|
Gotowi na Bayern?
W setną rocznicę wywalczenia trzeciego mistrzostwa kraju "Rossoneri" świętują sukces zupełnie innego kalibru. To utrzymanie szans na zajęcie czwartego miejsca w lidze. Taki jest cel zespołu na ten sezon. W ciągu kilku dni rozstrzygnie się czy zostanie też spełniony inny cel. W ciągu czterech dni dzielących sobotę i środę, mecz z Empoli i mecz z Bayernem, Milan toczy walkę o miliony euro. Brak promocji do Champions League w kolejnym sezonie będzie dla klubu katastrofą.
Empoli przyjechało na San Siro w roli bezpośredniego rywala do zajęcia premiowanej startem w eliminacjach Champions League lokaty. Przyjechali i... nie pokazali żadnych atutów, które predestynowałyby ich do zaszczytów. Trener Gigi Cagni buduje drużynę swojskich chłopaków, gdzie obok niewiele tylko młodszego od Billy'ego Costacurty bramkarza Ballego występuje gromada fajnych chłopaków z wyróżniającymi się Almironem i Raggim. W kadrze Toskańczyków nie brakuje ex-milanistów. W ataku przeciw macierzystemu klubowi wyszedł duet Saudati - Pozzi, z których żaden nie zaliczył w barwach rossonerich nawet debiutu. Na ławie siedzi Lino Marzoratti, który nadzieje na powrót ma chyba coraz mniejsze. Corriere dello Sport zapowiadając spotkanie przedstawiła go jako wartego najmniej pieniędzy gracza gości. Czym jest 50 tysięcy euro przy 300 "patykach", które wartościują ponoć czwartego bramkarza Milanu, Fioriego, który przez osiem lat zagrał w pierwszej drużynie dwa razy. Siłą Empoli jest to, że nie potyka się ze słabeuszami a wygrywa ze średniakami, czyli podobnymi sobie klasą. W starciu z mocnymi ligi nie mają szans i nawet nie próbują specjalnie kombinować. W jesiennym meczu z Milanem u siebie Cagni postawił na ultradefensywę, choć wiedział, że rossoneri znajdują się w fatalnej formie.
Milan na czwartym miejscu może być już za półtora tygodnia, 18 kwietnia, kiedy rozegrana zostanie zaległa, 22. kolejka. Grały w niej tylko Catania z Palermo a po skandalicznych decyzjach arbitra wygrali rosaneri. Zamieszki na Sycylii doprowadziły do tragedii pod stadionem i w efekcie zawieszenia rozgrywek. Palermo od tego czasu, a było to 2 lutego, nie wygrało meczu. Porażka z Cagliari na Favoricie dopełnia obrazu nędzy tego zespołu. Pogromcy "Rossonerich" z jesieni ubiegłego roku dziś mają nad nimi tylko punkt przewagi i oczywiście, mecz więcej. Trudno będzie za to dogonić rozpędzone Lazio. Na osiem kolejek (licząc zaległą) przed końcem sezonu w walce o czwarte miejsce pozostaje też Fiorentina (sześć punktów straty do Milanu).
Usadowiony już na wyśnionej czwartej lokacie Milan może za półtora tygodnia być już poza burtą obecnej edycji Champions League. Operacja Bayern to najważniejsze teraz zadanie rossonerich. W bardzo prosty sposób stracone bramki z ostatniego wtorku rozjuszyły nawet prezydenta Berlusconiego. Jeśli Carlo Ancelotti nie zadowoli w środową noc pryncypała, to zapowiadany kredyt zaufania dla Carletto może się skończyć wraz z końcem sezonu. Czy w rewanżu w Monachium znów przyjdzie nam polegać jeno na boskim Kace, bezsprzecznie najlepszym piłkarzu Pucharu Mistrzów? Milan musi grać z mistrzem Niemiec o zwycięstwo a w ogóle najlepszą drogą do awansu jest zdobycie trzech goli i nie stracenie więcej niż trzech.
Jeszcze tylko słowo o Ronaldo. "Fenomeno" zdobył już swojego czwartego gola w barwach "Rossonerich". W serie A ma już na koncie 53 trafienia. Może to szkoda, że nie może grać w Europie. Na włoskich boiskach imponuje, choć czasami bardzo rażą jego straty. Niemniej, gdy już ruszy z piłką, jest zwykle zabójczo skuteczny.
Noty:
AC Milan
7 Ronaldo - match winner; ma zapewniony komfort gry w lidze i robi to co do niego należy; na liste strzelcow mógł się wpisać już na początku mijając na 20. metrze bramkarza; w 12. minucie zaprezentował kawałek brazyliany na San Siro, pedalala jak z najlepszych lat splątała nogi Pratalemu, później przerzucił futbolówkę nad tym samym nieszczęśnikiem i było 2-1 po trafieniu "Gili"; w drugiej połowie arbiter miał ponadto prawo podyktować rzut karny po faulu na "Fenomeno",
6,5 Gattuso - do rewanżu z Bayernem przystąpi poobijany, bo walki nie zwykł unikać nawet przed tak ważnymi sprawdzianami; już po kilku minutach owinięto mu klatkę piersiową bandażem, ciągle był w centrum wydarzeń, za protesty arbiter musiał go w końcu ukarać kartką; już dzisiaj ma wszystkie kapitańskie przymioty, opaskę od Maldiniego na stałe przejmie dopiero od następnego sezonu; raz ją dzisiaj nawet na dłuższą chwilę zgubił, co świadczy o tym, że do symboli przywiązuje mniejszą wagę,
6,5 Bonera - gwarant spokoju w formacji obronnej; raz tylko nie nadążył za Pozzim, któremu zupełnie uprzykrzył życie; goście domagali się karnego za jego rzekomy faul na ich piłkarzu,
6,5 Kaka' - niezastąpiony, jak mówi Ancelotti; znalazł w 12. minucie przed polem karnym Ronaldo, kilkukrotnie uruchomił na skrzydłach partnerów; trudno dociec dlaczego po jego wejściu lewą stroną w drugiej połowie nikt nie skierował piłki do siatki; przed Bayernem trener wolał go zdjąć przed końcem,
6 Cafu - przed większą część spotkania skuteczniej w ofensywie grał już Gattuso, niemniej dobra końcówka w wykonaniu prawego obrońcy; uratował zespół przy szarży Almirona,
6 Kaladze - zagrał dłużej pierwszy raz w tym roku i od razu może znów przejść na L-4, bo po przerwie na boisku się już nie pojawił; w każdym razie powrót bardzo udany, niepokonany w powietrzu,
6 Simic - druga połowa za Kaladze na prawym stoperze, często też na prawej obronie gdzie asekurował bardzo wysoko grającego Cafu,
6 Favalli - zupełnie przyzwoicie w obronie, gorzej a ataku, ale... trafiło się ślepej kurze jajko; bardzo przytomne jedno wejście w pole karne do podania Pirlo, które zmieścił obok słupka bramki gości; pierwszy i chyba też ostatni gol w barwach "Rossonerich",
6 Pirlo - nadal nie w najwyższej formie, nadal niebezpiecznie dużo podań nie znajduje adresatów, ale tym razem zaznaczył swoją obecność na boisku inaczej; znakomicie zachował się przy trzeciej bramce, przepuszczając piłkę pod nogami rywala; w końcówce wycelował w okno z wolnego, ale nie dał się zaskoczyć wiekowy goalkeeper gości,
6 Gourcuff - wrzucił piłkę w pole karne tuż po wyrównującym trafieniu gości i przyczynił się tym samym do szybkiego, ponownego wyjścia na prowadzenie "Rossonerich"; zastępując Seedorfa w środku pola próbował, z każdą minutą coraz lepiej grać jak on: zmieniając strony boiska, szukając dryblingu, wchodząc w pole karne; wykonywał też rzuty rożne,
6 Gilardino - widzieliśmy go na skrzydłach bardzo nieskutecznie próbującego dośrodkować piłkę w pole karne, ale naprawdę nie jest to jego pozycja; to co potrafi pokazał pod koniec pierwszej połowy, kiedy na 10. metrze odbił sobie futbolówkę na czole i gdy już była bardzo nisko, huknął z woleja w róg bramki gości; już 13 goli w tym sezonie,
6 Ancelotti (trener) - pytanie czy udany eksperyment (bo raczej nie jest to ostatnio norma) z duetem w ataku przekona go to tego ustawienia również w środę przeciw Bayernowi; poza kadrą zostawił kluczowych graczy: Seedorfa, Nestę i Maldiniego a zmiennicy raczej go nie zawiedli; chuchając na zimne zdjął przed końcem Kakę,
5,5 Dida - przy golu Saudatiego widział pewnie dopiero piłkę trzepoczącą w siatce; goście mieli bardzo mało sytuacji podbramkowych, również dzięki dobrej grze Brazylijczyka na przedpolu,
nkl Jankulovski - kwadrans w drugiej linii,
nkl Serginho - wesoły ulubieniec prezydenta czekał na powrót na boisko prawie siedem miesięcy!
Empoli
6 Almiron - znamionuje wielką klasę; niezwykle dokładne, najczęściej szybkie i przemyślane podania argentyńskiego pomocnika ustawionego na pozycji defensywnego gracza środkowej strefy; w ofensywie pokazał się szczególnie raz, gdy szarżę w polu karnym z piłką w powietrzu zakończył huknięciem ponad poprzeczką,
6 Vannucchi - trequartista, kapitan szukający sobie miejsca już od formacji obronnej; raz nawet powstrzymywał Gilardino jako ostatni obrońca; zrobił w balona rossonerich posyłając w 43. minucie piłkę z wolnego przed pole karne, gdzie nadbiegał Saudati,
6 Saudati - piękny gol po akcji, której wariant, wypracowywany najpewniej na treningach, zaskoczył wszystkich graczy gospodarzy; najczęstszy obiekt faulów "Rossonerich",
5,5 Raggi - młodzieżowy reprezentant Italii nieprzypadkowo gra w pierwszym składzie kosztem wypożyczonego z Milanu Marzorattiego; bez kompleksów powstrzymujący rywali pod własnym polem karnym, w 43. minucie wywalczył rzut wolny, po którym padł wyrównujący gol,
5,5 Moro - cichy pracuś w środku pola; fantastyczna akcja po przechwycie spod nóg Cafu, kiedy oddał piłkę partnerom i zaraz znalazł się z nią na prawym skrzydle; żółta kartka po faulu na Kace,
5 Adani - ex-interista z dziurawej obrony; kilka razy jego krok do przodu pozwolił złapał w pułapkę ofsajdową Gilardino czy Ronaldo,
5 Busce' - bardzo bezbarwny występ ale i okres w karierze doświadczonego piłkarza, który jeszcze dwa sezony temu był jednym z najbardziej wartościowych pomocników ligi,
5 Cagni (trener) - w bezpośrednim starciu gorszy od rywala w walce o czwarte miejsce; tym razem nie zastosował, jak w pierwszym meczu na Castellani, sabotażu totalnej defensywy a jego piłkarze próbowali nawiązać walkę z rywalem; konsekwentnie buduje zespół stworzony ze staruszków, ex-milanistów i jednej perełki (Almirona),
5 Pozzi - drugi z byłych "Rossonerich" w ataku Empoli znacznie mniej wartościowy od Saudatiego; skrupulatnie pilnowany tylko raz zdołał oddać niecelny strzał z Bonerą na plecach,
5 Tosto - znacznie słabsza flanka gości, gdzie pohasać mógł sobie nawet Gilardino,
4,5 Marianini - mimo półgodzinnego występu ledwie parę razy przy piłce, ani jednej akcji w ofensywie,
4 Pratali - pierwszy gol: zahipnotyzowany tańcem Ronaldo, drugi: Ronie zakłada mu sombrero, trzeci: Pirlo między jego nogami podaje do Favallego,
4 Balli - nie zdołał zatrzymać piłki przed linią przy słupku przy drugim golu autorstwa Gilardino; w róg posłał mu uderzenie również Favalli; w końcówce wybił do boku zmierzający w okienko strzał Pirlo z wolnego,
nkl Matteini - kilka minut za Saudatiego.
6,5 sędzia Trefoloni: nie dał sobie w kaszę dmuchać temperując protestacyjne zapędy piłkarzy; mógł podyktować karnego po faulu na Ronaldo, ale solidarnie nie zagwizdał "jedenastki" również dla Empoli gdy goście domagali się go po rzekomym przewinieniu Bonery.
|