebie (W reprezentacji Brazylii jakoś sobie wcześniej nie przeszkadzali)
tak grali że na MŚ osiągneli 1/4 mecząc się wcześniej z Ghaną i gdyby nie sędzia mogło być różnie w Milanie tak to wyglądało że Kaka musiał robić za R80 w defensywie i za siebie, gra taktyczna R80 w zeszlym sezonie nie istniała
|
|
|
|
Ĺroda, 22 lipiec 2009, 18:00 nAzGuL22 / komentarzy: 12 / 
Akurat na mistrzostwach to Brazylia po prostu gała fatalnie na czele z aktualną wtedy wielką brazylijską czwórką, dwóch wyżej wspomnianych oraz Adriano i Ronaldo, do tego cały czas próbowano między nich wdrażać młodego Robinho. Gwoli prawdy robiono to bez pomysłu.
Odnośnie robienia w defensywie. Ancelotti wymagał obrony częstochowy a chyba wszyscy doskonale wiedzieli, ze R80 nie jest do tego w żaden sposób stworzony. Ronaldinho w pierwsej cześci sezonu grał w tej samej taktyce, co w drugiej, z tym że wtedy miał możliwość gry przez więcej niż 15. W pewnym momencie było widać, ze on trenerowi nie pasuje w koncepcji gry.
Kozak- robił tą najbardziej subtelną, biegał :)
|
|
|
|
Ĺroda, 22 lipiec 2009, 19:01 rossoner99 / komentarzy: 1268 / 
Odnosisz się do Seedorfa i Carlo z wielką krytyką, jakby zapominając o tym co zrobili dla Milanu. Gdyby Ronaldinho miał formę, to by grał. Nie wiemy co działo się na treningach, ale skoro nie raz dochodziły nas głosy, że Ronaldinho się na nich obija, to znaczy, że nie zasłużył na pierwszą jedenastkę. A Carlo stawiał na Seedorfa bo niby na kogo innego miał stawiać?! Ronaldinho bez formy czy Gourcuffa, który w Milanie najwyraźniej sobie nie radził? Jednak felieton jest dobry i taką też wystawiam ocenę. Pozdrawiam.
|
|
|
|
Ĺroda, 22 lipiec 2009, 19:16 BountyFire / komentarzy: 6933 / 
Gourcuffa nie było w zeszłym sezonie a jak grał to się spalał psychicznie wypożyczenie było dobrym pomysłem klauzula już nie za bardzo ale jakby Gourcuff chciał wrócić to by odrzucił kontrakt w Bordo a wróciłby do Milanu ale ani Galliani ani Leonardo go nie przekonali to nie ma co płakać
|
|
|
|
Ĺroda, 22 lipiec 2009, 21:01 nAzGuL22 / komentarzy: 12 / 
Rossoner, nie zapomniałem o tym, jakżebym śmiał to zrobić. Zresztą daję w drugim akapicie do zrozumienia jaką wartość ma dla mnie Seedorf a cały tekst jest jednak dość ironiczny, a momentami to śmiech przez łzy :)
|
|
|
|
Ĺroda, 22 lipiec 2009, 21:46 milanista209012 / komentarzy: 3070 / 
oni tak samo graki w zeszzlym sezonie .przynajmniej tak mi sie zdaje
|
|
|
|
Ĺroda, 22 lipiec 2009, 23:21 Tajor / komentarzy: 838 / 
troche nie obiektywnie do Seedorfa i R80... bo czytajac to zdalem sobie sprawe ze raczej jestes fanem R80 a Seedorfowi masz za zle to ze to on byl w pierwszej 11... nie brales takze uwagi ze Seedorf nie ma swietnej kondycji a wymeczony tym ze czesto wchodzil od pierwszych minut nie majac odpoczynku nie mogl biegac ^^ na poczatku sezonu owszem biegal ...
wspomniales ze R80 gdy wchodzil na ostatnie 15 min to biegal... coz to za zmylenie ? o ile ja widzialem zawsze koncowke meczy i wchodzil R80 za kogos tam to on nigdy nie biegal ... stracil pilke to phy.. co ja bede sie staral.. tak bylo ... w pierwszej czesci sezonu oprocz dolozenia nogi i strzelenia z wolnego R80 nic nie pokazal.. nie byl tak jak Kaka... i ani z Kaka zgrac sie nie mogl..
|
|
|
|
czwartek, 23 lipiec 2009, 00:08 PEJA / komentarzy: 4133 / 
"Abstra***ąc już od wspomnianego artykułu…"
fajna cenzura
tak wg ... jest tutaj z 70 % racji .... Za dużo błędnej krytyki dla Anchelottiego i Seedorfa .
|
|
|
|
czwartek, 23 lipiec 2009, 08:36 nAzGuL22 / komentarzy: 12 / 
Talor- Seedorf miał świetną kondycję, on naprawdę biegał za dwóch, ale w ostatnich dwóch sezonach już mu się ewidentnie nie chciało. Dziś oglądałem spotkanie z Club America i muszę przyznać, że widać w jego grze pewną zmianę co pokazuje, że jeszcze nie jest stracony i może być bardzo przydatny zespołowi, a to cieszy :) Fanem R80 nie jestem, ale w porzednim sezonie można było lepiej wykorzystać jego umiejętności zwłaszcza, kiedy zmierzał do osiagnięcia naprawdę niezłej formy. Później ot juzbyła tylko strata czasu. Pamietaj jeszcze, zę ten tekst to tylko felieton, który skłania przede wszystkim do dyskusji, dodam bardzo fajnej.
PEJA- nie wiem czy to błędna krytyka. Ancelottiego w klubie już nie ma czego chcieli praktycznie wszyscy, na czele z piłkarzami. Krytyka Seedorfa owszem, może być uznana za błędną, ale jak to się mówi, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)
|
|
|
|
czwartek, 23 lipiec 2009, 08:54 wachu / komentarzy: 1917 / 
określe to tak beznadziejny artykuł!! mam prawo wyrazić swoją opinie.z niektórymi zdaniami tutaj sie zgodze,myśle o początku w wykonaniu ronaldinho bo był naprawde nawet w miare,chociaż to i tak były głównie bramki ze stałych fragmentów więc nic aż takiego wielkiego.
zgodze sie z Tajorem ja również widziałem ronaldinho bardzo słabo grającego,jak wchodził z ławki. seedorf mimo tego że mało biega to moim zdaniem jest bardziej przydatny i jak chociażby straci piłke to o nią walczy co w przypadku r80 jest bardzo rzadkie bo u niego pojawia sie wtedy tylko głupi uśmieszek.
widziałem kawałek meczu wczorajszego i podtrzymuje zdanie że seedorf nam jest bardziej potrzebny.
|
|
|
|
czwartek, 23 lipiec 2009, 09:37 pippo1899 / komentarzy: 406 / 
rossoner99 - autor tego newsa ma racje pisząc o Seedorfie i Ancelottim... Kiedy pierwszy raz widziałem grę Milanu kiedy stawałem się ich kibicem <był to mecz Milan 3 - 1 Lyon w LM 05/06> najbardziej zabłysnęli mi : Inzaghi, Kaka, Schevhenko i... Seedorf. doskonale wiem co zrobił dla Milanu i cenie go do dziś... ale niestety to prawda co autor tutaj o nim napisał :(
|
|
|
|
piÄ
tek, 24 lipiec 2009, 10:53 ameba / komentarzy: 40 / 
Moim zdaniem porównanie Seedorfa do R80 jest bardzo trudne. Seedorf grał w miarę równo w Milanie, Ronaldinho natomiast trafił do niego podczas spadku formy, którą próbował odrodzić. Wcześniejszymi sezonami zbudował jednak sobą jakiś autorytet dla małych chłopców rozkochanych w futbolu, był idolem i genialnym piłkarzem. Głupotą było kupienie go i sadzanie na ławce. Człowiek z takimi predyspozycjami nie może się marnować.
Ja widzę źródło problemów gdzie indziej. Milan w ostatnim sezonie nazbierał pokaźne grono napastników - Szewczenko, Inzaghi, Ronaldinho, Pato i Kaka (wprawdzie pomocnik, ale Carlo lubił "eksperymentować" ;/)
W związku z tym któryś z nich - chcąc nie chcąc - musiał grzać ławe. A na pierwszy skład zasługuje każdy. Może inaczej - żaden z w/w zawodników nie powinien grać w rezerwie.
Felietony trudno mi oceniać. Coś innowacyjnego, świeżego, z własnym pomysłem i - co najwazniejsze - własnym zdaniem na ten temat. Nawet jeśli się nie zgadzam - muszę przyjąć argumenty :)
|
|
|
|
piÄ
tek, 24 lipiec 2009, 11:41 PaoloACM / komentarzy: 324 / 
do obroncow Carlo jego krytyka w tym felietonie jest jak najbardziej sluszna, nie ocenia sie ludzi tylko i wylacznie przez pryzmat zaslug jakich dokonal...
Wszyscy dobrze wiedza ile zrobil i jak w pierwszych latach gral Jego Milan, ale bedac szczerym wobec tego co działo sie 2 ostatnich sezonach to wlasnie Carletto nalezy sie spora dawka krytyki.
Owszem wygral LM w 07 kiedy nikt nie dawal nam szans na koncowy sukces. Z tym ze 55% tego sukcesu wedruje na konto Kaki ktory rozegral fenomenalny sezon wtedy. Niestety jak sie potem okazalo Carlo tym triumfem pograzyl Milan i sam siebie bo nasz kochany zarzad stwierdzil ze skoro "takim" skladem da sie wygrac LM to po co wydawac kase na tranfery. To odbilo sie na niezakwalifikowaniu do elitarnej ligi mistrzow -> dziurze budzetowej -> pozbyciu sie lidera druzyny i jednego z najlepszych pilkarzy na swiecie...
Wracajac do krytyki Carlleto - jego Milan w dwoch ostatnich sezonach to brak jakiegkolwiek pomyslu na gre... Wszystko opieralo sie na Kace ktory nie mogl w pojedynke wygrywac meczow. Schematyczna gra latwa do zneutralizowania i ta cala rodzinna atmosfera... Druzyna rzadzily "układziki" grali faworyci Carlo a nie zawodnicy ktorzy na to zaslugiwali (patrz Seedorf). Skoro tkai fachowiec jak Ancelotti potrafil wygrac w 2007 roku z cala Europa to jak do cholery mogl sie rok pozniej nei zakwalifikowac do LM? nie meiscie sie to w glowie. Nie boje sie tez powiedziec ze Carlo zmarnowal dwoch swietnych pilkarzy ktorzy mogli satnowic o naszej sile, Gorcuff oraz Gilardino...
Ale o tym juz nie ebde sie rozpisywal bo to material na nowy felieton :P
Swietny tekst tak trzymac :)
|
|
|
|
piÄ
tek, 24 lipiec 2009, 14:52 Victor / komentarzy: 2900 / 
No nAzGuL22, nieźle :D
Co do Seedorfa, to sytuacja jest paskudna. Holender stanowi jedyną alternatywę dla Ronaldinho, a gra przeciętnie. Nie dziwię się, Leonardo powiedział wczoraj, co powiedział (Ronaldinho jedyny porządny skrzydłowy). Widziałem mecz z Americą, kto obserwował pana z Surinamu, to mógł zauważyć, że nadal truchta po boisku. W dodatku nie walczy o piłkę. Przeciwnik biegł kilka metrów od niego, a on stanął i się lampi. Zero pressingu z jego strony. Wydawało mi się, że tylko Ronaldinho nie ma się udzielać w defensywie. Widocznie pan Seedorf pamięta jeszcze czasy Ancelottiego. Musimy kogoś dokupić na skrzydło, bo w sferze skrzydłowych to mamy słabe rezerwy...
|
|
|
|
piÄ
tek, 24 lipiec 2009, 15:41 AcMilan1889 / komentarzy: 341 / 
Seedorf nie zdobyl jako JEDYNY LM w barwach 3 klubow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ale felieton dobry pod innymi wzgledami...;]
|
|
|
|
piÄ
tek, 24 lipiec 2009, 15:44 nAzGuL22 / komentarzy: 12 / 
Czytaj ze zrozumieniem, pisałem w czasie przeszłym :)
|
|
|
|
niedziela, 26 lipiec 2009, 18:55 OssYpl / komentarzy: 252 / 
po prostu świetny text.
|
|
|
|
wtorek, 28 lipiec 2009, 11:28 fett85 / komentarzy: 6097 / 
Zobaczycie ze jeszcze bedziemy dziekowac Seedorfowi ze jest z nami. To zawodnik o wielkich umiejetnosciach na ktorego jednak mozna sie porzadnie wk...ic ;) Niestety chlop ma juz swoje lata i watpie ze rozegra kolejny sezon na rownym poziomie:(
|
|
|
|
niedziela, 02 sierpieĹ 2009, 00:31 vipdocent / komentarzy: 380 / 
prawidlowy felieton... seedorf nic nie pokazywal, a jednak gral...Ronaldinho tez nicnie pokazywal, ale niemial sznansy pokazac cos... ancelotii dobrze ze odszedllll
|
|
|
|
niedziela, 02 sierpieĹ 2009, 10:00 robi / komentarzy: 1284 / 
Tak samo jak o Seedorfie można powiedzieć jak i o Ronaldinho, któremu bardziej będzie się chciało grać i angażować, będzie lepszy od tego drugiego...Niby to nic takiego, ale u tych dwoch zawodnikow wlasnie to jest jedyny problem-motywacja,
zreszta i tak wiecie o tym:P
Felieton git;)
|
|
|
|
Ĺroda, 05 sierpieĹ 2009, 13:10 milanese / komentarzy: 1813 / 
seedorf be
ancelotti be
ronaldinho cacy
to wynika z tekstu...
"a) nie jest jeszcze w optymalnej formie (a kiedy wchodził na te nędzne 15 minut to biegał za trzech i, mimo wszystko, robił różnicę)"
to zdanie podsumowało moją ocenę tego felietonu. Fatalnie.
Zero obiektywizmu
|
|
|
|
wtorek, 11 sierpieĹ 2009, 10:42 kakao_acm / komentarzy: 463 / 
moze i Seedorf pupilek Ancelottiego , ale Ronaldinho pupilek Berlusconiego ... i jak widze wielu "zagorzałych" fanow Milanu
Mysle ze po tych sparingach najbardziej mi zal , ze nie gral w nich wszystkich Seedorf. Po stracie pilki Ronaldinho Milan stracil juz ze 3 bramki ( nigdy nie zapomne tej pierwszej z Bayernem ) Nie mam pojęcia jak mozna mowic takie zeczy o Seedorfie i wychwalac nie lepszego od niego Ronaldinho ....
Co takiego zrobbił Ronaldinho ze niby jest lepszy ?? strzelil w lidze 2 bramki wiecej ?? ( w tym jedna bramka to na wspol z Senderosem , jedna samobojcza tak naprawde z Napoli , jedna z karnego i ze 2 z wolnych to tylko 4 z gry przy 6 bramkach z gry Seedorfa gdzie Seedorf pol sezonu gral na pozycji Pirlo ) Ja nie mam zadnych pytan , widac ze niektorzy wolą medialne gwiazdy promowane przez Lays i Nike niz pilkarza ktory dla nas wygral 2 razy LM i Scudetto . Naprawde brak mi slow po niektorych komentarzach ....
|
|
|
|
wtorek, 11 sierpieĹ 2009, 10:51 kakao_acm / komentarzy: 463 / 
i zapomnialem dodac , hdyby nie seedorf ktory wstrzymywal akcje , to gralby ronaldinho po ktorego stratach wpadaly bramki ... dla przeciwnikow albo przynajmniej bylyby grozne akcje . Nie raz po probach indywudualnych akcji tak sie to konczylo . W sezonie nie pamietam zadnego rajdu ronaldinho ( ktorego ponoc potencjal jest wiekszy od seedorfa) , nawet gdy mial te "cząstke" formy to podobaly mi sie tylko jego podania ale od Seedorfa w niczyl lepszy nie byl a juz napewno nie w walce o pilke
|
|
|
|
wtorek, 11 sierpieĹ 2009, 12:38 tomasson7 / komentarzy: 229 / 
Hmm...fajny felieton. Ja osobiście uważam że Seedorf to nie wątpliwie jeden z najlepszych zawodników na świecie.Raczej kiedyś taki był.Myśle że jego czas w Milanie się już skończył, ale i tak dla nas dużo zrobił.
Co do Dinho... uważam, że ma wielki talent jest kreatywny i ma dobrą technike. Myśle że wróci do dawnej formy, ale na to potrzeba czasu.
|
|
|
Niestety, ale tylko zarejestrowani uzytkownicy moga dodawac komentarze...
|
Wszystkich użytkowników, którzy nie moga sie wylogować prosimy o usuniecie wszystkich plikow cookies zwiazanych z acmilan24.com, dla FireFox Narzedzia, Opcje, Prywatnosc, usun pojedyncze cookies. Zmiany zwiazane sa z wprowadzeniem Blogów. Za zaistniala sytuacje przepraszamy
Regulamin w skrócie...
- Rejestracja jest darmowa i jednoznaczna z zaakceptowaniem Regulaminu.
- Redakcja zastrzega, iż niniejszy regulamin może ulec zmianie, bez konieczności informowania użytkowników.
- Nieznajomość regulaminu nie zwalnia z odpowiedzialności cywilno prawnej.
| Lp. |
+/- |
Drużyna |
Me. |
G+/G- |
Pkt. |
| 1. |
Juventus |
68/20 |
|
| 2. |
Milan |
74/33 |
|
| 3. |
Udinese |
52/35 |
|
| 4. |
Lazio |
56/47 |
|
| 5. |
Napoli |
66/46 |
|
| Lp. |
+/- |
Zawodnik |
Strzelił |
| 1. |
Zlatan Ibrahimović |
| 2. |
Diego Milito |
| 3. |
Antonio Di Natale |
| 4. |
Edinson Cavani |
| 5. |
Rodrigo Palacio |
| Lp. |
+/- |
Zawodnik |
Strzelił |
| 1. |
Zlatan Ibrahimović |
| 2. |
Antonio Nocerino |
| 3. |
Kevin-Prince Boateng |
| 4. |
Robinho |
| 5. |
Antonio Cassano |
|