|
23.07.2008. |
Cristian Brocchi zabrał głos przed meczem z Cremonese.
'Pierwsze treningi były pozytywne, ponieważ pracowaliśmy dobrze i ciężko. Przebiegliśmy kilka kilometrów, bo taka była potrzeba po wakacjach. Teraz czas na mecz towarzyski. To spotkanie będzie przydatne, żeby znowu poczuć smak rywalizacji'.
'Znowu poczuliśmy entuzjazm fanów. Na początku oni byli trochę
niezadowoleni i zdenerwowani na nas, piłkarzy. W końcu nie radziliśmy
sobie dobrze w lidze i zawiedliśmy w walce o ważny cel, ale w ostatnich
latach dokonaliśmy wielkich rzeczy. Teraz nasza duma została zraniona.
Za to widzimy tylu fanów z drużyną, która musi znaleźć nową motywację i
siłę, żeby sięgnąć po scudetto. Mamy jeszcze wielką chęć, żeby
zwyciężać'.
'Nowo przybyli zawodnicy? Bardziej od indywidualności cenię grupę.
Wszyscy ci, którzy przybyli widzą wielką jedność i ducha drużyny. To
jest naszym silnym punktem i to czyni różnicę. Wierzę, że nowi
zawodnicy nie będą mieli żadnych problemów. Oni staną się częścią grupy
i będą mieli chęci, żeby dokonywać wielkich rzeczy'.
'Zawsze rozważam różne rzeczy na spokojnie. Wiem, że każdy jest
potrzebny podczas sezonu. Z pewnością przyjdzie czas, kiedy w zespole
będzie większa potrzeba na pomocników. Każdy z nich ma inną
charakterystykę i na tym to polega'.
'Ronaldinho zrobił na mnie duże wrażenie. Przed jego przyjazdem
myślałem, że on jest osobą oderwaną od grupy. Jednak Ronnie jest zawsze
uśmiechnięty i szuka rozmowy z innymi. Potrafi także zażartować na
treningach. To jest jasne, że kiedy Dinho nauczy się języka, to wszystko
stanie się prostsze, ale wstępna ocena jest bardzo pozytywna'.
|
|
Wpisał: Victor
|