|
Milan przyjął w meczu z Szachtarem zupełnie inną postawę, niż zwyczajowo. Do przodu bardzo rzadko wychodzili boczni obrońcy, również mający smykałkę do atakowania Ambrosini skupił się na destrukcji. Za ofensywę odpowiadał trójkąt Kaka' - Seedorf - Gilardino. Goście pozwolili Ricky'emu na wyprowadzenie licznych kontr, z których jednak ani jedna bezpośrednio nie przyniosła gola. A wszystkie trafienia w tym meczu dla milanistów padały po rzutach rożnych. Szachtar "złowił" jedną bramkę swoją charakterystyczną bronią, pressingiem. W zapowiedzi przedmeczowej mocno podkreślaliśmy ten element gry donieckiego teamu.

1) Pierwszy gol Gilardino. Rzut rożny z prawej strony. Na linii 5 m Gilardino stoi kryty "na radar" przez Kuczera. Szachtar kryje indywidualnie, więc dziwi zupełnie bierna postawa donieckiego obrońcy. Pirlo od razu wiedział, gdzie dogra piłkę; całość dopełniło dokładne uderzenie głową Alberto.

2) Doppietta Alberto. Znów róg, teraz z lewej strony. Seedorf szybko, krótko rozgrywa ten element z Gattuso, mija Ilsinho i dogrywa na 5 m, gdzie znów Gilę niby pilnował Kuczer. Teraz był chociaż jakiś kontakt fizyczny między rywalami. Gilardino bez problemów poradził sobie w tym starciu i uderzył na 2-0, ponownie głową, w samo okienko.

3) Pressing Szachtaru. Oddo powinien spokojnie poradzić sobie z prostą sytuacją pod własnym polem karnym. Tymczasem zupełnie pogubił się i podał piłkę pod nogi nacierającego od tyłu Brandao. Brazylijczyk strzelił w wybiegającego Kalaca, który to szans nie miał już przy dobitce Lucarellego.

4) Niekryty Seedorf. Mamy korner z prawego narożnika. Pirlo zagrywa gdzieś na 6, 7 m, ale futbolówka nie trącona przez nikogo trafia do zamykającego pole karne Seedorfa. Pozostawiony bez opieki fantasista ma czas na przyjęcie, podbicie piłki i mierzone uderzenie z lewego woleja na dalszy słupek.

5) Pallonetto. Czwarty korner i czwarty gol. Gattuso podchodząc do Pirlo wyciągnął z pola karnego dwóch rywali. Ale i tak pod bramką było tłoczno, bo Pjatow wychodząc do dośrodkowania nie zdołał złapać piłki a jedynie zmienić kierunek jej lotu, tak, że spadła na proste podbicie stojącego na 18 m Seedorfa. Chyba najładniejszy gol meczu, podobny do trafienia Kaki z derbów w październiku ubiegłego roku.
|