|
Udało się! Reprezentacja Włoch po
raz kolejny pokazała klasę! Po wygranej 2:1 ze Szkocją, bez
względu na wyniki ostatnich meczów: z Wyspami Owczymi i
Ukrainy z Francją, Itaii nie zabraknie na EURO 2008! Po golach Luci
Toniego (2') oraz Christiana Panucciego (92') drużyna prowadzona
przez Roberto Donadoniego może świętować.
Mecz od początku zapowiadał się na
szlagier. Włosi grali z czarnymi opaskami - chyba wszyscy wiemy, z
jakiego powodu. Deszcz, jak to na wyspach, lał jak z cebra. Szkoci
też nie wyszli się położyć.
Donadoni desygnował do gry następującą
jedenastkę:
Buffon - Panucci, Barzagli, Cannavaro,
Zambrotta – Gattuso (De Rossi 89'), Pirlo, Ambrosini – Camoranesi
(Chiellini 83' ), Toni, Di Natale (Iaquinta 68').
Gospodarze po kapitalnej akcji i
jeszcze lepszym dośrodkowaniu Di Natale z lewej strony długo nie
mogli się pozbierać, gdyż już w 2. minucie Azzurri za sprawą
świetnego wykończenia Toniego pokazali, że nie przyjechali na
Hampden Park przegrać. Niestety, nie byli w stanie udokumentować
przewagi drugim golem, co w 45. minucie mogło skończyć się
tragicznie, jednak po rzucie rożnym piłkę z własnej linii
bramkowej wybił głową Pirlo. Bogiem a prawdą, pierwsza połowa
była słaba z punktu widzenia fanów ofensywy. Pomoc Squadry
starała się jak mogła, nie należy rozpatrywać gry poszczególnych
zawodników (choć Ambro i Rino świetnie asekurowali Pirlo).
Italia nie miała specjalnie ochoty stracić prowadzenia, a ataki
Szkotów rozbijały się o świetnie skoordynowaną obronę.
Dopóki nie zaczęli grać kombinacji. Do 35-36 minuty te
szkockie próby nie wyglądały tak groźnie. Przejście z
4-5-1 na 4-3-3 Azzurich wyglądało świetnie, tyle że przestało
przynosić efekty, gdy zostali przyciśnięci. A było kilka akcji na
mokrej murawie, raz Buffonowi nawet spadła czapka chroniąca przed
mrozem.
Po przerwie w 50. minucie na 2:0
podwyższyć mógł Di Natale, jednak fantastyczne
dośrodkowanie Rino Gattuso wystarczyło mu jedynie do trafienia w
interweniującego obrońcę. Potem zaś z minuty na minutę rosła
przewaga Szkotów, do których chyba dotarło, że nie
mają nic do stracenia, czego efektem był gol Barry'ego Fergusona
(Zambrotta faulował przed polem karnym, Buffon obronił pierwsze
uderzenie, niestety "wypluł" piłkę przed siebie i cóż
- stało się). Końcówka to już istny horror: McFadden w 80'
i Kenny Miller (zwłaszcza on) w 81' powinni strzelić. Ale szczęście
sprzyja lepszym!
Z minuty na minutę szkoccy piłkarze i
kibice byli coraz bardziej wściekli – sędziowie boczni
sygnalizowali głównemu wszystko; Ten zaś w środku nie
pozostawał dłużny i gwizdał każde prawie przewinienie. Jeśli
brać pod uwagę rangę tego meczu, wyglądało to nieco kuriozalnie
– właściwie każde starcie, jakiekolwiek, nawet ręka położona
na Barzaglim – gwizdek. Trudno się im dziwić przy takim
ciśnieniu, ale cóż...
Ostatni gwizdek w Glasgow spotkał się
może z troszkę mniejszą owacją niż w Chorzowie, ale dla Włochów
to może być nawet większy sukces, niż dla nas, Polaków.
Dla nich niezakwalifikowanie się do Mistrzostw Europy....
Nie da się umniejszyć zasług Roberto
Donadoniego w tych eliminacjach; Mimo miażdżącej krytyki potrafił
zbudować drużynę, która po równie ciężkim starcie
jak Polska Leo Beenhakkera wypełniła postawione przed nią zadanie.
A to nie była łatwa grupa. Cieszmy się, że prześmiewany przez
wielu Milanista wykonał swoją robotę. I ludzie, na których
postawił nie zawiedli...
Teraz można martwić się wyłącznie
o to, z którego miejsca wejdziemy do Euro 2008. I obyśmy nie
spotkali się zbyt szybko.
|
M
|
Drużyna
|
Mecze
|
Statystyki
|
GZ - GS
|
Punkty
|
|
1
|
ITALIA
|
11
|
8-2-1
|
19:7
|
26
|
|
2
|
Francja
|
11
|
8-1-2
|
23:3
|
25
|
|
3
|
Szkocja
|
12
|
8-0-4
|
21:12
|
24
|
|
4
|
Ukraina
|
11
|
5-1-5
|
16:14
|
16
|
|
5
|
Litwa
|
11
|
4-1-6
|
9:13
|
13
|
|
6
|
Gruzja
|
11
|
3-1-7
|
16:17
|
10
|
|
7
|
Wyspy Owcze
|
11
|
0-0-11
|
3:40
|
0
|
|