Tak wyglądała nasza przeprawa przez
Ligę Mistrzów. Serie A to zupełnie inna historia. Tutaj Milan walczył o 4. miejsce, aby zapewnić sobie przyszłoroczne występy na europejskiej arenie. Początek był obiecujący – wygraliśmy 3 mecze pod rząd, ale później było już niestety tylko gorzej... Kompromitująca porażka 0:2 z Palermo na San Siro była momentem przełomowym.
Od tamtej pory Milan grał grubo poniżej oczekiwań. Do słabej formy naszych zawodników wkrótce doszły kontuzje
Maldiniego, Nesty, Gattuso, Didy...
Rossoneri nie mieli praktycznie nominalnego napastnika, a gole w większości były dziełem Kaki. Sceptycy uważali, że to już zmierzch wielkiego Milanu, a już szczególnie dobiła nas porażka w derbach z Interem Mediolan... Mecz zakończył się wynikiem
3:4, a gra naszych zawodników nie satysfakcjonowała nikogo. Trzeba jednak pochwalić i pogratulować naszym rywalom zza miedzy, gdyż w tym sezonie byli po prostu najlepszym zespołem w Serie A i słusznie obronili Scudetto.

Po przerwie zimowej i transferze
Ronaldo do Milanu wszystko szło o niebo lepiej. Kontuzje już tak nie doskwierały zawodnikom i z meczu na mecz zamykaliśmy usta krytykom. Ostatecznie zakończyliśmy sezon na 4. pozycji, chociaż występ w przyszłorocznej Lidze Mistrzów i tak zapewniliśmy sobie poprzez zdobycie tego trofeum. W tym sezonie swój ostatni występ w Milanie zaliczył
Alessandro Costacurta, 40-letni obrońca Rossonerich, który przez wiele lat bronił barw klubu. Swoją przygodę z piłką zakończył we wspaniałym stylu. Rozegrał dobry mecz przeciwko Udinese i strzelił bramkę z rzutu karnego.
Przed kolejnym sezonem Milan zasilili
Emerson z Realu Madryt, I
brahim Ba oraz młoda brazylisjka gwiazda -
Alexandre Pato. Od tego ostatniego oczekujemy najwięcej, bo mimo że jest to dopiero 18-letni chłopak to kosztował nas prawie 15mln euro, a biło się o niego pół Europy z Interem, Chelsea i Realem włącznie. Z zespołu odeszli tacy zawodnicy jak
Ricardo Oliveira, Marco Storari, Leandro Grimi i Marco Boriello.
Sezon 2007/08 zaczął się dla Milanu nadzwyczaj dobrze, a mianowicie zycięstwem z Sevillą w

Superpucharze Europy. Przy okazji tego tryumfu nie można pominąć kwestii mniej przyjemnej. Podczas meczu Sevilli z Getafe 25. sierpnia 2007 roku Antonio przeszedł atak serca. 3 dni później zawodnik umarł, a los meczu o
Superpuchar Europy 2007 stanął pod znakiem zapytania. Milan, znany ze swej postawy fair play wyraził nawet zgodę na honorowe przyznanie tego tytułu Sevilii. Ostatecznie mecz się odbył.
Rossoneri wygrali 3:1, ale w geście szacunku dla Antonio Puerty żaden gol nie był tradycyjnie celebrowany i nawet podczas dekoracji nikt nie zanosił się radością. Dodatkowo, piłkarze obu drużyn zagrali w koszulkach z nazwiskiem zmarłego gracza Sevilli na plecach.

Na inaugarcję Serie A chłopcy Ancelottiego pojechali do Genui gdzie pokonali tamtejsze CFC 3:0. Na kolejne zwycięstwo trzeba było jednak czekać aż 5 kolejek, co mocno utrudniło na starcie Milanowi marsz po scudetto. W Lidze Mistrzów szło nam nieco lepiej, choć przegrany mecz z Celticiem w Glasgow był już zwiatunem czegoś... niedobrego. Ze swojej grupy w LM Milan wyszedł bez problemów, ale na wiosnę przyszło nam się mierzyć z niezwykle ambitnym zespołem Arsenalu Londyn. Nie mniej jednak schyłek roku 2007 stanął pod znakiem przygotowań
do
Pucharu Interkontynentalnego w Japonii. Milan jako najlepszy zespół Europy miał tam reprezentować Stary Kontynent. Od początku trener, zawodnicy i działacze wypowiadali się, że ten właśnie turniej jest ich priorytetem w sezonie 2007/08. Rossoneri nie zawiedli, zwyciężając w finale z Boca Juniors Buenos Aires, a co za tym idzie stając się
najbardziej utytułowanym klubem świata.
Po powrocie do Włoch nie było już tak kolorowo. Milan przegrał 2:1 derby z Interem, a nastroje wokół drużyny nie były za ciekawe. Rossoneri na San Siro w rozgrywkach ligowych wygrali dopiero 13.01.2008. Stało się to w meczu z Napoli, w którym to swój oficjalny debiut zaliczył Alexandre Pato. Milan wygrał 5:2 i dał wielkie nadzieje na wiosnę. Później jednak przyszedł incydent w Bergamo, gdzie burdy kibiców Milanu i Atalanty doprowadziły do przerwania meczu. Po tym incydencie gra Milanu poprawiła się i w końcu dotarliśmy na upragnione 4. miejsce, o które zaciekle walczyliśmy z Fiorentiną. Wiosenne derby były dla Rossonerich, wygraliśmy 2:1.
W międzyczasie Milan konkurował także w
Lidze Mistrzów. W 1/8 finału spotkaliśmy się z
Arsenalem. Mecz w Londynie nie przyniósł bramek, ale w Mediolanie gole już padły. Niestety.
Rossoneri przegrali 2:0 i pożegnali się z Champions League
najwcześniej od 5 lat! Kibice Milanu nie pozostali jednak niewdzięczni i mimo porażki nagrodzili zawodników gromkimi brawami.
O ostatecznej pozycji Milanu w ligowej tabeli miały zadecydować mecze z Napoli i Udinese. Niestety w Neapolu nasza nadzieja na Ligę Mistrzów 2008/09 prakycznie zgasła po przegranym meczu z Napoli. Zwycięstwo 4:1 z Udinese na zakończenie sezonu nic nie dało, bo to Fiorentina zajęła miejsce premiowane grą w elminacjach do Champions League, a nam pozostał Puchar UEFA. Podobnie jak w poprzednim sezonie Billy Costacurta tak w sezonie 2007/08
przygodę z Milanem zakończyli Cafu i Serginho. Ten pierwszy zaliczył doskonały mecz, koronując swoją wspaniałą przygodę z Milanem golem.
Nie można było tego sezonu zaliczyć do udanych. Nietrudno więc się domyśleć, że na via Turati grzmiało od zapowiedzi transferowych. Niedoceniany
Alberto Gilardino odszedł za ok 12 mln euro do Fiorentiny. Jego los podzielił
Gourcuff, który udał się na wypożyczenie do Bordeaux.

Jako pierwszy do Milanu dołączył za darmo
Mathieu Flamini z Arsenalu Londyn. Przybycie Francuza jest uważane przez ekspertów za jedno z najlepszych posunięć transferowych lata 2008. Potem było już tylko lepiej. Sprowadzono
Zambrottę z Barcy,
Boriello z Genui,
Antoniniego z Empoli,
Abbiatiego z Atletico Madryt no i w końcu...
Ronaldinho! To był prawdziwy hit. Milan wydał na niego 21mln euro, a kibice i działacze zgotowali iście królewskie powitanie na San Siro, gdzie pojawiło się aż 40tys. osób! Nie był to jednak koniec zawirowań rossonerich na rynku transferowym. Przybyli dwaj utalentowani Urugwajczycy:
Mathias Cardacio i
Tabare Viudez, a także "Marnotrawny Syn"
Andriy Shevchenko z Chelsea i
Philippe Senderos z Arsenalu. Odeszli:
Massimo Oddo na wypożyczenie do Bayernu Monachium,
Simic do Monaco,
Brocchi do Lazio i Alberto
Paloschi do Parmy na zasadzie współwłasności, a także
Digao na wypożyczenie do Standard Liege.
Długo mówiło się o końcu kariery
Paolo Maldiniego, legendarnego już Il Capitano, ale ten kolejny raz zaskoczył, podpisując nowy kontrakt.
Po takich transferach oczekiwania na sezon 2008/09 są olbrzymie. Mówi się nawet o potrójnej koronie dla Milanu.
Scudetto jest jednak celem numer 1. Optymizmem nie napawają przedsezonowe sparingi, w których Milan nie radził sobie najlepiej. Częściowo wynikało to z braku zawodników. Kilku z nich nabawiło się kontuzji podczas treningów, a inni pojechali na Olimpiadę do Pekinu. Wszyscy jednak jesteśmy dobrej myśli i liczymy na sukcesy rossonerich w sezonie 2008/2009.
opracował:
Bartosz Rzodkiewicz - BerbelloACM