|
09.12.2006. |
|
Kiedy dowiedziałem się, że AC Milan będzie miał osiem minusowych punktów wcale się nie załamałem. Zdziwiła mnie bierna postawa w letnim oknie transferowym, ale wierzyłem, iż z zarząd wie co robi i „Rossoneri” szybko odrobią tą stratę i włączą się w walkę o Scudetto.
Pierwsze mecze sezonu tylko mnie w tym utwierdziły. Gra wyglądała ładnie i co najważniejsze były zwycięstwa. Potem nagle coś się załamało. Po każdym nie wygranym meczu liczyłem, że w następnym już będzie dobrze. Niestety ciągle przychodziły nowe rozczarowania.
Kiedy Milan już wygrał myślałem, że będzie tak
teraz cały czas. Jednak po wygranym meczu przeważnie był remis albo
porażka. Na dodatek denerwowały mnie wypowiedzi władz klubu, iż nie
potrzebujemy nikogo kupować, mamy świetny skład… Są osoby, które mówią,
iż „Il Diavolo” będą walczyć o utrzymanie… W piłce na szczęście
wszystko jest możliwe. Wierzę, że pierwsza czwórka jest w zasięgu
naszego ukochanego klubu. Czwórka to powinien być dla nich cel minimum,
nawet przy tak beznadziejnej sytuacji jaka teraz panuje. Lecz dlaczego
nie miałoby być Scudetto? Jeszcze zostało wiele meczów i jeśli Milan
złapie rytm może dogonić czołówkę, a potem walczyć o mistrzostwo Włoch.
Jeżeli to się nie uda są do wygrania jeszcze 2 trofea. Puchar Włoch i
oczywiście Champions League. Mam nadzieję, że przede wszystkim to
drugie stanie się faktem. Z fazy grupowej „Rossoneri” wyszli z
pierwszego miejsca mimo nie najlepszej formy. Do fazy pucharowej
zostało jeszcze trochę czasu i jeśli Milan poprawi grę, może być
naprawdę groźny.
Widać, że zarząd powoli zrozumiał swoje błędy, które popełnił w letnim
okienku transferowym i teraz swoimi wypowiedziami daję nadzieję, iż w
styczniu wiele będzie się działo. Jeżeli faktycznie tak się stanie
można być tylko dobrej myśli.
|
|
Wpisał: lukas89
|