Przegląd 36. kolejki serie A. 3-4 maja 2008.
Sampdoria - Roma 0-3. Pozory mylą. Najlepszy w ekipie giallorossich (obok de Rossiego) bramkarz Doni, którego ratowała dwukrotnie poprzeczka. We znaki byłym kompanom dał się Cassano, ale gole (w ostatnim kwadransie) strzelali Panucci, Pizarro i Cicinho. Roma już tylko -3 za Interem.
Parma - Genoa 1-0. Efekt Cupera, czyli minimalne zwycięstwo po zaciętej walce (decydent Lucarelli, który poza zwycięskim trafieniem zaliczył poprzeczkę). Ciekawe, że aż trzech piłkarzy zadebiutowało w serie A w tym meczu. Koniec snów marassich o Europie.
Cagliari - Fiorentina 2-1. Jednym smutek, innym radość. Viola spada pierwszy raz w tym roku z pozycji Champions League; sardi (gole Jedy i Contiego) prawdopodobnie przesądzają o uniknięciu spadku w tym sezonie. Niesamowite Cagliari Ballardiniego.
Atalanta - Livorno 3-2. Fatalną atmosferę w klubie z Toskanii (drugi raz zatrudniony w klubie jako trener Fernando Orsi) psuje bolesna porażka po golu w przedostatniej minucie Padoina. Amaranti na prostej drodze do serie B.
Siena - Juventus 1-0. Wielka feta po utrzymaniu w serie A w klubie z Artemio Franchi. Bohaterem dnia ex-romanista Kharja, herosem bianconerich (tych z Toskanii) ponownie trener Mario Beretta. Dla Juve porażka nic nie oznacza, bo i tak zakończą mistrzostwa na trzecim miejscu.
Catania - Reggina 1-2. Szok na Massimino. Gol w końcówce pierwszej części Amoruso, drugi z karnego w ostatniej minucie. Martinez rozpoczął pościg gospodarzy dopiero w doliczonym czasie. Amaranti przeskoczyli rywali w tabeli i są na dobrej drodze do utrzymania.
Lazio - Palermo 1-2. Swawolne w tym sezonie Lazio (prowadzenie do przerwy) znów rozdaje punkty, tym razem innej zawodzącej w serie A ekipie Palermo. Muslera zatrzymał z jedenastu metrów Amauriego, ale ten pokonał go potem z akcji aż dwukrotnie.
Torino - Napoli 2-1. Gospodarze na rocznicę tragedii na Superdze przerywają fatalną serię domowych porażek i w walce o utrzymanie są w lepszej sytuacji niż neapolitańczycy na trasie do europejskich pucharów.
Empoli - Udinese 0-1. Dramat gospodarzy, którzy wyprzedzając w tabeli już tylko Livorno: dwa słupki, zmarnowany karny i fatalny błąd Ballego przy bramce Quagliarelli. Udine nadal walczy o Champions League.