 Barclays Premier League jako jedna z trzech lig europejskich gra w święta Bożego Narodzenia, dlatego możemy ze szczególną
uwagę przyjrzeć w tych dniach się Arsenalowi. Po bezbramkowym remisie w Portsmouth, 26 grudnia Kanonierzy stracili
prowadzenie w tabeli angielskiej ekstraklasy.
'Arsene Wenger pocieszał swoich podopiecznych, że do zakończenia sezonu jeszcze 19 spotkań, ale każdy zawodowy
atleta może potwierdzić, że strata prowadzenia w połowie maratonu nigdy nie jest roztropnym posunięciem. Z
Manchesterem Utd, który zmienił Kanonierów na czele ligi, coraz więcej znaków przemawia za tym, że Arsenal mógł
uderzyć w mur.' Tak o obecnej sytuacji klubu z północnego Londynu wyraża się The Times.
Francuski manager zarzucał antyfutbol zespołowi Portsmouth. Prawda jest taka, że z ostatnich trzech wyjazdów
Arsenal przywiózł tylko dwa punkty. Ostatnie zwycięstwo poza domem to 2-1 w Birmingham z Aston Vilą (1 grudnia). A
przecież w międzyczasie na Ashburton Grove poległy Chelsea i Tottenham.
Wenger niechętnie mówi o słabościach swojej młodej ekipy, ostatnio zająknął się jedynie o 'spadającej witalności
piłkarzy'. Bez ogródek po meczu z Portsmouth mówił za to uważany za najlepszego obrońcę w Anglii Gael Clichy:
'Manchester Utd wygrał parę godzin wcześniej, więc i my mieliśmy taki obowiązek. Ale niestety nie panował w
naszych zespole odpowiedni duch gry. To jest naprawdę ciężki okres i ludzie są zmęczeni. Ale wiemy też, jakie jest
nasze zadanie i jeśli będziemy szybko operować piłką, wygramy. Jeśli nie, tak jak dzisiaj w Portsmouth, będziemy
tylko zawiedzeni.'
W dwóch ostatnich spotkaniach Arsenal wyszedł w identycznym składzie. Jednym bohaterem derbów z Tottenhamem (2-1)
był bramkarz Manuel Almunia, który obronił przy stanie 1-1 rzut karny. Coraz głośniej na Wyspach o jego
naturalizowaniu i powołaniu do kadry przez Fabio Capello. O wygranej z The Spurs zadecydowały asysty mającego coraz
większy wpływ na grę drużyny 20-latka Ceska Fabregasa. Po fenomanalnej akcji wypracował gola strzelonego przez
Emmanuela Adebayora, a Niclas Bendtner zdobył bramkę zwycięską po podaniu z rzutu rożnego wychowanka Barcy. W
środę przeciw Portsmouth wolno grający Arsenal nie stworzył sobie nawet zbytnio dobrych okazji.
Gotową receptę na troski Arsene'a Wengera ma trener The Pompeys, Harry Redknapp. 'Kiedy wróci van Persie, co da
im opcję gry dwójką w ataku, będą lepsi ale i tak mają duże możliwości rotacji. Diarra, Diaby to są klasowi gracze.
Każdy klub w Premiership chciałby ich mieć. Arsenal potrafił wysłać rezerwy do Blackburn i ograć team z pierwszej
ósemki Premiership. Mogą zrobić 11 zmian w składzie i w ciągu pierwszej połowy po prostu ich zamordować. To jest
właśnie siła jak w nich tkwi.'
Tymczasem Wenger nie kwapi się, by dawać więcej szans na grę np. Eduardo, chorwackiemu Brazylijczykowi, którego
ściągnął latem. Druga linia wciąż wygląda tak samo. Hleb, Flamini, Fabregas i Rosicky, czterech środkowych
pomocników rozgrywa piłkę. Jedynie gdy Wenger decyduje się na grę jednym napastnikiem (jak ostatnio) prawym
pomocnikiem w niesymetrycznej formacji staje się Eboue. Hleb operuje na plecami snajpera, choć i tak ofensywa
spoczywa na barkach niesamowitego Fabregasa.
|