
Na początku pracy z Milanem, Leonardo miał piękną wizję futbolu, jaki będą prezentowali Rossoneri. Mediolańska ekipa miała cały czas kontrolować grę, grając otwarty, widowiskowy, wręcz spektakularny futbol! Ambicji Leo na pewno nie można odmówić, lecz czy on mógł przewidzieć, że żaden z jego transferowych celów nie zostanie zrealizowany?
Na początku była przygoda z Aly'm Cissokho. Już się wydawało, że jest oficjalnie piłkarzem Rossonerich, a tu nagle w MilanLab, znaleziono problem z zębami Francuza. Ta najwspanialsza klinika na świecie nie potrafiła rozwiązać problemu z zębami? Problemu, którego zapewne nie było! Chodziło tylko o wymuszenie na FC Porto zredukowania ceny za młodego, perspektywicznego gracza.
Następnie nasza dyplomacja, konkretnie Adriano Galliani, nie potrafił sfinalizować transakcji w sprawie Edina Dzeko. ''Bezwłosy'' ciągle przekonywał, że piłkarz wyraził chęć do grania w Milanie, a z doświadczenia wie, że jeśli zawodnik chce zmienić klub, to nikt go nie powstrzyma. A jednak! Bośniak został w składzie Wolfsburga na następny sezon, z gigantyczną podwyżką sięgającą 5 mln euro. Lecz tu nie chodziło o indywidualne wynagrodzenie za piłkarza, tylko o skąpstwo Berlusconiego. Wolfsburg chciał 30 mln, a Milan dawał góra 22 mln euro. No i kolejna porażka naszych władz.
Następnie Leonardo wymarzył sobie świetnie spisującego się na Pucharze Konfederacji Luisa Fabiano. Podobno sam trener w rozmowie telefonicznej przekonał gwiazdora Sevilli do przeprowadzki. No i zaczęło się: do zarządu Sevilli wpłynęła naprawdę kompromitująca oferta. Nasze władze chciały sprowadzić podstawowego snajpera reprezentacji Brazylii za 14mln euro. To po prostu skandal! A najgorsze jest to, że zespół ze stolicy Andaluzji był gotów sprzedać swego napastnika za 20mln. Jak można było nie wykorzystać takiej szansy?!
W międzyczasie Milanowi przytrafiły się porażki w meczach towarzyskich, w których było widać brak rasowego napastnika. W końcu zareagował Berlusconi ogłaszając, że przeznaczy pieniądze na transfer młodego, zdolnego, środkowego napastnika. Wybór padł na niechcianego w Realu Madryt Klassa Jana Huntelara. Patrząc na braki kadrowe jakie mamy, wszyscy przyjęli tę wiadomość z dużym entuzjazmem i radością. Jednak Holender do dziś nie może potwierdzić swojej przydatności w klubie. Cóż, musimy być cierpliwi i czekać...
Aa, bo bym zapomniał: kolejnym sukcesem było zakontraktowanie Oguchi Onyewu. Pewnie dlatego przyszedł, bo był za darmo. Prawda jest taka, że Amerykanin nie nadaje się do Serie A, a tym bardziej do pomocy Milanowi w Lidze Mistrzów.
Pojawiały się również informacje, że Rossoneri chcą pozyskać Rafinhę z Schalke, De Silvestriego z Lazio, Garetha Bale z Tottenhamu. Lecz to, jak się później okazało, tylko wymysły prasy i telewizji.
Czyli wszystko sumując, to kadra Milanu na pewno więcej straciła przez to lato niż zyskała. Nie chcę być wścibski, ale nasza drużyna zyskała tylko dodatkowy rok. Czyli ile ten Favalli już ma lat?
Leonardo chciał poprzez transfery stworzyć nową drużynę, głodną sukcesu, pomieszać młodość z rutyną. Miał pewną wizję nowej ery w Milanie, lecz niestety z biegiem czasu ona coraz bardziej gaśnie. Mamy za dużo w kadrze piłkarzy po trzydziestce, piłkarzy,którzy wygrali wszystko, którym brakuję motywacji. Zamiast drużyny radosnej, ofensywnej, pięknej, dostaliśmy wypalonych mistrzów. I teraz jest pytanie. Czy Leo obudzi w nich wolę zwycięstw? Dotychczas ta sztuka się nie udała...
Sięgając pamięcią w lata 90-te w sezonie 97/98, Berlusconi ściągnął z Realu Madryt starego-nowego trenera, jakim był Fabio Capello. Kadra została mocno zmieniona w stosunku do poprzedniego sezonu, nowy trener pozbył się od razu siedmiu zawodników z podstawowego składu! Lecz największą wyrwę w drużynie uczyniło zakończenie kariery przez wieloletniego kapitana Franco Baresiego. Co prawda Berlusconi nie żałował pieniędzy i spełniał każdą zachciankę Capello, który ściągnął do drużyny naszego obecnego trenera, Leonardo i wielu innych na czele z Patrickiem Kluivertem, jak się później okazało, totalnym niewypałem. Sezon rozpoczął się dla Rossonerich koszmarnie, po siedmiu kolejkach mieli tylko 8 punktów. Na koniec sezonu nie było lepiej, Milan zajął 10-te miejsce w tabeli automatycznie wyłączając się z gry w europejskich pucharach w następnym sezonie. Capello po sezonie odszedł, a w Milanie nastąpiła kolejna rewolucja kadrowa. A czy my nie jesteśmy świadkami podobnej sytuacji?