| Ronaldinho |
 |
|
Imię i nazwisko: Ronaldo de Assis Moreira
Pozycja: Napastnik
Data urodzenia: 21.03.1980
Miejsce urodzenia: Porto Alegro, Brazylia
Wzrost: 182 cm
Waga: 80 kg
Pseudonim: Ronnie, Ronaldinho, Roni
Numer na koszulce: 80
Poprzedni klub: FC Barcelona |
| |
|
|
Każda piłkarska epoka kreowała swoich mistrzów. Pół wieku temu piłkarskim bogiem był Pele, lata 80-te należały do Maradony. Ciężko wskazać jednoznacznie, kto jest najwybitniejszym piłkarzem ostatnich 20 lat. Niewątpliwie jednak, w tych rozważaniach nie można pominąć najbardziej (tuż po Beckhamie) rozpoznawalnego futbolisty świata- Brazylijczyka Ronaldinho.
Ronaldinho już jako bardzo młody chłopak wykazywał nadzwyczajne zdolności piłkarskie. Jak każdy w Kraju Kawy zaczynał od futsalu i beach soccera. Swoją piłkarską przygodę zaczął w największym klubie w rodzinnym Porto Alegre, czyli w Gremio. Mając raptem 16 lat był już upatrywany jako wielka międzynarodowa gwiazda. Rok później Ronnie pojechał wraz z narodową drużyną U-17 na Mistrzostwa Świata do Egiptu. Tam wprawdzie nie rozegrał turnieju życia, ale z pewnością zapadł w pamięć niejednemu scoutowi. W 1998 roku 18-letni pomocnik stając się powoli istotną postacią dorosłej drużyny Gremio, miał swój udział w wygraniu Copa Libertadores. Przez następne 3 lata Ronaldinho ugruntował swoją pozycję w drużynie na tyle, że wyjazd do Europy był tylko kwestią czasu. Najpierw (o zgrozo) była mowa o szkockim przeciętniaku St. Mirren. Następnie, Brazylijczyk był o włos od Arsenalu Londyn i tylko problemy z pozwoleniem na pracę uniemożliwiły mu pracę z Arsene’m Wengerem. Naturalnie w kolejce czekały już następne kluby. W ten sposób walkę o piłkarską perełkę wygrało bogate, ale wiecznie zawodzące Paris St. Germain.
Mimo, iż Ronaldinho z dnia na dzień stał się gwiazdą Ligue 1, kontrowersyjny trener Luis Fernandez wciąż zarzucał Brazylijczykowi zbyt rozrywkowy tryb życia. Ponadto, Paryżanie drugi rok z rzędu nie zdołali zakwalifikować się do europejskich pucharów, co przelało czarę goryczy. Lider PSG zażądał zmiany klubu. W myśl zasady, że „z niewolnika nie ma pracownika, a 20mln € też dobry pieniądz” Francuzi sprzedali swoją gwiazdę do Barcelony, skutecznie podbijając cenę wobec walki Katalończyków z Manchesterem Utd. Ostatecznie, prezydent Laporta nie zdołał ściągnąć na Camp Nou Davida Beckhama, ale rekompensata w postaci Ronniego bardzo szybko ukontentowała nawet największych malkontentów.
W swoim pierwszym sezonie w Barcelonie, Ronaldinho musiał zmagać się z kontuzją i nie był w stanie wydatnie pomóc kolegom w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Jednak, gdy tylko wrócił do pełni sił- świat należał do niego. W sezonie 2004/05 Barca w cuglach wygrała ligę, a Brazylijczyk dwa razy z rzędu (2004, 2005) zdobył nagrodę Najlepszego Piłkarza Świata przyznawaną przez FIFA. Zwycięstwa w tych plebiscytach były absolutnie niekwestionowane. Skrzydłowy Barcy swoimi rajdami porywał tłumy. Niesamowita dynamika w połączeniu z niczym nieskrępowaną fantazją i bajeczną techniką sprawiały, że był on po prostu nie do zatrzymania. Ronnie był efektowny, ale i do bólu efektywny. Strzelał mnóstwo bramek i pewnie byłby królem strzelców Primera Division gdyby… nie obsługiwał tyloma podaniami swojego partnera z drużyny Samuela Eto’o. Jego ówczesną dyspozycję najlepiej obrazuje fakt, że w Gran Derby na Santiago Bernabeu został za swój występ nagrodzony przez madryckich kibiców owacją na stojąco. Barcelona pod wodzą Ronaldinho wygrała w końcu długo przez siebie oczekiwany Puchar Europy, pokonując 17 maja 2006 roku na Stade de France Arsenal 2-1.
Od tego spotkania, w którym notabene Ronaldinho zagrał bardzo przeciętnie, forma Brazylijczyka zaczęła drastycznie spadać w dół. Mundial w Niemczech, którego Ronnie miał być największą gwiazdą okazał się dla niego totalną klapą. Brazylia odpadła już w ćwierćfinale, a o dyspozycji R10 mówił niemal cały świat. Dziennikarze raz po raz przyłapywali go na całonocnych, suto zakrapianych imprezach w klubach na całym świecie. Wkrótce rozrywkowy tryb życia odbił się nie tylko na jego grze, ale także wadze i sylwetce. To już nie był ten sam zawodnik. Brakowało mu szybkości, koncentracji i co najważniejsze- radości z gry. Przez cały rok 2007 gwiazda Barcelony była albo kontuzjowana, albo prezentowała się przeciętnie. Doszło do tego, że podczas meczu z Realem Madryt na Camp Nou R10 został wygwizdany przez sporą część sympatyków Blaugrany. Wówczas, w tej przełomowej chwili, wszystkie piłkarskie dzienniki zgodnie orzekły „umarł król, niech żyje król”. Leo Messi w tamtym spotkaniu strzelił trzy bramki, a Ronaldinho nie pozostało nic innego jak poszukać nowych wyzwań gdzie indziej.
Naturalnie już po paru godzinach po Ronniego ustawiła się długa kolejka zainteresowanych klubów. Najgłośniej mówiło się o transferze do Manchesteru City, który po tym jak przejął go Thaksin Shinawatra, chciał z przytupem wejść w świat wielkiej piłki. Niebotyczne zarobki niemal skusiły upadłą mega gwiazdę, jednak w porę do działania przystąpili działacze Milanu. Oferta 21mln € była o 4,5mln niższa niż ta złożona przez Anglików, jednak to Milan miał w ręku atuty, wobec których Citizens byli bezradni. Bowiem, to w Milanie grali rodacy Ronniego- Kaka, Dida i Pato, to Milan jest wielkim klubem z tradycjami i to Milan jak żaden inny klub potrafi przywrócić piłkarzy do wielkiej formy.
Tuż przed rozpoczęciem swojej przygody w Mediolanie, Ronaldinho powiększył swoją kolekcję medali o brąz na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, co w pewnym sensie było dobrym prognostykiem przed nadchodzącym sezonem 2008/09.
Niespodziewanie, w pierwszych swoich meczach w barwach Rossonerich Brazylijczyk zaprezentował się bardzo korzystnie. Co prawda, było to wciąż dalekie od jego optymalnej formy, jednak wspaniałymi golami ze Sportingiem Braga i co najważniejsze- z Interem Mediolan szybko zyskał sympatię tifosich na San Siro. Wszyscy w Mediolanie liczą, że był to zaledwie początek wielkiej gry magika z Porto Alegre w czerwono- czarnych barwach i że kwestią czasu jest nim Ronaldinho znów powalczy z Kaką, Messim i Cristiano Ronaldo o swoją drugą Złotą Piłkę.
opracował: Maciek Winiarski - Wini
|
|
Wszystkich użytkowników, którzy nie moga sie wylogować prosimy o usuniecie wszystkich plikow cookies zwiazanych z acmilan24.com, dla FireFox Narzedzia, Opcje, Prywatnosc, usun pojedyncze cookies. Zmiany zwiazane sa z wprowadzeniem Blogów. Za zaistniala sytuacje przepraszamy
Regulamin w skrócie...
- Rejestracja jest darmowa i jednoznaczna z zaakceptowaniem Regulaminu.
- Redakcja zastrzega, iż niniejszy regulamin może ulec zmianie, bez konieczności informowania użytkowników.
- Nieznajomość regulaminu nie zwalnia z odpowiedzialności cywilno prawnej.
| Lp. |
+/- |
Drużyna |
Me. |
G+/G- |
Pkt. |
| 1. |
Juventus |
33/13 |
|
| 2. |
Milan |
43/19 |
|
| 3. |
Udinese |
33/20 |
|
| 4. |
Lazio |
34/22 |
|
| 5. |
Inter |
34/29 |
|
| Lp. |
+/- |
Zawodnik |
Strzelił |
| 1. |
Antonio Di Natale |
| 2. |
Zlatan Ibrahimović |
| 3. |
Rodrigo Palacio |
| 4. |
Edinson Cavani |
| 5. |
Germán Denis |
| Lp. |
+/- |
Zawodnik |
Strzelił |
| 1. |
Zlatan Ibrahimović |
| 2. |
Kevin-Prince Boateng |
| 3. |
Antonio Nocerino |
| 4. |
Antonio Cassano |
| 5. |
Alexandre Pato |
|