
Ponad dwie dekady po tym jak Bóg naznaczył swoją obecność w mistrzostwach świata, znów powraca to wielkiego futbolu. Tak przynajmniej wieszczą angielskie media, których zaciekawanie wywołało zachowanie Kaki po finałowym meczu Champions League w Atenach. Z ręką na piersi i sloganem na podkoszulce Brazylijczyk w świetle dziesiątek kamer celebrował zdobycie Pucharu Mistrzów pokazując w wyrazisty sposób swoją wielką wiarę. Fani Liverpoolu aż zadrżeli, gdy ujrzeli słowa, z którymi Ricky klęczał na murawie, "I belong to Jesus".
Tak okazywana wiara jest bardzo dobrą wiadomością dla liderów Kościoła. Niedawno drugi po papieżu człowiek w Watykanie, kardynał Tarcisio Bertone zainicjował Puchar Kleryków, coroczny turniej piłkarski dla księży i seminarzystów. Można się jednak zakładać, że chrześcijaństwo jest w donoślejszy sposób promowane przez T-shirt Kaki niż takie rozgrywki wewnątrzkościelne. Mimo, że Kaka' jest ewangelikiem.
Ricky, który przyszedł na świat w rodzinie intelektualistów w stolicy Brazylii mówi, że stał się głęboko religijny, gdy miał 12 lat. Nauczył się wtedy, że to właśnie wiara decyduje o tym, czy się w życiu człowieka coś wydarzy czy nie.
Wiara w jego życiu jeszcze bardziej się umocniła po wydarzeniu, jakie miało miejsce w październiku 2000 roku. Pośliznął się wtedy na pływalni i złamał jeden kręg. "Lekarze powiedzieli, że mam naprawdę wielkie szczęście, że mogę normalnie chodzić. Oni mówili o szczęściu, moja rodzina natomiast o Bogu. Wiedzieliśmy, że ocaliła mnie Jego ręka." Ricky kupił koszulkę z napisem "Należę do Jezusa". W niej celebrował tytuł mistrzowski dla Milanu w maju 2004 roku. Na językach korków miał wygrawerowane "God is faithful" ("Bóg jest wierny"). Sensację wywołały w zeszłym roku rozgorączkowane plotki serwowane przed media na Bliskim Wschodzie o tym, że Kaka' przeszedł na islam.
Mocne przywiązanie do wiary jest wyjątkowe nawet na tle tak religijnego społeczeństwa jak brazylijskie. Romario, Ronaldo, Ronaldinho czy Adriano też okazują swoją wiarę, co nie przeszkadza im w popełnianiu kolejnych grzeszków z cudzołóstwem na czele. Pamiętamy jak gorliwie przyszli mistrzowie świata modlili się w szatni przed spotkaniami mistrzostw świata w Korei i Japonii. Był wśród nich również 20-letni Ricardo. Dziś jest najlepszym piłkarzem świata, ambasadorem UNICEF i szczęśliwym mężem pięknej Caroliny.