
Skandal w Brazylii. Ronaldo, napastnik Milanu, próbujący przywrócić do sprawności więzadła krzyżowe w swoim prawym kolanie jest bohaterem mediów. Po raz kolejny za sprawą skandalu obyczajowego. Ronie przeżył w nocy traumatyczne chwile z transwestytami, choć zaplanował sobie spędzić czas z prostytutkami. Oprócz płatnego seksu otwiera nam kolejna ciemna strona życia Brazylijczyka - narkotyki.
Dzisiaj policja w Rio de Janeiro rozpoczęła śledztwo przeciw transwestycie, który próbował wymusić od Ronaldo pieniądze. O świcie w poniedziałek najlepszy strzelec w historii mistrzostw świata wziął ze sobą do motelu prostytutkę a dwie kolejne zamówił na "cały dzień seksu", jak sam to ujął w zeznaniach. Okazało się jednak, że wszystkie trzy panie to w rzeczywistości panowie. Wywiązała się ostra kłótnia między mężczyznami (po tym jak wszyscy poznali swoją płeć), zakończona wezwaniem policji przez transwestytów. Wszyscy zostali zabrani na komisariat.
Ronie powiedział dziennikarzom, że zanim zauważył wpadkę zapłacił zboczeńcom 1000 realów (około 600 dolarów). Jeden z nich nie chciał przyjąć pieniędzy żądając większej sumy i grożąć, że jeśli swojej kasy nie dostanie zawiadomi o sprawie prasę lub oskarży piłkarza o zażywanie narkotyków. Oczywiście to wersja Ronaldo, którego doradcy medialni w dzisiejszych gazetach zamieszczają komunikat: "(...) w związku z ostatnimi wydarzeniami w celu klarownego wyjaśnienia: sportowiec Ronaldo nikt nie brał narkotyków" oraz "Nie ma on nic wspólnego z przestępstami, o które się go oskarża. Padł za to ofiarą wymuszenia."
Według zeznań Roniego ujawnionych przez policję jeden z transwestytów chciał aż 50 000 realów (około 30 000 dolarów) za nieujawnianie historii. Ów dewiant został zidentyfikowany jako Luis Andre Ribeiro Albertine, znany pod imieniem Andrea. Nie było go w momencie przyjazdu policji do motelu a sam zgłosił się potem na posterunek policji w Barra de Tijuca. Ale jak mówi komisarz Carlos Augusto Nogueira niespodziewanie w połowie zeznań delikwent zaczął się gubić i wyszedł. "Motywu z narkotykami nie potrafił potwierdzić (...) jest to więc kolejny znak, jako, że Albertine nie był pod wpływem narkotyków ani alkoholu, że wersja Ronaldo może być prawdziwa" powiedział komisarz.
Dla śledzczych zeznania Roniego są bardziej wiarygodne a brak dowodów w postaci narkotyków potwierdzałby teorię poszkodowanego. "W skali dziesięciostopniowej daje jej 9 punktów wiarygodności. Ronaldo był zszokowany. Powiedział, że tylko wyszedł się zabawić i nie chciał, żeby prasa się o wszystkim dowiedziała. Uraz psychiczny w jego głowie będzie dla niego najlepszą nauczką" ciągnął na konferencji prasowej oficer Nogueira.
Brazylijskie media oczywiście bardzo szeroko zajmują się historią. Telewizje pokazały bardzo słabej jakości film, na którym widać rozmawiającego przez komórkę Ronaldo (w koszulce Flamengo) a naprzeciw niego transwestytę. To Andrea, który oskarżył Roniego o zażywanie narkotyków.
W wersji transwestyty Ronaldo miał go wysłać do niebezpiecznej dzielnicy nędzy 'Ciudad de Dios' ('Miasto Boga'), żeby tam kupił narkotyki. W tym czasie Ronie miał się zabawić w apartamencie z twoma pozostałymi prostytutkami. Jako dowód Albertine pokazał dziennikarzom dowód rejestracyjny samochodu na nazwisko Ronaldo Luiz Nazario de Lima. Miało to być zabezpieczenie i chyba przepustka transwestyty do nabycia narkotyków.
Komisarz Nogueira zaznaczył, że jedynym powodem, dla którego Ronaldo trafił na posterunek było właśnie odzyskanie tego dokumentu. Dwaj transwestyci pojechali na policję w celu złożenia zeznań. Ponadto mieli swoje pięć minut sławy, bo media naturalnie zjawiły się pod komisariatem szybciej niż oni.
* Rzeczony filmik z Ronim i transwestytą
tutaj.
* Transwestytów i byłe kobiety Ronaldo można zobaczyć
tutaj.
* Material włoskiej telewizji
tutaj.