|
"Didastro" to cały komentarz La Gazzetta dello Sport na to, co działo się środowym wieczorem na Celtic Park. Disastro to po włosku katastrofa. Bramkarz rossonerich był jej sprawcą w meczu z mistrzami Szkocji. Otrzymał najniższe noty w mediach a jego występek po ostatnim golu porównano do najgorszych ról aktorskich na boisku piłkarskim: legendarnego już Chilijczyka Rojasa (1989), Rivaldo (2002) czy Materazziego i Grosso (2006). Nie lepiej spisał się autor swojaka, Yoann Gourcuff. Zresztą, zobaczcie sami:

1) Analiza by Maciej Szczęsny. Wolna strefa, z której padł gol to był sprytny zamysł Celtów. Dłubiący w nosie Gourcuff nie miał rywala do krycia i nie spodziewał się, że doskoczy do niego McManus. Warto zwrócić uwagę, że pozostali gracze gospodarze w polu karnym zbiegali jak najdalej od miejsca, gdzie miała spaść piłka po dośrodkowaniu z rogu Hartleya. Błąd Didy, który chciał łapać futbolówkę w gąszczu piłkarzy na 3 metrze.

2) Milan na kolanach. Rezerwowy Nakamura na prawej stronie płasko podaje w pole karne do Browna, który podeszwą odgrywa do tyłu, na strzał z pierwszej piłki do Caldwella. Prawy obrońca trafia prosto w Didę, ale bramkarz milanistów popełnia drugi decydujący błąd w tym spotkaniu, odbijając piłkę przed siebie. Zaznaczony w kółku McDonald korzysta z prezentu. Jeden niuans, który zapobiegłby bramce: stojący z lewej strony Gourcuff dał popis swojej głupocie, bezczynnie przyglądając się całej akcji a to właśnie młody Francuz, gdyby zrobił dwa kroki do przodu, zostawiłby na spalonym McDonalda.
|