Leonardo Nascimento de Araújo, czyli Leonardo (ur. 5 września 1969 roku w Niterói) - były brazylijski piłkarz występujący na pozycji lewego pomocnika lub lewego obrońcy. Obecnie trener. Mistrz Świata z 1994 roku i srebrny medalista z 1998.
Zaczynał karierę we CR Flamengo, jednak najlepszy okres w ojczyźnie spędził w Sao Paulo FC. W międzyczasie grał także w hiszpańskim Valencia CF i japońskim Kashima Antlers. Jego kariera w Europie nabrała rozpędu dopiero w 1996 roku, gdy trafił do Paris Saint-Germain. W tym klubie przejął koszulkę z numerem "10", w której wcześniej występował jego rodak i partner z MŚ 1994 - Raí. Po zaledwie jednym, ale bardzo udanym sezonie przeszedł do A.C. Milan, gdzie występował do 2001 roku. Prześladowany przez kontuzje wrócił do Brazylii, potem krótko znowu występował w Milanie, jednak w 2003 roku zdecydował się zakończyć karierę.
Dwa razy został mistrzem Brazylii (1987 z Flamengo oraz 1991 z São Paulo FC). W barwach São Paulo FC sięgnął także po Puchar Interkontynentalny w 1993 roku. Zdobył również Mistrzostwo Włoch (1999 z A.C. Milan) i Japonii (1996 z Kashima Antlers).
W reprezentacji Brazylii rozegrał 60 spotkań (w latach 1991-2000), zdobył 8 bramek. Był podstawowym graczem podczas dwóch finałów Mistrzostw Świata (1994 - Mistrzostwo; 1998 - II miejsce). Łącznie w obydwu turniejach wystąpił w 11 spotkaniach. Ponadto w 1997 roku triumfował w rozgrywkach Copa America i Pucharze Konfederacji.
Podczas meczu drugiej rundy MŚ 1994 przeciwko Stanom Zjednoczonym brutalnie uderzył łokciem w twarz Taba Ramosa, który doznał złamania kości jarzmowej. Leonardo otrzymał czerwoną kartkę i został zawieszony na cztery mecze. Jest to najwyższa kara indywidualna w historii turnieju finałowego Mistrzostw Świata (w 2006 roku również cztery mecze kary otrzymał Włoch Daniele De Rossi). W jej efekcie Leonardo nie zagrał już do końca zwycięskich dla "Canarinhos" Mistrzostw. Jego miejsce w składzie zajął Branco.
W ostatnim akapicie widzimy, że nasz dżentelmen potrafi się nieźle wkurzyć lecz jestem pewien, że załuję tego co zrobił. Zdecydowałem się na tego typu felieton ponieważ uważam, że każdy fan Milanu powinien dobrze znać sylwetkę trenera rossonerich. I po przeczytaniu tego tekstu można krzyknąć: Forza Leo!