W historii włoskiego futbolu tylko kilku graczy może być uważanych za prawdziwe podpory dla swoich drużyn, a Franco Baresi napewno nią jest. Jego debiut w wieku 18 lat był zwieńczony Scudetto oraz złotą gwiazdą dla klubu. Pozostał z Milanem pomimo afery Totonero. Po przyjściu Arrigo Sacchiego stał się najlepszym libero na świecie, liderem zespołu zwanym "Niepokonany", któremu nikt nie mógł stanąć na drodze. Baresi razem z Maldinim, Costacurtą oraz Tassotim stworzył obronę idealną. Zdobył 5 tytułów ligowych, trzy puchary Ligi Mistrzów oraz dwa puchary Interkontynentalne. Jako obrońca z cechami ofensywnymi, Baresi rozegrał 719 oficjalnych meczów w koszulce Milanu. Odszedł w październiku 1997 roku zabierając ze sobą koszulkę z numerem 6, lecz zostawiając wiele wspaniałych wspomnień. Wielki i niepokonany Franco "Il Capitano" Baresi.
Biografia
Data urodzenia: 1960-05-08
Miejsce urodzenia: Travagliato (Brescia)
Wzrost: 176cm
Waga: 70kg
Pozycja: Obrońca
Kariera
Data debiutu: 1978-04-23
W Meczu: Hellas Verona - Milan 1-2
Rozgrywki: Serie A
Występów w Serie A: 532
Goli w Serie A: 16
Wszystkie występy: 719
Wszystkie gole: 33
Gole samobójcze: 8
Kluby
Milan
Trofea klubowe
6 x Scudetto (1978/79, 1987/88, 1991/92, 1992/93, 1993/94, 1995/96)
3 x Liga Mistrzów (1988/89, 1989/90, 1993/94)
2 x Puchar Interkontynalny (1989, 1990)
3 x SuperPuchar UEFA (1989, 1990, 1994)
4 x SuperPuchar Italii (1988, 1992, 1993, 1994)
Mitropa Cup (1982)
2 x Mistrzostwo Serie B (1981,1983)
Trofea zdobyte z reprezentacją
FIFA World Cup 1982 - 1 miejsce
Scania 100 (Szwecja 1991) - 1 miejsce
FIFA World Cup 1994 - 2 miejsce
US Cup 1992 - 2 miejsce
FIFA World Cup 1990 - 3 miejsce
Trofea indywidualne
Srebrna Piłka 1989 (1 miejsce - Van Basten)
Najlepszy Strzelec Pucharu Włoch 1990 - 4 gole
Najlepszy Gracz Roku Ligi Włoskiej 1990
2 miejsce w rankingu na Najlepszego Piłkarza Świata Roku 1989
Piłkarz Stulecia w Milanie - rok 1999.. Koszulka nr 6 zarezerwowana
Umieszczony w rankingu FIFA 100 - rok 2004
Najlepszy Piłkarz Włoski XX wieku według FIGC - rok 2004
Franchino Baresi urodził się 8 maja 1960 roku w Travagliato, prowincji Bresci zamieszkałej przez ponad 10 tys. mieszkańców. Życie nie było łatwe ani dla Franco, ani dla jego brata - Giuseppe. W roku 1974 rodzeństwo straciło oboje rodziców. Chłopcy udali się na testy do Interu, drużyny, która od tej pory miała być ich nową rodziną. Obaj grali na obronie, a selekcja była ostra. Giuseppe, który zaprezentował się lepiej od brata, został przyjęty i podczas swojej kariery rozegrał dla czarno-niebieskich prawie 400 spotkań. Franco udał się na testy do Milanu, lecz po raz kolejny nie przekonał do siebie sztabu szkoleniowego. Baresi nie zamierzał się poddawać. Dzięki pomocy Guido Settembrino, lokalnego trenera, który gorąco namawiał działaczy Milanu do pozyskania chłopca, Baresiemu udało się zaliczyć testy za trzecim podejściem i rozpocząć realizację swojego wielkiego snu o karierze piłkarza.
Baresi debiutował 23 kwietnia 1978 roku w wyjazdowym meczu przeciwko Hellas Veronie wygranym 1-2. Młody obrońca zrobił duże wrażenie na trenerze Liedholmie i szybko wyparł ze składu Maurizio Turona. Pierwszy sezon w Milanie był dla Baresiego bardzo udany. Zaledwie osiemnastoletni zawodnik wzniósł w górę pierwsze trofeum - Scudetto. Dziesiąte w historii klubu, które zapewniło drużynie złotą gwiazdę nad herbem.
Podobno jego pierwsi trenerzy mawiali, że jest równie perfekcyjnym zawodnikiem co nieśmiałą osobą. Z tego powodu, jego starsi koledzy jak: Rivera, Albertosi, Morini czy Capello , zwali go "Piscinin" czyli "Malutki". Nie miał jeszcze 18 lat, a już wprawiał w zakłopotoanie dziennikarzy. Wywiady z nim były męczarnią, na odpowiedzi trzeba było czekać minutami, o ile w ogóle zostały udzielone. Grupa reporterów twierdziła, że zna przyczynę problemu. Zwykle Franco zwlekał z odpowiedzią, w międzyczasie chrząkając i poprawiając głos, lecz nawet po tych zabiegach często nie odpowiadał. Kaiser Franz (Baresi otrzymał ten przydomek ze względu na podobny styl gry do Franza Beckenbauera) uważał po prostu, że jego występy nie wymagają żadnego dalszego komentarza. Jeśli jego chrząknięcia, były poprzedzone nieśmiałym uśmiechem, odpowiedź była prosta: Baresi był zadowolony z siebie, kolegów, trenerów oraz całej drużyny. Dzień był udany. A jeśli delikatnie zmarszczył brwi, znaczyło to, że jest dumny z bycia Milanistą. Cała ta otoczka sprawiła, że niektórzy dziennikarze puszczali wodze fantazji i pisali długie wywiady po spotkaniu z Baresim. Sęk w tym, że widzieli go zaledwie przez kilka sekund w barze Milanello.
Kiedy Franco był nastolatkiem, jego blond włosy, delikatny i młodzieńczy wygląd przyprawiały przeciwników o uśmiech. Mało kto traktował go poważnie do chwili gdy nie poczuł na sobie jego agresywnych i stanowczych interwencji.
W wieku 21 lat, będąc podporą drużyny, pewnego dnia Baresi opuścił Milanello na wózku inwalidzkim. Był tak słaby, że nie mógł nawet chodzić. Jego stan się pogarszał, pojawiły się plotki o tym, że Franco ma raka. Całe szczęscie, po 3 miesiącach Baresi był gotów do gry, silniejszy niż wcześniej. Rzadki wirus, który zaatakował obrońcę, został raz na zawsze pokonany.
W roku 1980, ze względu na aferę Totonero, w którą zamieszani byli niektórzy zawodnicy i prezydent klubu, Milan został zdegradowany do Serie B. Sezon 80/81 skończył z dorobkiem 50 punktów i awansował do Serie A. Lecz następny rok był bardzo słaby. Drużyna zajęła 14 miejsce i ponownie spadła do niższej ligi. W ciągu swojej kariery Baresi zagrał łącznie 2 sezony w Serie B. Wiele klubów z Serie A kusiło go swoimi ofertami, lecz Franco został z Milanem do końca. Kibice pamiętają to do dziś. Jego wyrafinowany styl był również przydatny wśród agresywnych zawodników Serie B, ligi w której siła zazwyczaj przeważała nad techniką.
Nie wszyscy jednak zostali w Milanie w tym ciężkim okresie. W roku 1982 klub opuścili Maldera (odszedł do Romy) i Collovati (od dziecka grający w Milanie przeszedł do Interu). Świeżo upieczony Mistrz Świata - Baresi(który de facto nie zagrał ani razu na Mistrzostwach) został w wieku 22 lat kapitanem Milanu. "Il Capitano" przez następne 15 lat godnie spełniał swoje obowiązki, a opaskę przekazał w roku 1997, swojemu podopiecznemu - Paolo Maldiniemu. Nawet takie osobistości jak Maldini miały swoich mentorów i nauczycieli. Można rzec, że Paolo trafił na najlepszego.
Baresi wprowadził Milan do Serie A grając jako libero, czasami jednak potrafił się odnaleźć na pozycji rozgywającego. Wielu zaczęło mówić, że Baresi mógłby być pomocnikiem, szczególnie w reprezentacji Italii gdzie konkurencją dla niego było trio Juventusu: Cabrini, Gentile oraz niesamowity Scirea. Trener Italii Enzo Bearzot był zwolennikiem tej teorii. Baresi został przez niego powołany do kadry na Mistrzostwa Europy 1980 we Włoszech oraz Mistrzostwa Świata 1982 w Hiszpanii, lecz mecze oglądał z trybun. Italia zdobyła złoto, ale Franco nie zagrał w ani jednym spotkaniu. Baresi debiutował dopiero 4 grudnia 1982 roku w zremisowanym meczu z Rumunią rozegranym we Florencji, a Bearzot zaczął wystawiać jednocześnie Scireę i Baresiego w pierwszym składzie przez 6 kolejnych meczów. Pomysł Enzo okazał się być wielką gafą, lecz trener pogarszał swoją sytuację coraz bardziej, zamieniając Scireę na Righettiego (gracza Romy, który większość kariery spędził w Lecce i Pescarze). Nikt nie rozumiał czemu Baresi nadal nie grał na swojej nominalnej pozycji.
Talent Baresiego stawał się coraz bardziej widoczny, a sam zawodnik otrzymał łatkę twardziela. Jednakże, nawet ten Clint Eastwood futbolu, miał cięższe chwile i gdy było trzeba, ronił łzy. Pierwszy raz po wygranym meczu z Ceseną - ostatnim spotkaniu sezonu 81/82, po którym było już pewne, że Milan po raz drugi będzie musiał walczyć o wydostanie się z Serie B. "Płakałem w szatni jak większość moich kolegów." powiedział.
Następne sezony w wykonaniu Milanu były bardzo słabe. Aż do roku 1987 drużyna niczego nie osiągneła, największym sukcesem przez okres niemal dziesięciu lat było 5 miejsce w tabeli Serie A. Był to ciężki czas dla Baresiego, zarówno w klubie jak i reprezentacji. Franco był nadal skłócony z trenerem reprezentacji i odmówił wzięcia udziału w Mistrzostwach Świata w 1986 roku. Enzo uważał, że Baresi powinien grać w pomocy, a w obronie preferował jego brata oraz Tricella. Dla Milanisty pomysł ten był nie do przyjęcia. Rozgrywki dla Italii okazały się prawdziwą katastrofą, Bearzot został zwolniony, a jego miejsce zajął Vicini, który uznał Baresiego za niekwestionowanego obrońcę numer 1 w reprezentacji.
Okres 1986-87 był więc czasem przełomowym w karierze Baresiego. Jak się okazało również w jego karierze klubowej. Kilka miesięcy wcześniej drużynę Milanu przejął Silvio Berlusconi, który zaczął wprowadzać do klubu drastyczne zmiany. Na stanowisku trenera zasiadł Arrigo Sacchi, który od samego początku nie był w dobrych stosunkach z Baresim. Wpływały na to głównie dwa czynniki. Po pierwsze, Sacchi chciał, aby Milan grał jak jego dawna Parma i kazał swoim zawodnikom długimi godzinami oglądać nagrania video z meczami. Po drugie, to Silvio Berlusconi ściągnał trenera do drużyny i kazał mu wprowadzić nowe zasady. Wysokość pensji miała być zależna od występów i wyników. Sytuacja nie podobała się ani Baresiemu, ani jego kolegom. Doszło do protestów, lecz sytuacja się nie zmieniła.
Na dodatek, w roku 1987, Alberto Costa (dziennikarz Corriere della Sera oraz przyjaciel Baresiego) napisał notkę o tym, że Franco chce opuścić Milan, jako że nie podziela sposobu myślenia Berlusconiego: większe pieniądze za większe zaangażowanie i efektywność.
W roku 1988, Vicini powołał Baresiego na Mistrzostwa Europy w Niemczech Zachodnich. Italia odpadła w półfinałach ze Związkiem Radzieckim, lecz Franco potwierdził swoją wartość i mógł liczyć na regularne występy w pierwszym składzie.
W międzyczasie Milan zaczął wygrywać, a Franco porzucił swoje uprzedzenia i zaczął podziwiać osobę Berlusconiego. Sezon za sezonem, w dorobku Milanu pojawiały się nowe trofea: dwa mistrzostwa ligi, dwa puchary Ligi Mistrzów, dwa SuperPuchary UEFA, SuperPuchar Italii. Pomimo wspaniałej passy i licznych sukcesów, relacje drużyny z Sacchim nadal były napięte - Silvio zdawał sobie sprawę z wagi sytuacji i aby zdobyć przychylność zawodników zwolnił Arrigo z posady trenera w roku 1991. Los chciał, że drogi Sacchiego i Baresiego miały się jeszcze kilkukrotnie skrzyżować.
W roku 1989 Van Basten zdobył Złotą Piłkę, a Baresi zajął w rankingu 2 miejsce tracąc zaledwie 39 punktów do Holendra. Na trzecim miejscu był inny Milanista - Frank Rijkaard. To tylko ukazuje jak wielki był Milan przełomu lat 80 i 90.
W roku 1990 zaszczyt organizowania Mistrzostw Świata przypadł Italii. Na gospodarzy spadła wielka odpwiedzialność i presja. Włosi znaleźli się w grupie A, razem z Czechosłowacją, Austrią oraz USA. Przeprawa nie była dla nich trudna, wszystkie mecze zostały wygrane. Podczas drogi o finał Italia wyeliminowała Irlandię (1-0), lecz nie sprostała Argentynie. (1-1, 4-3 w karnych). W walce o 3 miejsce Włosi pokonali Anglię 2-1 i musieli się zadowolić brązowymi medalami.
Baresi, który stracił rodzinę bardzo wcześnie, zawsze marzył o założeniu swojej. Marzenia o dziecku spełniły się 26 stycznia 1991 roku. Żona Baresiego, Maura kilkukrotnie poroniła, tym razem podczas pobytu w meksykańskim szpitalu urodziła zdrowe dziecko, które miało jednak bardzo ciemny kolor skóry. Prasa zawrzała, zaroiło się od plotek. Maura w wywiadzie dla Italian Magazine powiedziała: "Kilka tygodni po narodzinach Edoardo pojawiły się plotki. Wiem o nich, pomimo tego, że Franco nic mi nie mówił o tych wszystkich złych sloganach wykrzykiwanych i wywieszanych na stadionach. Kibice walczą pomiędzy sobą, nawet się zabijają, lecz mam nadzieję, że okażą chociaż szacunek dla macierzyństwa, szczególnie tak ciężkiego." Franco i Maura kochają dzieci tak bardzo, że adopotowali dwuletniego rosyjskiego chłopca urodzonego w Moskwie. Na imię dali mu Gianandrea i urządzili wielkie przyjęcie.
Z kolei Franco nadal musiał zadawać się z Sacchim, bo ten zaczął trenować reprezentację Włoch. Niedługo potem Italia prawie przegrała w Cagliari przeciwko Szwajcarii. Sacchi wystawił na cenralnej obronie duet Lanna-Costacurta, a Matarrese - prezydent Włoskiej Federacji Piłki Nożnej prawie dostał ataku paniki oglądając mecz i widząc błędy popełniane przez defensywę. Matarrase zdecydował, że osobiście przekona do powrotu Baresiego składając mu rentowną ofertę. Był to noż w plecy Sacchiego, który uważał, że to taktyka i strategia, a nie talent, przynoszą efekty.
W końcu Baresi zdecydował się na powrót do reprezentacji i poprowadzenie jej w kolejnym wielkim turnieju - Mistrzostwach Świata 94' w USA.. Turnieju, podczas którego cały świat, po raz drugi miał ujrzeć płaczącego Baresiego. Dokładnie 23 czerwca, podczas meczu na Giants Stadium przeciwko Norwegii Baresi doznał kontuzji łękotki. Franco natychmiast przeszedł operację i czekał na cud. Ten nastąpił i obrońca mógł zagrać przeciwko Brazylii w finale Mistrzostw Świata. Data 17 lipca 1994 roku na całe życie pozostanie w pamięci Franco. Baresi pokazał się światu z najlepszej strony, był nie do przejścia. Po ciężkim meczu i dogrywce nadszedł czas na karne. Massaro, Baggio oraz Franco spudłowali, a włoski sen o złocie został przerwany. Zapłakany Baresi przechadzał się po murawie w upale kalifornijskiego słońca. Marszcząc brwi Franco powiedział: "Nie ma takiego treningu, który przygotuje cię do takiej sytuacji, na pewno nie o taką stawkę." Kiedy przestał płakać, na jego twarzy pojawił się głód kolejnych sukcesów i gotowość do gry. Romario po meczu bardzo komplementował włoskiego przeciwnika. "Baresi był dla nas bezlitosny, nigdy w karierze nie grałem przeciwko takiemu obrońcy."
Po przegranym finale Mistrzostw Świata, oraz brzydkim meczu przeciwko Słowenii w Mariborze, Baresi zdecydował się odejść na dobre. Siedem lat z Sacchim było dla niego wystarczającą udręką.
Najciekawsze historie pisze życie, bo Franco i Arrigo spotkali się ponownie. Tym razem musieli wskrzesić dawny Milan, lecz rezultaty były marne, przez co Baresi zdecydował się zakończyć karierę mając na koncie 719 występów w klubie (więcej niż ktokolwiek wcześniej) oraz 81 w reprezentacji.
Ostatni oficjalny mecz w barwach Milanu Baresi rozegrał przeciwko Cagliari. Spotkanie, które odbyło się na San Siro 1 czerwca 1997 roku, zakończyło się porażką Milanu 0-1.
28 października 1997 roku, zorganizowano specjalny pożegnalny mecz, na który przyszło ponad 50 tysięcy fanów. Milan z przełomu lat 1987-1997 miał się zmierzyć z drużyną gwiazd. Baresi podczas meczu zdobył bramkę, a po zakończonym widowisku zrobił rundkę wokół stadionu. Wtedy to Franco zapłakał po raz trzeci. Płakała cała drużyna, jego koledzy oraz wszyscy Milaniści. Sam Silvio Berlusconi nie szczędził łez. Gdy usłyszał, że Baresi kończy karierę sam chciał odejść z Milanu. Opuścił spotkanie w sejmie, aby zobaczyć ostatni mecz swojego ulubieńca.
"Sprzedanie Baresiego byłoby sprzedaniem barw Milanu" powiedział. Tego dnia cały świat ujrzał jak kolejny wspaniały gracz zakończył, trwającą 20 lat, karierę.
Nie wszystkie statystyki są przychylne Baresiemu. Razem z Riccardo Ferrim (zawodnikiem Interu) Franco posiada niechlubny rekord strzelonych bramek samobójczych. W ciągu swojej gry w Milanie, Baresi do własnej bramki trafiał ośmiokrotnie. Lista meczów:
4 marca 1979, Fiorentina Milan 2-3
1 marca 1987, Inter - Milan 1-2
20 listopada 1988, Milan - Atalanta 1-2
12 lutego 1989, Milan - Bologna 1-1
13 września 1992, Pescara - Milan 4 -5 (2 gole samobójcze)
19 lutego 1995, Lazio - Milan 4-0
25 maja 1997, Vicenza - Milan 2-0
Bracia - wrogowie Franco i Giuseppe grali przeciwko sobie 26-krotnie. Pierwsza konfrontacja miała miejsce 12 listopada 1978, gdy Milan wygrał z Interem 1-0. Ostatnia 18 kwietnia 1992 roku, zakończona tym samym wynikiem. Ale bilans wygranych nie jest przychylny Franco Baresiemu. Jego brat, który 21-krotnie zaczynał mecze w pierwszym składzie oraz 5-krotnie wchodził z ławki, wygrał 10 na 26 spotkań. Franco, zawsze powoływany do wyjściowej jedenastki, ma na swoim koncie 8 wygranych. Remisów było 8.
W ciągu swojego pobytu w Mediolanie Baresi grał z zawodnikami takimi jak: Roberto Donadoni, Carlo Ancelotti, Marco van Basten, Ruud Gullit, Frank Rijkaard, Demetrio Albertini, Dejan Savićević, Zvonimir Boban, Marcel Desailly, George Weah, oraz stworzył jedną z najlepszych formacji defensywnych świata razem z Mauro Tassottim, Paolo Maldinim i Alessandro Costacurtą.
Po odejściu został vice-prezydentem oraz koordynatorem programów młodzieżowych w Milanie - od 2002 trenował Primaverę, a od 2006 do 2008 odpowiadał za trening techniczny Berrettich. Co ciekawe, jego brat Giuseppe, również zajął się trenowaniem młodzieży w Interze. W międzyczasie, w roku 2002, zaledwie przez miesiąc od czerwca do lipca, był dyrektorem technicznym w Fullham. Obecnie pracuje w dziale marketingu w Milanie. W 2004 i w 2005 roku, wokół jego nazwiska powstało wiele kontrowersji. W 2004 roku, wraz ze swoją żoną Maurą, został wpisany przez prokuratora Florencji na listę podejrzanych w aferze recyklingowej. W roku 2005 został skazany na 5 miesięcy więzienia za oszustwo przy sprzedawaniu obrazów. Kara została zamieniona na grzywnę w wysokości 5900 €.
Franco Baresi o jego dzieciństwie, karierze, teraźniejszości i życiu prywatnym.
Dzieciństwo
Pierwszą styczność z futbolem miałem w Szkółce Niedzielnej w moim rodzinnym mieście Travagliato i tak jak reszcie dzieci, bardzo podobał mi się ten sport. Tamte lata były ważne, ponieważ poznałem wielu ludzi, którzy byli przy mnie wtedy, gdy moja kariera się rozwijała. To również zasadniczy etap życia, w którym ukszałtowała się moja przyszłość.
Gdy miałem 14 lat, wybrałem się testy do Milanu. Pamiętam to jakby było wczoraj - byłem niesamowicie podekscytowany!
Przeszedłem przez testy i musiałem podjąć trudną decyzję - przeprowadzić się z małej wioski do wielkiego miasta oraz zostawić moich dawnych przyjaciół. 20 sierpnia 1974 roku, pełen obaw i niepewnośći, lecz przepełniony nadzieją, rozpocząłem przygodę z AC Milanem.
Debiut
To nie był łatwy czas - treningi, nauka oraz całkiem inny styl życia. Przechodziłem przez wiele kryzysów i myślałem o poddaniu się. Dzięki ludziom, którzy byli przy mnie, udało mi się przejść przez ten trudny okres życia.
Mając 17 lat zagrałem pierwsze ważne zawody: Viareggio Tournament, w których występowałem u boku starszych kolegów. To był świetny turniej - grałem regularnie w pierwszym składzie, otrzymałem mnóstwo komplementów. Zdałem sobie sprawę, że spełniam moją życiową ambicję - ja, fan Milanu od dziecka, osoba, której idolem był Rivera, Albertosi oraz Prati, miałem przed sobą życiową szansę.
W kwietniu 1978, mając 18 lat, debiutowałem w Serie A w wyjazdowym meczu w Veronie. Tamtego lata, pod okiem trenera Liedholma, byłem na obozie treningowym z resztą składu. Krok po kroku, mecz towarzyski po meczu towarzyskim, moi koledzy oraz trener nabierali do mnie coraz większej pewności i zaufania. Nowy sezon zacząłem już w pierwszej drużynie.
Otrzymałem numer 6, był to niesamowity rok - wygraliśmy tytuł ligowy oraz otrzymaliśmy tak długo wyczekiwaną przez fanów gwiazdę nad herbem.
Później nadszedł ciężki okres - po otrzymaniu tylu pochwał, musiałem utrzymać swoją formę oraz nie zawieść tych, którzy we mnie zaufali i oczekiwali ode mnie dobrej gry. Niestety następnego sezonu zacząłem otrzymywać pierwsze złe recenzje i zrozumiałem, że utrzymanie się na szczycie nie jest takie proste. Z perspektywy czasu, myślę, że to moja determinacja i chęć osiągnięcia sukcesu pomogła mi w udowodnieniu swojej wartości na boisku.
Ranga Kapitana
W 1982, spotkał mnie wielki honor - klub przydzielił mi funkcję kapitana. Wiedziałem wtedy, że to początek silnej więzi pomiędzy mną a Milanem. Miałem tylko 22 lata, a klub powierzył mi taką odpowiedzialność. Z opaską kapitana wiążą się zaszczyty jak i wielkie... obowiązki, ale dla mnie był to znak, że dorosłem.
Tryufmy
Pierwsze Scudetto i gwiazda w wieku 18 lat
Teraźniejszość
Nawet po wielkich sukcesach nie można uznawać czegoś za pewne. Bycie kapitanem to nie tylko noszenie opaski, lecz wielka odpowiedzialność, konsekwencja swoich czynów oraz zdolność do poświęceń i zaangażowania. W zamian otrzymamy wdzięczność kolegów i fanów. Dzisiaj czerpię ogromną przyjemność z poznawania ludzi, którzy kochają futbol oraz darzą mnie szacunkiem.
Najważniejsze cechy, które powinny mieć dzieci kochające sport to:
Zamiłowanie do tego co robią.
Determinacja oraz szczególnie wewnętrzna i psychiczna siła. Wskoczenie na podium może być łatwe, ale najtrudniej się na nim utrzymać. Niczego nie uznawaj za pewne - pamiętaj o tym, gdzie byłeś kiedyś.
Pokora, aby słuchać innych i móc się rozwijać.
Najważniejsza zasada - okazuj szacunek innym.
Mieć odpowiedni temperament, niezależnie czy jest dobrze czy nie.
Pamiętanie o rodzinie i ludziach, którzy przy tobie byli jest bardzo ważne. Zaczynając od trenera z dzieciństwa i życia dorosłego, które jest ważnym etapem w twoim rozwoju.
Podczas pracy jako dyrektor i trener zrozumiałem, że oprócz technicznych aspektów, rozwój psychiczny młodego gracza jest niezmiernie ważny. Jest to jedna z największych odpowiedzialności trenerów juniorów. Niestety, niektórzy z nich, nie są tego świadomi.
O futbolu
-Messi czy Maradona?
-Dla mnie Maradona, ale Messi jest na dobrej drodze.
-Przyszłość Milanu?
-Finansowa siła jest najważniejszym punktem - wierzę, że Silvio Berlusconi znajdzie pieniądze na odpowiednich zawodników.
O życiu prywatnym
-Ulubione miejsce na spędzanie wakacji?
-Sardynia lub Monte Carlo.
-Ulubiony aktor?
-Robert De Niro lub Brad Pitt.
-Ulubiony film?
-Seven (Brad Pitt i Morgan Freeman).
-Ulubiony posiłek?
-Pasta, spaghetti oraz ryba.
-Ulubione miasto?
-Londyn albo Paryż (oczywiście po Mediolanie!).
-Ulubiona forma odpoczynku?
-Spędzanie czasu z rodziną oraz tenis.
-Ulubiony tenisista?
-Roger Federer.
-Masz jakieś przedmeczowe przesądy?
-Zawsze zajmowałem to samo miejsce w klubowym autobusie.
-Najbardziej pamiętny mecz?
-Ulubionym międzynarodowym spotkaniem będzie finał Mistrzostw Świata w USA 94', kiedy przegraliśmy z Brazylią w rzutach karnych. A ulubiony klubowy mecz to pokonanie Realu Madryt 5-0 w Europejskim Pucharze 88/89'.
-Najbardziej pamiętny gol?
-Przeciwko Romie na San Siro w 1989.
-Ulubiony stadion?
-Oczywiście San Siro!
-Najmniej ulubiony?
-Red Star Belgrade's Marakana Stadium - bardzo trudny teren do gry.
-Najlepsi zawodnicy przeciw którym zagrałeś?
-Diego Maradona oraz Michel Platini.
-A najlepsi, z którymi grałeś?
-Marco van Basten i Dejan Savićević.
-Najlepszy trener dla jakiego grałeś?
-Arrigo Sacchi.
-Najgorszy moment w karierze?
-Degradacja Milanu.
-Najlepszy moment?
-Mój pierwszy Puchar Europy w 1988/89 wygrany ze Steauą Bucharest.
-Gdybyś nie został profesjonalnym piłkarzem, kim byś teraz był?
-Tenisistą!
Lekcje Calcio - Franco Baresi
autor: Rob Paton, Football Italiano
W nowej erze futbolu tylko kilku obrońców emanowało wielkością, profesjonalizmem i lojalnością w takim stopniu jak Najlepszy Gracz Milanu Stulecia 1899-1999, Franco Baresi. Mimo bycia defensorem, Baresi uważany jest za jednego z największych wizjonerów futbolu - za to co wniósł do gry oraz za to, że z defensywy zrobił prawdziwą sztukę.
Urodzony w Brescii, spędził całe życie w Milanie - po tym jak odrzucił go Inter - grając przez 20 lat w obronie. Był skałą, w okół której Milan lat 80' i 90' został budowany. Zdobył 6 tytułów ligowych, 5 z nich grając w linii ze znanymi Mauro Tassottim, Alessandro Costacurtą oraz Paolo Maldinim.
Jego przegląd gry był nieskazitelny - perfekcyjne wyczucie czasu, świetne wślizgi i interwencje w powietrzu oraz bardzo dobre ustawianie się - wszystko to wpływało na fakt, że ciężko było go okiwać i nie stracić piłki. Numer 6 był prawie zawsze najgłębiej cofniętym obrońcą grającym niczym wymiatacz, zawsze gotowym do interwencji, a kontrola nad piłka i spokój, pozwalały mu przebiec pół boiska i zainicjować atak tak szybko jak tylko zabrał piłkę przeciwnikom. Nie tylko potrafił odzyskać futbolówkę, gdy byli na pełnej szybkości, lecz potem kiwał i przedzierał się przez boisko.
Milan 1977-1997
GK
RB-Baresi-CB-LB
RM-CM-CM-LM
ST-ST
Jego postura nie była tak wielka jak jego umiejętności, lecz mimo, że miał 176 cm wzrostu potrafił skakać wyżej niż wyżsi od niego, stawiał większe kroki niż napastnicy z dłuższymi nogami oraz potrafił być silniejszy niż bardziej umięśnieni zawodnicy. Baresi jest postrzegany jako jeden z największych przedstawicieli obrony, który łączył determinację i fizyczną twardość, posiadał świetny przegląd pola oraz kontrolę nad piłką, z której znani są włoscy obrońcy. Franco świeci przykładem na boisku jak i poza nim, a jego transformacja od obrońcy, po przez kapitana klubu, aż do kapitana reprezentacji była czymś naturalnym.
Zazwyczaj najwięksi zawodnicy mają w swojej karierze mecz, który pokazuje ich wszystkie najlepsze cechy. Definiuje czym jest dla nich futbol oraz czym dla futbolu są oni. Takim meczem dla Baresiego był finał Mistrzostw Świata 1994 przeciwko Brazylii. Trzy tygodnie po kontuzji, mając za sobą operację, Baresi zdominował boisko i kasował wszelkie ataki Seleçăo. Raz po razie przerywał ataki Romario oraz Bebeto i przeprowadził swój zespół przez 120 minut gry przy żarzącym słońcu. Jeśli Brazylia chciała wygrać w brazyliskim stylu to Baresi zatrzymał ją włoskimi sposobami. Zrobił co tylko w jego mocy, by pomóc swojej drużynie wygrać, o finale spotkania miał zadecydować jednak okrutny los.
Baresi nie jest strzelcem - zaliczył tylko 16 trafień dla Milanu oraz jedno dla reprezentacji, ale pomimo tego, jego wyczyny były dokonaniami człowieka nie z tej ziemi. Kiedy Baresi przeszedł na emeryturę, zabrał ze sobą część historii Milanu, jego koszulka z numerem 6 nie będzie już noszona przez nikogo innego - nikt nie jest zdolny osiągnąć tego co osiągnał Franco.
Zwykle to napastnicy i pomocnicy są okrzykiwani najlepszymi za swoją pomysłowość i technikę, którą wnoszą do gry. Lecz to Baresi jako jedyny wstrzyknął kreatywność oraz klasę w linię defensywy i został jednym z jej głównych przykładów - siłę i nacisk tak ważne dla tej pozycji przemienił w elegancję oraz sztukę.
Materiały dodatkowe - wszystkie części filmów dokumentalnych pod tym linkiem - jak i wiele więcej ciekawych materiałów.
I Campionissimi - Franco Baresi - część 1/5
Baresi racconta Baresi - La Gazzetta dello Sport - część 1/6
Franco Baresi - A 30 anni dall'esordio in A - 23 Aprile 2008 - Milan Channel - część 1/5
"Milan: Il Club Piu Titulato Al Mondo" - Cristiano Rulu, 2009
"Milan Sempre Con Te" - Mondadori, 2009
"Diavolo&Diavoli: La Storia e i Miti del Milan" - Sergio Barbero, 2009
solocalcio.com/gallery/players/baresi_uk.htm
acmilan.theoffside.com/legends/milan-legends-franco-baresi.html
it.wikipedia.org/wiki/Franco_Baresi
sportingo.com/football/a13399_franco-baresi-looking-back-ac-milan-legend
acmilan-online.com/lg_baresi.php
francobaresi6.com/en/welcome.htm
planetworldcup.com/LEGENDS/baresi.html
thefootballegends.blogspot.com/2010/06/franco-baresi.html
francobaresi.info/
acmilan.com/en/archive/show_player/Franco-Baresi
sobota, 26.03.2011, 19:17Gieri / komentarzy: 268
13 | 0
Dzisiaj inna formuła tekstu - chronologicznie, a nie sztywny podział na: początki-klub-reprezentacja-emerytura. Mam nadzieje, ze się spodoba :) Filmy również zostały wplecione w tekst, co jest ciekawym dodatkiem do czytania.
Co do Baresiego, niesamowity obrońca. On i Maldini to zawodnicy tego samego kalibru. Zawsze wierni, zawsze oddani, zawsze grający na 100%. Co mnie zaciekawiło, że część życiorysu pasuje do Thiago Silvy. Zauważyliscie analogie? Bardzo dobry obrońca ustawiany na pozycji pomocnika (był i mam nadzieje ze nie bedzie), który przeżył ciężką chorobę jeszcze za czasów gry w poprzednim klubie. Wiem, że Silva pewnie nigdy nie osiągnie tego co Baresi, ale myśle ze to Franco powinien być jego autorytetem i wzorem, do którego powinien dążyć.
sobota, 26.03.2011, 19:20Milanistka / komentarzy: 344
4 | 5
Za***isty człowiek i piłkarz. Nic dodać, nic ująć.
sobota, 26.03.2011, 19:27BarmanACM / komentarzy: 2098
2 | 0
a to czekałem ;) Swoją drogą zachodizem w głowę jak wy wszystko o nim powiecie w 1 temacie i szczerzę mówię, że jestem miło zaskoczony ;)
sobota, 26.03.2011, 19:31Gieri / komentarzy: 268
6 | 0
musialem kilka nocy zarwać, ale chyba bylo warto =)
sobota, 26.03.2011, 19:36miszk4 / komentarzy: 432
0 | 0
Dzisiaj rano na polsacie ogladalem fajny magazyn piłkarski. Bylo Duzo o Maldinim, ale takze o tej zlotej czworce w obronie ( Bsresi, Maldini, Costacurta Tassoti). Szkoda, ze w czasach gdy Oni osiagali te wielkie sukcesy jeszcze nie do konca wieedzialem co to jest piłka nozna:)
sobota, 26.03.2011, 19:36Snajpi / komentarzy: 7191
0 | 0
Świetna robota gieri. Jednak trafiłem co do niego w ost. odsłonie.
Niechlubny rekord Franco - najwięcej samobójów dla Milanu :D ale to nie zmienia faktu, że wielki Mistrz. Nie chcę kwestionować, czy był większym Il Capitano od Maldiniego, bo to nie ma sensu, szkoda, że nie dane było mi go oglądać na żywo :)
sobota, 26.03.2011, 19:41blejs / komentarzy: 878
0 | 0
Gdzie teraz takich zawodników szukać? Del Piero, Chiellini i Buffon pomino degradacji został w Juve, a reszta? ZWIAŁA. Baresi to legenda. Pokłony. Co do samego artykułu, widać pracę. Ale się opłaciło! Swietny artykuł.
sobota, 26.03.2011, 19:45Snajpi / komentarzy: 7191
0 | 0
blejs
Zapomniałeś jeszcze o trzech piłkarzach którzy wtedy byli o wiele ważniejsi od Chielliniego...
sobota, 26.03.2011, 19:46alexiej / komentarzy: 39
0 | 0
Oglądanie tego pożegnalnego meczu i nazwisk jakie zaproszono i jakie grały wprowadziły mnie w taki stan, że dumny jestem z miłości do klubu i jego historii :)
Francooooo Baresiiiii :D
sobota, 26.03.2011, 19:49Kamilan / komentarzy: 1314
0 | 0
Moim jakże skromnym zdaniem największy stoper wszech czasów...
Pamiętam jak mój starszy kumpel pożyczył mi kasetę "wielkie kluby europy" a na niej najwięcej czasu było poświęcone Milanowi. Zakochałem się wtedy w tym zawodniku. Zazdroszczę ludziom którzy mogli oglądać go na żywo.
Baresi był i jest do dziś dla mnie wzorem do poruszania się na boisku
sobota, 26.03.2011, 19:58wolfie19 / komentarzy: 5192
0 | 0
gieri czekam na więcej bo umiesz przywołać kawałek historii
sobota, 26.03.2011, 21:21gilardino / komentarzy: 619
0 | 0
Szkoda, że teraz nie ma takich piłkarzy :(
sobota, 26.03.2011, 21:48bartinio79 / komentarzy: 146
1 | 0
Dziekuje Gieri, brdzo, bardzo dobre przypomnienie sylwetki najlepszego stopera w histori pilki noznej... Ciesze sie ze mialem okazje ogladac tego pilkarza w akcji, kibicujac Milanowi od 89 roku. Bylo tak wiele radosci ale i wylanych lez po przegranych finalach. Ale to fakt Baresi wymiatal w polu karnym i to w pojedynke, szkoda ze terazniejszy Milan nie posiada poki co kogos kalibru Baresiego czy pozniej Maldiniego. Moze Silva bedzie w przyszlosci choc troche tak wielki jak oni, o ile nie odejdzie, bo musial by grac w Milanie do konca kariery tak jak obaj kapitanowie.
Dzisiaj rano na ITV byl godzinny program i przypomnienie sylwetki Paolo Maldiniego.
Jednym slowem dzien prawdziwych milanistow...
FORZA BARESI, FORZA MALDINI, FORZA MILAN !!!
sobota, 26.03.2011, 21:59SeventhSon / komentarzy: 1344
0 | 0
Wspaniała praca i wspaniały piłkarz... fajnie się także czyta jego wypowiedzi...
sobota, 26.03.2011, 22:10TOLKIEN1 / komentarzy: 265
0 | 0
Carletto na jednym z filmików (gdy schodzili ze schodów) wyglądał jakby miał ponad 40 lat :P
Szczerze mówiąc nigdy nie zagłębiałem się w grę Baresiego , być może dlatego , że przez większość jego kariery nie było mnie na świecie ale po zobaczeniu nawet tych urywków mogę stwierdzić , że nasz Thiago to mu może conajwyżej buty czyścić - genialny obrońca , aż ciarki mi przechodzą po plecach gdy sobie pomyśle o tym jak wyglądała kiedyś obrona Milanu :)
Czyszczenie butów Baresiego byłoby dla mnie przyjemnością ;) Takich piłkarzy jest coraz mniej - aktualnie to mogę powiedzieć tylko o Del Piero równie dobry przykład przywiązania do drużyny, mimo degradacji itp, Zanettim.
Totti również jest bardzo przywiązany do Romy i pewne jest że mógł grać w klubie gdzie walczyłby o najwyższe cele. Jednak trochę chamski jest na boisku i nie można go postawić obok Maldiniego, Del Piero i Zanettiego.
Takich graczy to naprawdę szanuję, mimo że grają u odwiecznych rywali.
niedziela, 27.03.2011, 01:17Vrredny / komentarzy: 78
0 | 0
Wiem, że to nie koncert życzeń, ale czy można prosić o artykuł o Sebastiano Rossim następnym razem?
niedziela, 27.03.2011, 12:56piterboxer / komentarzy: 6404
0 | 0
No i na tego piłkarza też czekałem. Ze starych filarów to właśnie nim się najbardziej interesowałem, czytając różne artykuły, biografie itd. :-)
Super robota Gieri.
BTW
"-Przyszłość Milanu?
-Finansowa siła jest najważniejszym punktem - wierzę, że Silvio Berlusconi znajdzie pieniądze na odpowiednich zawodników."
Ma ogromną rację, nie mamy być Realem, czy City, ale pieniądze na prawdę są potrzebne. Nazwiska swoje kosztują.
niedziela, 27.03.2011, 12:59elpojo / komentarzy: 21
3 | 0
Pamiętam jego bramkę w meczu z Padovą rozpoczynającą marsz po scudetto w 95/96. Pamiętam też samobója z Ajaxem w grupie, tym samym z którym przegraliśmy później w finale - miał do swojaków dryg ;-)
Być może niektórym ciężko będzie w to uwierzyć ale z nim w środku człowiek czuł się pewniej niż z Nestą czy Thiago Silvą w najwyższej formie, taki to był stoper!
Szkoda, że schyłek kariery przypadł na tak słaby okres Milanu! Forza Franco ! ! !
Wspaniala historia Baresiego, mozna ja opowiadac w kolko bez konca.
niedziela, 27.03.2011, 15:32polak666 / komentarzy: 7939
0 | 0
W końcu mój ulubieniec ;]
niedziela, 27.03.2011, 18:13Bonczek58 / komentarzy: 4575
0 | 0
Kolejny wielki Mistrz!!!
niedziela, 27.03.2011, 21:03PEJA / komentarzy: 4133
0 | 4
Mistrz, ostatnio piłem z nim piwo ; pp
poniedziaĹek, 28.03.2011, 14:15ravał / komentarzy: 2875
0 | 1
Dzięki uporowi i silnemu charakterowi odniósł sukces.
Świetna robota Gieri.
wtorek, 29.03.2011, 01:45Gieri / komentarzy: 268
0 | 2 [klik] widze ze niestety Maldini popelnil te same bledy co Baresi i tez moze zostac skazany za oszustwo, szkoda
Jasne. Napisz na serio co to było. Tymbark czy coca cola ???:)
Ĺroda, 30.03.2011, 22:09GiveMeReason / komentarzy: 1350
0 | 0
-Przyszłość Milanu?
-Finansowa siła jest najważniejszym punktem - wierzę, że Silvio Berlusconi znajdzie pieniądze na odpowiednich zawodników.
To co może znowu transferowa ofensywa? :)
niedziela, 17.04.2011, 19:52Cleaver / komentarzy: 7153
0 | 0
Świetna robota jak i piłkarz.
sobota, 23.07.2011, 11:45Roger Federer / komentarzy: 1291
0 | 0
-Gdybyś nie został profesjonalnym piłkarzem, kim byś teraz był?
-Tenisistą!
-Ulubiony tenisista?
-Roger Federer.
Też przepadam za tenisem
Skomentuj newsa
Niestety, ale tylko zarejestrowani uzytkownicy moga dodawac komentarze...
Wszystkich użytkowników, którzy nie moga sie wylogować prosimy o usuniecie wszystkich plikow cookies zwiazanych z acmilan24.com, dla FireFox Narzedzia, Opcje, Prywatnosc, usun pojedyncze cookies. Zmiany zwiazane sa z wprowadzeniem Blogów. Za zaistniala sytuacje przepraszamy
Regulamin w skrócie...
Rejestracja jest darmowa i jednoznaczna z zaakceptowaniem Regulaminu.
Redakcja zastrzega, iż niniejszy regulamin może ulec zmianie, bez konieczności informowania użytkowników.
Nieznajomość regulaminu nie zwalnia z odpowiedzialności cywilno prawnej.