14.03.2010, 20:45, stadion: San Siro, rozgrywki: Serie A
 AC Milan |
1 - 0 |
 Chievo Verona |
| 6 |
Strzały na bramke (celne) |
4 |
| 13 |
Strzały na bramke (niecelne) |
7 |
| 8 |
Rzuty różne |
2 |
| 13 |
Faule |
22 |
| 2 |
Spalone |
9 |
| 1 |
Żółte kartki |
5 |
| 0 |
Czerwone kartki |
0 |
| 61% |
Posiadanie piłki |
39% |
| |
30' |
Mandelli |
| |
34' |
Mantovani |
| |
36' |
Rigoni |
| Zambrotta |
38' |
|
| Oddo za Abate |
45' |
|
| |
56' |
Luciano |
| Inzaghi za Gattuso |
57' |
|
| |
73' |
Ariatti za Marcos |
| Seedorf za Pirlo |
79' |
|
| |
80' |
Morero za Mandelli |
| |
90' |
Bentivoglio za Marcolini |
| Seedorf |
90' |
|
| |
90' |
Pinzi |
Po meczu pełnym wzlotów i upadków, nieporadności i geniuszu, Milan wygrał z Chievo 1-0 za sprawą fenomenalnej bramki zmiennika, Clarence'a Seedorfa. W perspektywie remisu Romy oraz przegranej Interu Mediolan, Rossoneri umocnili swoją pozycję wicelidera i zbliżyli się do swoich kuzynów zza miedzy na zaledwie jeden punkt w ligowej tabeli. Ostatnie dziesięć spotkań sezonu zapowiada się nader interesująco.
Pierwsza połowa. Takiego Milanu nie chcemy oglądać. Po pierwszym gwizdku sędziego swoje tempo na dobre kilkanaście minut narzuciło Chievo. Zawodnicy z Werony byli bardzo bliscy strzelenia bramki, kiedy to Pellissier znalazł się sam na sam z Abbiatim. Na przeszkodzie do celebrowania gola stanęły kapitanowi przyjezdnych dwie rzeczy: nogi Abbiatiego, który akrobatycznym ruchem wybił piłkę na rzut rożny oraz gwizdek sędziego, oznajmujący pozycję spaloną. Prawdę mówiąc, offside był bardzo wątpliwy i raczej nie moglibyśmy mieć pretensji, gdyby akcja została puszczona.
To nieprzyjemne wydarzenie nieco rozbudziło podopiecznych Leonardo, którzy wzięli nogi za pas i przynajmniej zaczęli żwawiej poruszać się po boisku. Niestety, jedynym godnym uwagi momentem kolejnych kilku minut był faul na Davidzie Beckhamie, po którym Anglik może spodziewać się na swojej twarzy pamiątki z Mediolanu w postaci blizny. Jak na ironię, Becks po tym urazie stał się bardziej aktywny i wędrował po całej szerokości boiska w nadziei na skonstruowanie jakiejkolwiek akcji.
Pierwsza połowa upływała pod znakiem przewinień ze strony Chievo. Milan co najmniej czterokrotnie wznawiał grę rzutami wolnymi już na połowie rywala, ale strzały Pirlo, Thiago Silvy oraz Ronaldinho mijały bramkę Sorrentino.
Chievo w ataku było raczej statyczne, choć nieporadny między liniami Milan sam stwarzał sobie zagrożenie. W jednej z takich sytuacji po dośrodkowaniu z prawej strony boiska do uderzenia wyszedł Mantovani i trafił piłką w poprzeczkę. Akcja ta była dla Milanu tym bardziej nieprzyjemna, gdyż w starciu z rywalem ucierpiał Abate i musiał zostać zmieniony przez Oddo. Jeszcze przed tym wydarzeniem, mieliśmy wielkie szczęście, kiedy to po strzale z dystansu Abbiati za lekko wybił piłkę, którą dobijał Yepes, będący jednak na "wątpliwym" spalonym.
Spośród graczy Rossonerich najbliżej zdobycia gola był Marco Borriello, którego strzał głową po dośrodkowaniu Ronaldinho wyłapał bramkarz gości. Próbowali również Ambrosini, Beckham i Ronaldinho, ale bramka Sorrentino do końca pierwszej połowy pozostała dla gospodarzy zaczarowana.
Druga połowa. Już od pierwszych minut gołym okiem widać było, że Leonardo powziął kroki, by Milaniści ruszyli do boju po wznowieniu gry. Rossoneri zaczęli śmielej atakować, a pierwsze tego efekty mogliśmy zobaczyć w 51. minucie. Beckham z prawej strony wspaniale wyłuskał piłkę rywalowi i wywalczył rzut rożny, po którym strzał głową Ronaldinho minął słupek bramki Chievo o centymetry.
Obie drużyny po tej sytuacji wzięły sobie do serca zasadę "oko za oko, ząb za ząb". Bliski zdobycia bramki był Pellissier po tym jak doszło do nieporozumienia na linii Favalli - Abbiati. Na szczęście na czas zdążył wrócić Thiago Silva i zatrzymał lekki strzał kapitana gospodarzy.
Po okresie wymiany ciosów grał już praktycznie tylko Milan. W 57. minucie San Siro mogła ogarnąć euforia, ale mierzony strzał Ronaldinho trafił w słupek. Tuż po tym uderzeniu, ku radości zgromadzonych na stadionie tifosich, na boisku pojawił się Pippo Inzaghi zmieniając Gattuso. Stało się jasnym, że Leonardo za wszelką cenę chce wygrać ten mecz. Jednak mimo bohaterskich prób Borriello i Inzaghiego, który był chyba najaktywniejszym zawodnikiem tej części gry, gol nie nadchodził. Rossoneri męczyli się niemiłosiernie, podobnie jak obserwatorzy tego spotkania.
W 79' minucie Clarence Seedorf zmienił Andrea Pirlo, a wszystkim przypomniał się pierwszy mecz z Manchesterm United. Seedorf rzeczywiście wprowadził wiele świeżości do gry Milanu, jednak ciągle brakowało jakiegoś ostatniego ogniwa. Dzielnie walczył Pippo Inzaghi, który niejednokrotnie nękał obrońców Chievo, ale ci pozostali nieugięci. w 84. minucie David Beckham znalazł się w sytuacji sam na sam z Sorrentino po fenomenalnych prostopadłym krosie Ronniego. Bramkarz gości spisał się jednak na medal. Tuż po tej sytuacji, na skutek niegroźnie wyglądającej kontuzji Anglik opuścił plac gry. Wyglądało na to, że doznał urazu stawu skokowego.
Wreszcie, kiedy nadzieja już upadała, w 91. minucie Milan wyszedł z kontrą. Clarence Seedorf dopadł piłkę w środku pola, zszedł do prawej strony, minął dwóch obrońców i potężnym wolejem w przeciwległe, lewe okienko bramki Sorrentino dał radość sympatykom Milanu.
Mimo starań zawodników spod Werony, którzy otrzymali dodatkowe 5 minut doliczonego czasu gry, wynik nie zmienił się i Milan mógł świętować zwycięstwo, dające wielką nadzieję na walkę o Scudetto.
W meczu z Chievo oglądaliśmy dwa oblicza Milanu. W pierwszej połowie Rossoneri aż za dobrze przypominali zespół z rewanżu przeciwko Man Utd. Statyczni, wolni, zupełnie pozbawieni pomysłu zawodnicy nie stanowili żadnego zagrożenia dla przeciętniaka ze środka tabeli. Jednak druga połowa dała nadzieję na to, że Milan nie załamał się po środowej porażce. Choć podopieczni Leonardo nie zachwycali, to widać było, że ten zespół ma potencjał. Co prawda brak dokładności i częściowy brak zaangażowania w konstruowanie akcji był solą w oku tifosich, ale ostatecznie udało się sięgnąć po trzy punkty w tym jakże istotnym dla wyścigu o Scudetto meczu. Milan wygrywa z Chievo 1-0, ale by myśleć o utrzymaniu oddechu na plecach Interu, na Napoli będzie musiał wyjść zespół o zupełnie innym nastawieniu mentalnym.
28. kolejka Serie A TIM 2009/10
AC Milan - Chievo Verona 1-0
91' 1-0 Clarence Seedorf
MILAN: Abbiati; Abate (Oddo), Favalli, Thiago Silva, Zambrotta; Gattuso (57' Inzaghi), Pirlo (79' Seedorf), Ambrosini; Beckham, Borriello, Ronaldinho
CHIEVO: Sorrentino; Sardo, Mandelli (79' Morero), Yepes, Mantovani; Luciano, Rigoni, Marcolini (79' Bentivoglio); Pinzi; Pellissier, De Paula (73' Arietti)
Żółte kartki:
38' Zambrotta (Milan)
31' Mandelli, 34' Mantovani, 36' Rigoni, 56' Luciano, 91' Pinzi (Chievo)
BerbelloACM ...
więcej
Poniżej możesz ocenić poszczególnych zawodników grających w tym meczu. Pamiętaj, że możesz tylko raz ocenić zawodników w każdym meczu, nawet jeżeli nie oceniłeś wszystkich graczy.
|