12.02.2010, 20:45, stadion: San Siro, rozgrywki: Serie A
 AC Milan |
3 - 2 |
 Udinese |
| 10 |
Strzały na bramke (celne) |
11 |
| 3 |
Strzały na bramke (niecelne) |
8 |
| 5 |
Rzuty różne |
1 |
| 9 |
Faule |
14 |
| 4 |
Spalone |
3 |
| 1 |
Żółte kartki |
4 |
| 0 |
Czerwone kartki |
0 |
| 54% |
Posiadanie piłki |
46% |
| K. J. Huntelaar |
7' |
|
| A. Mancini / A. Pato |
13' |
|
| |
19' |
C. Zapata |
| A. Pato |
39' |
|
| |
40' |
P. Sammarco |
| T. Silva / D. Bonera |
40' |
|
| |
45' |
A. Floro Flores |
| |
56' |
M. Isla |
| K. J. Huntelaar |
57' |
|
| G. Gattuso |
59' |
|
| |
61' |
G. Inler / F. Lodi |
| |
72' |
P. Sammarco / S. Pepe |
| |
72' |
A. Floro Flores / A. Geijo |
| Ronaldinho / D. Beckham |
77' |
|
| |
79' |
F. Lodi |
| |
87' |
A. Di Natale |
AC Milan na San Siro w ramach 24. kolejki Serie A wygrał z Udinese Calcio 3:2. Rywalizacja była zacięta, gole dla gospodarzy strzelił Pato i dwukrotnie Huntelaar, a dla gości Floro Flores i Di Natale.
I połowa przebiegała korzystnie dla gospodarzy, wreszcie nasza gra jakoś wyglądała. Były dobre podania, centry, dogrania i w końcu asysty.
W 7 minucie wspaniałe dośrodkowanie wykorzystała nasza "czarna owca" ostatnimi czasy - K.J. Huntelaar umieszczając piłkę w siatce po uderzeniu głową. Bardzo dobra asysta Ronaldinho przy tej bramce. Wydawać by się mogło, że AC Milan w końcu znalazł patent na klub z Udinese, z którym nie wygrał trzy razy pod rząd. Kolejne ataki tworzyli piłkarze gości, lecz żadna z piłek zagranych przez pomocników do atakujących nie znalazła drogi do siatki. W 13 minucie boisko musiał opuścić Mancini - na jego miejsce wszedł długo oczekiwany przez kibiców AC Milanu - Alexandre Pato. Gra toczyła się z przewagą dla Rossonerich, lecz przeciwnicy również próbowali swoich sił. Grali prawie identyczną piłke dla oka jak nasi piłkarze. W między czasie Kaczor strzelił gola, lecz sędzia sygnalizował minimalnego spalonego. San Siro ponownie mogło świętować w tej połowie gola dla Milanu - zmiennik dla Manciniego - wcześniej wspomniany Pato, wykorzystał świetnie bardzo długie podanie Ronaldinho, wślizg obrońcy Udine zmylił Handanovica i w konswekwencji Alexowi pozostało trafić do pustej bramki. Widać było, że Rossonerim o wiele bardziej sprzyja gra wieczorową porą, aniżeli po południu. Drużyna wydaje się pewniejsza siebie, oraz strzela gole. Jednak jak mówi stare indiańskie przysłowie - "Nie chwal dnia przed zachodem słońca"... Sprawdziło się w 45 minucie. Po niewielkim rozluźnieniu atmosfery przez naszych piłkarzy, zawodnicy Udinese świetnie przedarli się przez naszą obronę, a Floro Flores po dośrodkowaniu z prewej strony umieścił piłkę w siatce. Dida był bliski obrony tego strzału, ale niefortunnie odbita piłka wpadła do bramki. Większe pretensje trzeba jednak mieć do obrony, ktora myślami była już prawdopodobnie w szatni i nie upilnowała napastników Bianconerich. Chwilę przed tą sytuacją na boisku pojawił się włoski obrońca - Bonera, zastępując Thiago Silvę, który najprawdopodobniej skarżył się na lekki ból nogi.
II połowa rozpoczęła się nieco opornie, przeciwnicy próbowali zaskoczyć nas skutecznością, czy też dobrymi wykończeniami, ale to nie przynosiło efektu. Przez dwanaście minut gra toczyła się wolno, aż do czasu gdy daleką piłkę po rzucie wolnym wykonywanym z lewej strony dostał Huntelaar, odwrócił się i wpakował piłkę do siatki, nie dając żadnej szansy bramkarzowi pochodzącemu z byłej Jugosławi. Mecz przebiegał bardziej pod dyktando gospodarzy. W miedzy czasie na boisku pojawił się Pepe, Lodi, a po stronie Milanu na San Siro zagościł David Beckham, zmieniając bardzo aktywnego
Ronaldinho. Spotkanie było wyrównane, Milan grał piłkę w tempo, natomiast Udinese próbowało nas zbić kontratakiem. W pewnym momencie mogło się to dla nas źle skończyć, Becks niedokładnie wycofał piłkę do Nesty i naraził tym samym gospodarzy na stratę gola, ale Dida nie dał się zaskoczyć sam na sam, pomimo to włoski snajper Di Natale miał jeszcze moment by wbić piłkę do pustej siatki, ale tam znajdował się dobrze ustawiony Nesta. Kolejna bramka mogła paść dla naszego zespołu, Pato strzelił, lecz za lekko, by piłka odbijając się od bramkarza wpadła do siatki, ale zabrakło naprawdę niewiele.
Prawdziwy dramat rozegrał się w 87' minucie - łasy na bramkę, wspomniany wcześniej Antonio Di Natale świetnie ruszył rajdem prawym bokiem gdzie nie było żadnego obrońcy i bez problemowo umieścił piłkę w siatce. W tej sytuacji błąd popełniła para stoperów, źle ustawiając linię spalonego. Kolejne minuty były nerwowe, ale na szczęście wszystko potoczyło się po naszej myśli. W końcu AC Milan odpokutował przegraną 2:1 z ubiegłego sezonu, oraz 1:0 w rundzie jesiennej i 1:0 w pucharze Włoch. Oby ten mecz był dla nas takim samym sygnałem do ataku jak jesienna wygrana z Romą, po której Rossoneri zaczęli wreszcie zdobywać punkty w Serie A i Lidze Mistrzów. Miejmy nadzieję, ze uraz Thiago Silvy nie jest na tyle poważny aby uniemożliwił mu występ we wtorkowym meczu przeciwko Czerwonym Diabłom.
...
więcej
Poniżej możesz ocenić poszczególnych zawodników grających w tym meczu. Pamiętaj, że możesz tylko raz ocenić zawodników w każdym meczu, nawet jeżeli nie oceniłeś wszystkich graczy.
|